21.04.2015

Czekoladowe batoniki


Drzewa owocowe okryły się białymi kwiatami, słońce o szóstej nad ranem świeci mi w oczy, mżawka to mały przerywnik pomiędzy słonecznymi dniami. Nadeszła wiosna, czyli pora roku w której nie mam ochoty na wykonywanie skomplikowanych deserów, ani pieczenie treściwych ciast. Korci mnie żeby przygotować coś szybko, było podzielne i możliwe do zabrania  ze sobą "na wynos".
Idąc tym tropem wpadłam na pomysł zrobienia domowych batoników z wykorzystaniem czekolady 70% Lindt Excellence. Czekoladową masę delikatnie dosłodziłam miodem rzepakowym, wrzuciłam do niej również musli i orzechy. Batoniki to twardzi zawodnicy, w środku delikatnie chrupią po to, aby za chwilę rozpłynąć się na języku. Dobrze krzepią podczas wiosennego pikniku czy spaceru.



Czekoladowe batoniki
/ przepis na 10 batoników/

- 200 g  ( 2 tabliczki) czekolady Lindt Excellence 70%
- 1/2 szklanki musli
- 1/2 szklanki orzechów nerkowca 
- 1/2 szklanki orzechów włoskich
-  1 łyżeczka miodu
- 2 łyżeczki śmietanki 30%


W kąpieli wodnej rozpuszczam czekoladę, dodaję do niej śmietankę, mieszam i zdejmuję z ognia.
Następnie dodaję miód i dodatki. Wszystko dokładnie mieszam.



Kwadratową foremkę o wymiarach 20 cm x 20 cm wykładam folią spożywczą i przekładam do niej czekoladową masę, zwracając uwagę, by jej powierzchnia była równa i gładka.


Odstawiam całość w chłodne miejsce. Po około 1 godzinie masa powinna wyraźnie stężeć.
Gdy tak się stanie kroję czekoladową bryłę na 10 równych kawałków.
Smacznego!:)




..a  teraz czas na konkurs!


Kochani wraz z firmą Lindt mamy dla Was konkurs w którym do wygrania są 3 bardzo czekoladowe zestawy. W skład jednego zestawu wchodzi: Lindor Mix & Cocos Cornet, czekolada Excellence 70% Cacao , czekolada Excellence Orange Intense, czekolada Excellence Sea Salt, Lindor Assorted Kanne. 

Zadanie jest proste i przyjemne: wystarczy wpisać w komentarzu pod tym wpisem swój sposób na wiosenną czekoladową pyszność z Lindt Excellence w roli głównej. Proszę również o pozostawienie swojego adresu mailowego.
Macie czas do 26 kwietnia do godziny 23:59.
27 kwietnia wyłonię trzech szczęśliwców do których wyruszą nagrody :)
Zachęcam do udziału i życzę powodzenia!

Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

77 komentarzy:

  1. kruche babeczki wypełnione aksamitną czekoladą, odrobina masy krówkowej (krówki+masło) i posypane prażonymi płatkami migdałowymi :)
    zdjęcie: https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/s720x720/21729_935292756515817_5042903702534857099_n.jpg?oh=92554677d09677c49e533a59a8144bf1&oe=55D196F9&__gda__=1436198915_0d0a9d21d6b51db835dfea011fb362d5

    OdpowiedzUsuń
  2. czekolada Lindt to moja ulubiona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a może tort czekoladowy z klementykami i migdałami, o taki jak tutaj?

    http://www.bakepedia.com/clementine-chocolate-almond-torte/

    OdpowiedzUsuń
  4. stawiam na fondue w czekolady z solą morską, do tego odrobina śmietanki i świeże truskawki :) prosto i przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój sposób na wiosenną czekoladową pyszność z Lindt Excellence to Molten Lava Cake z malinami. Lejąca się z środka czekolada byłaby podkreślona smakiem malin, które kojarzą się właśnie z wiosną. Całość wyglądałaby mniej więcej tak jak na tym zdjęciu: http://www.mccormick.com/-/media/Recipe%20Photos/McCormick/Dessert/1007x545/Easy%20Raspberry%20Molten%20Cakes.ashx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam o adresie e-mail: dtlecky@gmail.com

      Usuń
  6. Czasem stawiam na prostotę. A oto moja baaardzo czekoladowa prostota!

