20.08.2010

Śniadanie: Maślane drożdżówki z malinami

Ranek przywitał Ją pogodnie, zapowiadał się dobry dzień.
Zdążyła zjeść śniadanie i zagnieść ciasto-"będą drożdżówki ", pomyślała. Potem poszła na targ i kupiła dwa pudełeczka malin - żółtych i ciemnoróżowych. Tych  żółtych jeszcze nigdy nie jadła. Wróciła. 
W południe zerwał się wiatr i zaczęło padać.Niebo było srebrzysto- granatowe, na jej buzi pojawił się uśmiech." Lubię burze", pomyślała. Potem formowała placuszki i dokładnie nakładała w każdy z nich po 6 owoców dodając odrobinę cukru  i mąki. Przykryła je nową ściereczką i poszła na poddasze słuchać jak głośno deszcz obija blachę. Wyjrzała przez okno, jej miasto tonęło w deszczu, szare budynki, zacinający deszcz i krople na szybie oszukiwały ją, że jest listopad,


popatrzyła tak jeszcze dwa kwadranse i wróciła do codzienności. Upiekła drożdżówki. 
A potem zza chmur wyjrzało ostre słońce i tnąc chmury swoimi promieniami  jak nożem zaczęło razić  jej niebieski oczy.
I tylko kropelki deszczu na drzewach i mokry parapet przypominały jej, że nie dalej jak półtorej godziny temu "był listopad".

 ( na podst. przepisu Liski)

Ciasto:
2,5 łyżeczki suszonych drożdży instant
1/4 szklanki ciepłej wody
170 g masła
3/4 płaskiej łyżeczki soli
3/4 szklanki mleka
570 g mąki (ok. 3 i 3/4 szklanki)
3 łyżki cukru
1 jajko

Nadzienie:
ok. 300 g malin
cukier waniliowy 
1 łyżka maki ziemniaczanej

Do posmarowania:
żółtko plus łyżeczka wody

Do posypania: cukier

W małym garnuszku połączyć masło i mleko. Zagotować do czasu aż masło się rozpuści. Ostudzić.
Wymieszać mąkę, drożdże, sól i cukier. Dodać ostudzone masło z mlekiem, wodę, jajko. Zagnieść gładkie ciasto. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką.
Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1 h .

Piekarnik nagrzać do 200 st C.

Składniki nadzienia wymieszać w miseczce.
Ciasto podzielić na 18 równych części. Z każdej z nich formować placuszek, wypełniać malinami i posypać cukrem waniliowym wymieszanym z mąką ziemniaczaną, dokładnie skleić, by powstała bułeczka.
Żółtko wymieszać z łyżeczką wody i posmarować nim wierzch jagodzianek. Posypać cukrem.
Odstawić do wyrośnięcia na 20-30 minut.
Wstawić do gorącego piekarnika i piec 18-20 minut.

Smacznego!


Ps: Kiedyś upiekłam z tego przepisu Moje pierwsze jagodzianki klik klik.
A co do samych drożdżówek, to polecę je, gdy ktoś nie bardzo lubi maślane, mało słodkie wypieki. Jeśli jesteście fanami cukru włóżcie go więcej do swoich bułeczek.


Pozdrawiam Was serdecznie i znów się żegnam na parę dni , Olcik

34 komentarze:

  1. podoba mi się, że swoje przeżycia, te specyficzne wstępy, piszesz w osobie trzeciej. czyta się to bardzo ciekawie ;]

    cudowne drożdzówki! sa takie... urzekły mnie. po prostu, zaczarowały ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Olciku i ja uwielbiam burze, a listopad to bezapelacyjnie ulubiony miesiąc w roku;D
    o żółtych malinach jeszcze nigdy nie słyszałam;D urocze drożdżówki, porywam jedną do kawy;D

    OdpowiedzUsuń
  3. gdy obok będą takie drożdżówki, to może byc i listopad. na poddaszu.

    OdpowiedzUsuń
  4. takie słodkości na śniadanie;)
    skąd masz ślimaka?

    OdpowiedzUsuń
  5. Maliwnno- z ogródka, to mój model, nazywa się Szczepan

    OdpowiedzUsuń
  6. Drożdżówki zacne. Kocham maliny! Pozdrów Szczepana ode mnie. ;)
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak dla mnie może być i listopad, jeśli do tego będzie drożdżówka... Pozdrowienia Olciaky:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Drożdżówki cudne, ale tak się zastanawiam, czy Szczepan nie cudniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Można jedną do przedpołudniowej kawy?:)
    a jak Ci smakowały żółte maliny? bo ja też nie jadłam jeszcze, jestem ciekawa ich smaku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pyszności :)
    A ślimak mnie rozbroił hihiii....

    OdpowiedzUsuń
  11. pysznościowe! z kubkiem mleka to idealne połączenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wolę gdy jest właśnie mniej słodko - takie drożdżówki wyglądają przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ślicznie :) Uśmiechnęłam się do Twojego opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ona miała cudowny dzień - leniwy choć wypełniony czynnościami, deszczowy choć pełen słońca, i spokoju.. i jeszcze zrobiła pachące zdjęcia, ach ta Ona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jedzone popołudniu siedząc w słońcu muszą być świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie bułeczki odstraszą listopad za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak ładnie wszystko opisałaś, że aż weszłam do Twojego świata, Olciu. ;)

    Drożdżówki świetne, sama mam na takie ogromną ochotę. I ten Szczepan to taki przystojniaczek w pasiastym garniaku! :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz bardzo ciekawy blog..:) Bardzo mi się podoba. Co do drożdżówek wyszły Ci super.. chętnie zjadłabym jedną z nich :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoje drożdżówki aż mi pachną przez monitor...;)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie nie, jeszcze nie listopad, nie nie nie nie

    OdpowiedzUsuń
  21. ja lubię listopad. :)
    i drożdżowki. ach, za malinami...
    za to ostatnie zdjęcie przecudowne! uroczego masz przyjaciela. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja nie przepadam za listopadem, wolę lato i wiosnę!:) duuużo słonka:) drożdżóweczki musiały być przepyszne, a model pierwsza klasa!:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ostatnio zajadałam się malinami prosto z krzaka u dziadziolka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A moje malinki dojrzewają :)

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie w ogródku malinki, pychotka!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. alebym sobie zjadła na sniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  27. z malinami na bank przedobre.

    OdpowiedzUsuń
  28. cudne drozdzowki:) na pewno smakuja przepysznie, wiec chetnie sie poczestuje, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z malinami jeszcze nie jadłam w tym roku. Muszę koniecznie to nadrobić. Wróciłam Olciku - pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń
  30. Dziękuję za ciepłe słowa :)
    Macie pozdrowienia od ślimaka, Szczepanka;)

    OdpowiedzUsuń

  31. Listopad to mój ulubiony miesiąc, piszesz o swoich przeżyciach w formie opowiadania, podoba mi się, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

Blogger template designed By The Sunday Studio.