    Roztapiam tabliczkę czekolady Lindt - jaką akurat mam w domu, ja zazwyczaj mam gorzką, 70% kakao bo taka lubię najbardziej, ale nada się naprawdę każda. Rozpuszczam ją w kąpieli wodnej. Dodaje szczyptę soli i, w zależności na co mam apetyt, np: szczyptę chili, ścieram odrobinę imbiru, dosypuję utłuczonego w moździerzu różowego pieprzu, dodaje cynamonu, albo drobno posiekanych bakalii, orzechów... Mnie zadowala zazwyczaj sama sól i cynamon. Odstawiam czekoladę do przestudzenia. Kiedy czekolada jest jeszcze płynna, ale zimna, miksujemy ja na wysokich obrotach. Napowietrzy się ona i nabierze konsystencji bardzo aksamitnego musu. Szybko wykładamy do pucharków, dajemy na to kleks bitej śmietany lub jogurtu (preferuje jogurt, fajnie gra z czekoladą), posypujemy płatkami migdałów, świeżymi truskawkami, a żeby podkreślić wiosenny charakter - posypmy deser fiołkami, płatkami stokrotek i bławatków. Szybko zjadamy, bo taki mus szybko tężeje!

    Idealne dla wielbicieli czekolady. a jak mądrze dobierzemy dodatki, wyjdzie nam coś całkiem zdrowego :D
    Bardziej czekoladowo chyba już nie można ;)

    Pozdrawiam,
    Justyna.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają pysznie:) I bardzo czekoladowo:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja wiosenna przyjemność z czekoladą w roli głównej, to mus czekoladowy z nutką wanilii. Bardzo prosty do przygotowania, a przede wszystkim szybki.
    Jedną tabliczkę czekolady gorzej roztapiam ze 150 ml śmietanki kremówki, 3 łyżkami masła orzechowego i ziarenkami wanilii nad kąpielą wodną. Całość energicznie mieszam a na koniec wstawiam do lodówki by masa odpoczęła i stężała.
    Bardzo często do musu dodaję pokruszone herbatniki i suszoną żurawinę. Bardzo pyszne! Polecam serdecznie.
    Pozdrawiam,
    Sylwia K

    OdpowiedzUsuń
  9. najlepsze pod słońcem domowe trufle pomarańczowe :)

    Składniki:
    125ml śmietanki o zaw. tłuszczu 30%
    100g czekolady Lindt Excellence Orange Intense
    100g czekolady Lindt Excellence Extra Creamy
    100g biszkoptów
    2 łyżki likieru pomarańczowego
    2 łyżki smażonej skórki pomarańczowej drobno pokrojonej
    30g masła
    4 łyżki startej czekolady Excellence 70% Cacao do obtoczenia trufli


    Zagotować w rondlu śmietanę z masłem. Zestawić z ognia. Dodać połamaną na kawałki czekoladę i stale mieszając rozpuścić w śmietanie.
    Biszkopty włożyć do plastikowego woreczka i pokruszyć wałkiem do ciasta.
    Dodać do masy razem ze skórką pomarańczową. Wlać jeszcze likier pomarańczowy i całość dokładni wymieszać.
    Przestudzić do temp. pokojowej, a następnie wstawić na kilka godzin do lodówki, żeby masa stwardniała.

    Łyżeczką wykrawać z masy kawałki wielkości małego orzecha włoskiego.
    Toczyć je między dłońmi, aż przybiorą kształt kulek. Obtaczać w startej czekoladzie.
    Gotowe układać w papierowych papilotkach do pralinek.

    cafeamarettoblog@gmail.com

    Pozdrawiam serecznie,
    Aronia

    OdpowiedzUsuń

  10. Czekolada Lind należy do moich ulubionych...lubię ją za jej aksamitny, intensywny smak. Co do letnich rozkoszy z jej wydaniem mam 2 moje ulubione:)
    Pierwszy to truskawki w czekoladowej skorupce. W tym przypadku najlepiej pasuje czekolada 85% lub 90% kakao rozpuszczona w kąpieli wodnej do której wkładamy świeże truskawki wyciągamy na papier do pieczenia i dajemy im zastygnąć:) pyszności.
    Druga wersja z Lindt sea salt, którą również rozpuszczam w kąpieli wodnej, dodaję szczyptę chili i lekko uprażone pistacje bez łupinek oczywiście:) całość mieszamy i wylewamy do formy silikonowej. Po zastygnięciu delektujemy się wspaniałym pistacjowym batonikiem czekoladowym z lekką pikantną nutką...po prostu niebo w gębie :)

    Pozdrawiam i smacznej zabawy życzę:) mój adres to: karzepcia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio zakochałam się w czekoladowej panna cottcie, którą przygotowała dla mnie przyjaciółka na urodziny. Oczywiście musiałam wziąć przepis ;-) Cały sekret tego deseru tkwi w składnikach najwyższej jakości, jest ich zaledwie 5 więc warto się o postarać. I właśnie czekolada Lindt Excellence 70% kakao pasuje mi tutaj idealnie!

    Pozdrawiam!
    anna0anna0anna0@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeżeli coś wiosennego, to musi to być coś lekkiego :)
    Jak dla mnie,deser łatwy do zrobienia i idealny w smaku!

    Potrzebujemy: 300 ml kremówki, 1 tabliczka czekolady Lindt 70%, 1 łyżeczka żelatyny, 2 łyżki gorącej wody, owoce - według uznania, ja uwielbiam truskawki, idealnie do tego pasują.

    Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, odstawiamy do wystudzenia. Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie. Śmietanę ubijamy na sztywno, następnie powoli dodajemy czekoladę. Na sam koniec wlewamy dobrze rozpuszczoną żelatynę, dobrze mieszamy. Rozlewamy do miseczek/pucharków, wstawiamy do lodówki na ok. godzinę. Truskawki kroimy i układamy na górze musu czekoladowego. I gotowe!

    pozdrawiam serdecznie!

    decorateacake@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Te czekoladowe pyszności przypomniały mi moje pierwsze próby kulinarne sprzed lat. mogłabym napisać, ze nieśmiałe, ale porwanie się na ciasto francuskie, gdy nawet właściwej konsystencji ciasta na kluski nie znałam, było wyzwaniem rzuconym i kulinariom, i rodzinie, która wspierając mnie w moich wysiłkach, wszystkie te niezdarne wypieki zjadała co do okruszka. Do dzis jestem im wdzięczna, bo zapał nie minął mi do dziś.
    A czemu czekolada przywiodła mi to na myśl? wymarzył mi się kiedyś czekoladowy krem do tortu na bazie śmietany kremówki i czekolady, ostatecznie wyszło mi masło czekoladowe palce lizać. Gdy próbowałam zrobić specjalnie efekty był mizernie, a przez przypadek cudo wyszło :))
    Mój pomysł na wiosnę pod znakiem czekolady zainspirowała moja babcia. Gdy byłam dzieckiem, gdy zakwitły bzy, to pojawiały się na naszym stole nie tylko jako upajające zapachem bukiety, ale i czarny bez znajdował zastosowanie w kuchni w postaci... smażonej. Stąd mój pomysł na wiosenny bukiet na talerzu w postaci kwiatostanów bzu zanurzonych w cieście naleśnikowym zrobionym z dodatkiem czekolady Lindt 70% kakao (startej na tarce - drobne oczka) i usmażonych na chrupko. Mozna polać, dodatkowo na talerzu czekolada roztopioną w kąpieli wodnej i ozdobić kwiatami bzu delikatnie oprószonymi cukrem pudrem. dorota.kurpiewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja wiosną uwielbiam jeść deser, który nazywa się kaszak! Brzmi dziwnie, ale jest przepyszny i zachwyci każdego kto kocha dobre, czekoladowe smaki wraz z poranną manną w miseczce ;) Bowiem kaszak to ciasto bez pieczenia na herbatnikach z kaszy manny! :) Moja babcia robi je zawsze na wiosenne pikniki w lesie ;)

    Składniki:
    •8 paczek herbatników petit beurre (lub innych, ale te najbardziej lubię)
    •2 litry mleka kokosowego (ale zwykłe też jak najbardziej może być, lecz roślinne, a tym bardziej orzechowe dają fajny aromat!)
    •3/4 szklanki cukru
    •3 szklanki kaszy manny
    •2 tabliczki czekolady Lindt 70% (najlepsza<3)
    •1 kostka dobrego masła!

    Dno blachy wyłożyć herbatnikami. W garnku zagotować mleko, dodać masło,posiekaną, 1 tabliczkę czekolady Lindt70%. Ciągle mieszając dodać cukier i kaszę manną, ale stopniowo z energicznym mieszaniem, aby nie porobiły się grudki. Gdy masa zacznie gęstnieć - wylać ją na warstwę herbatników, równomiernie rozprowadzić i ułożyć herbatniki.

    Polewę robimy z 1 tabliczki rozpuszczonej czekolady i odrobiny mleka, polewamy herbatniki, a po ostygnięciu dajemy ciasto na całą noc do lodówki!

    Nie dość, że deser pyszny, czekoladowy to i trochę ze śniadania ma ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Natalie

    nataliekudli@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeżeli ma być wiosennie to proponuję zrobić bukiet "kwiatów". Z owoców (najlepiej wychodziło mi to z jabłek) wycinamy kształty różnych kwiatków. Następnie nabijamy je na patyczki od szaszłyków (łodyżki) i zanurzamy w roztopionej czekoladzie. Tak zrobione kwiaty wkładamy do szklanki (znaczy do wazonu). W ten sposób powstał nam smaczny deser i jednocześnie wiosenna ozdoba stołu. lady25@dr.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja propozycja to czekoladowe paluszki rabarbarowe: upiec łodygi rabarbaru posypane niewielką ilością cukru trzcinowego, po lekkim ostudzeniu zanurzyć w roztopionej gorzkiej czekoladzie i osypać szczyptą gruboziarnistej soli morskiej i drobno pokruszonymi orzeszkami ziemnymi, następnie schrupać w promieniach wiosennego słońca :)
    Pozdrowienia!
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam prosty i szybki deser czekoladowy, pyszny o każdej porze roku. Wiosną można go podawać na przykład z truskawkami.
    Potrzebujecie:
    100 g gorzkiej czekolady Lindt
    100 g masła
    2 jajka
    2 łyżki mąki
    1 łyżeczka cukru wanilinowego
    100-120 g cukru pudru

    Czekoladę rozpuszczamy z masłem i zostawiamy do ostygnięcia.
    Jajka ubijamy z cukrem pudrem i cukrem wanilinowym na puszystą masę. Dodajemy mąkę i delikatnie mieszamy.
    Ostrożnie wlewamy przestudzoną czekoladę z masłem i mieszamy.
    Przelewamy do kokilek i wstawiamy do nagrzanego do 200°C piekarnika na 15 minut.

    Pozdrawiam ciepło
    Monika (monika_dziedzic@vp.pl).

    OdpowiedzUsuń
  18. Recepturę mam ciekawą
    Na nieziemskie brownie z kawą!
    Cukier biały i brązowy -
    Odmierz równo dwie połowy,
    Dodaj mąkę, sól, kakao
    Zmieszaj razem z cukrem śmiało.
    Starta gorzka czekolada
    Do miseczki sama wpada.
    Kawa, masło, kąpiel wodna,
    Wnet mieszanka będzie zgodna.
    Wlej ją do składników sypkich,
    Brownie jest z gatunku szybkich!
    Dodaj jajka. Ale heca!
    Koniec pracy! Fik do pieca!
    Teraz chwila, aż się schłodzi,
    Bo gorące Ci zaszkodzi!
    Kiedy czas konsumpcji będzie,
    Ach! i Och! usłyszysz wszędzie!

    lizzie@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój pierwszy samodzielny wypiek to była zwykłą babka według mojej mamy. Kiedyś kiedy ona niestety leżała w szpitalu postanowiłam poprawić sobie humor i kupiłam czekoladę Lindt Excellence 90%. Jednak dla moich kubków smakowych okazała się zbyt wytrawna. Więc postanowiłam ją roztopić i zrobić babkę czekoladową. Od tamtej pory robiłam wiele czekoladowych przysmaków, jednak ta babka bije wszystkie smakołyki. Nie sądziłam, że wybór odpowiedniej czekolady może sprawić taką różnice.

    OdpowiedzUsuń
  20. deser czekoladowy z sosem czekoladowym. składniki
    pierwsza masa czekoladowa-serowa
    250g kg serka homogenizowano chudego
    50g czekolada gorzka Lindt Excellence
    1/8 szkl cukru pudru lub według uznania
    1/2 łyżka żelatyny

    druga masa czekoladowa -jogurtowa
    150 jogurt naturalny gesty
    1 deser sojowy czekoladowy
    30g opakowania czekolady gorzkiej
    1 łyżeczki kakao
    szczypta chilli
    1/8 szkl cukru pudru według uznania
    1/2 łyżka żelatyny

    trzecia masa czekoladowa
    1 deser sojowy czekoladowy
    50g serka mascarpone
    czwarta masa czekoladowa-serowa
    250g kg serka homogenizowanego
    1 deser sojowy czekoladowy
    1/4 szkl cukru pudru lub według uznania
    1 łyżka żelatyny.
    wykonanie
    masa serowo-czekoladowa
    .Żelatynę zalewamy zimną wodą,by napęczniała,dodajemy gorącej wody by się rozpuściła,
    . Do miski do rozpuszczana czekolady,wkładamy 100g połamanej czekolady,którą na parze rozpuszczamy..Do miski wkładamy ser,cukier,rozpuszczoną czekoladę dokładnie mieszamy,dodajemy żelatynę Do foremek wlewamy masę,wstawiamy do lodówki
    masa jogurtowo-czekoladowa
    Żelatynę zalewamy zimną wodą,by napęczniała,dodajemy gorącej wody by się rozpuściła, Do miski do rozpuszczana czekolady,wkładamy30g połamanej czekolady,którą na parze rozpuszczamy..Do miski wkładamy jogurt,deser czekoladowy,chilli,cukier puder,kakao ubijamy na najwyższych obrotach,dodajemy roztopioną czekoladę,żelatynę.Masę wylewamy na masę serowo-czekoladową.
    masa czekolada.
    Żelatynę zalewamy zimną wodą,by napęczniała,dodajemy gorącej wody by się rozpuściła,.Do miski wkładamy ser,deser czekoladowy,dodajemy żelatynę mieszamy..masę wylewamy na jogurtową-czekoladową.
    masa serowo-czekoladowa
    Żelatynę zalewamy zimną wodą,by napęczniała,dodajemy gorącej wody by się rozpuściła.Do miski wkładamy ser,cukier,deserki czekoladowe,mieszamy dodajemy żelatynę..Masę wylewamy na masę czekoladową.Robimy dekoracje z czekolady podajemy z sosem czekoladowym. zdjęcie dodam na tablicy fb

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam czekoladę Lindt, jest sama w sobie przepyszna, więc delektuję się nią samą. Lindt Excellence rozpuszczam w odrobinie mleka i piję jako gorącą czekoladę. Uwielbiam jej aromat i intensywny smak - tak trudno jest znaleźć prawdziwą czekoladę.

    nottoseriousblog@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam prosty i bardzo efektowny sposób. Wystarczy włożyć tabliczkę czekolady do koszyka piknikowego razem z owocami i sokiem, wyjść na łąkę, usiąść na kocu i rozkoszować się dniem! Nic prostszego :)

    keeku12@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój sposób na czekoladowy deser to naleśniki z czekoladą Lindt oraz do tego lody czekoladowe domowej roboty w skład których wchodzi czekolada Lindt Excellence :) Pyyyycha :)

    sawiak.aleksandra@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. CZEKOLADOWE CIASTO Z KOMOSY RYŻOWEJ
    /1 porcja/

    200 g ugotowanej komosy ryżowej
    50 g mąki jaglanej (może być gryczana, kasztanowa lub inna)
    10 g gorzkiego kakao
    3 kostki czekolady Lindt Excellence Sea Salt
    szczypta soli
    śmietanka do uzyskania rzadszej konsystencji (około 50 ml)
    jajko
    1/3 łyżeczki sody
    2 łyżki syropu z agawy
    płatki migdałów do dekoracji

    Czekoladę Lindt Excellence pokroić w drobną kostkę.
    Pozostałe składniki zmiksować w blenderze na gładką masę, która powinna być puszysta i gęsta.
    W razie potrzeby dodać śmietanki.
    Do masy wmieszać pokrojoną czekoladę.
    Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
    Ciasto przelać do natłuszczonego naczynia, udekorować płatkami migdałów i zapiekać około 20 minut przy włączonym termoobiegu.
    Podawać po ostudzeniu z dowolnymi dodatkami, najlepiej w towarzystwie wiosennych kwiatów. :)

    Smacznego!

    Zdjęcie: http://2.bp.blogspot.com/-2p7fHcNnCqo/VQIoGqB84II/AAAAAAAAIiA/lemNOZG8cZw/s1600/P3111622.jpg

    Adres e-mail: sandra000@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  26. Z czekoladą Lindta 70% robię obłędny, przesmaczny i bardzo czekoladowy mus - najtrudniejsze jest oczekiwanie na jego stężenie i schłodzenie w lodówce! :)
    Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej.
    Do płynnej czekolady - jeśli jeszcze zostanie po wielokrotnym próbowaniu palcem czy na pewno jest rozpuszczona :-D - dodaję porządną łychę masła i bardzo szybko je 'wmieszowuję'.
    Jak lekko przestygnie wbijam duże żółtko i też je starannie 'wmieszowuję'- jajka mam babcine, więc zaufane - jeszcze nigdy po nich nie chorowałam.
    Białko ubijam na sztywną pianę, dodaję ok. 2 łychy cukru i miksuję aż masa będzie błyszcząca :)
    Białka dodaję do czekolady - po dodaniu masła i żółtka już nie oblizuję palcy :-P - delikatnie mieszam masę łyżką by się wszystko połączyło i napowietrzyło.
    Przekładam do naczynia i wstawiam do lodówki.
    Najlepiej wyjść z domu na około 3 godziny - bo trudno wytrzymać w oczekiwaniu :-)
    Jak mus jest gotowy to ścieram wiórki z Lindta solonego na wierzch.
    Szał!
    A jakie dietetyczne! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Truskawki w czekoladzie! roztopić czekoladę, utaplać w niej truskawki, czekać aż zastygnie (nie jest to proste;)) i się zajadać. Uwielbiam w tym deserze to, że nie tylko pyszny, ale super prosty (jak się już znajdzie patent, żeby się taka truskawa nie przylepiała nam wszystkiego po zamoczeniu w czeko;) . I zawsze robi jakiś taki efekt "wow":) Nie wiem z czego to wynika - w sezonie pochłaniamy całe kilogramy truskawek, nie są one towarem deficytowym, a jednak wystarczy połączyć je z bitą śmietaną (i szampanem;) lub czekoladą właśnie , a stają się luksusową pysznością, afrodyzjakiem! (mój mail : kinga.dembinska@interia.pl)

    OdpowiedzUsuń
  28. Delikatny mocno czekoladowy mus pomarańczowo czekoladowy
    Do jego przygotowania szykujemy: 80g cukru pudru, 460ml śmietany 48%, 6 łyżeczek żelatyny, starta skórka z jednej pomarańczy, 6 żółtek jaj, 80g czekolady gorzkiej Lindt Excellence 70% kakao, 80g kakao deserowego
    Start i zaczynami żółtka z cukrem pudrem ucieramy,
    Czas na śmietanę, 300ml zagotujemy ze skórką pomarańczową, wlewamy ją do żółtek z cukrem. Podgrzewamy do czasu aż masa zacznie gęstnieć, należy pamiętać by mieszać masę płaską łyżką by się nie przypaliła.
    Już wystarczy teraz zdejmuje masę z ognia. Dodaje drobno posiekaną czekoladę, a także rozcieńczoną w odrobinie wody żelatynę i kakao. Mieszam, a teraz zimna kąpiel by masa ostygła, miskę z musem umieszczam w naczyniu z zimną wodą. W międzyczasie ubiję pozostałe 160ml śmietany. Przestudzony mus mieszam z ubitą śmietaną, nie wolno robić tego za długo tylko do połączenia obu składników. Przekładamy niebiańską piankę do pucharków i chowam do lodówki na 2godziny.
    mój mail: dziewczyn@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Proponuję gorącą czekoladę, która fantastycznie wydobędzie smak czekolady Lindt.

    Podgrzewamy mleko migdałowe i dodajemy pokrojoną na kawałeczki czekoladę Lindt. Do tego szczypta cynamonu i starta skórka z pomarańczy. Na wierzch bita śmietana i starta czekolada. Pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Słodkie gruszki (leciutko kandyzowane) maczane w roztopionej czekoladzie Lindt z dodatkiem mięty. Może brzmi dziwnie ale smakuje niebiańsko :)
    Jeszcze druga propozycja, ostatnio natknęłam się na białą czekoladę Lindt. Rozpuściłam ją ale tak żeby była jeszcze gęsta i podałam ją z gorącym musem malinowo-cytrynowym, a na wierzch listki mięty. Można się rozpłynąć :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeśli wiosna i czekolada, to oczywiście coś małego i lekkiego, idealnego na piknik lub pierwszą wiosenną kawę na balkonie :) Powoli się żegnam z gorącą czekoladą z chilli czy gęstymi czekoladowymi sufletami...
    ZAPRASZAM NA TRUFELKI
    proporcje na mniej więcej 15 sztuk:
    1 dojrzały banan
    pół szklanki zmielonych migdałów lub nerkowców
    pół tabliczki gorzkiej czekolady Lindt
    2 łyżeczki gorzkiego kakao
    3 łyżki miodu
    kilka kropli soku z pomarańczy
    łyżeczka przypraw korzennych (cynamon, goździki, kardamon)
    dodatkowo 2 łyżeczki kakao do obtoczenia

    Banana zmiażdż widelcem i wmieszaj do niego kakao, startą na tarce czekoladę oraz zmielone na pył orzechy, dodaj przyprawy, upłynniony miód i sok z pomarańczy, wymieszaj całą masę dokładnie. Zanurz dłonie w kakao, aby masa się do nich nie kleiła i kształtuj małe kuleczki, obtaczaj je w kakao. Przed spożyciem postaraj się przetrzymać trufle minimum godzinę w lodówce.

    pozdrawiam
    justyna.m@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie ma nic lepszego co powstaje z dobrej, jakosciowej czekolady niz najprostsze w swiecie Brownie. Ciezkie, slodkie, zakalcowate prostokaty ze szklanka mleka, to po prostu niebo w gebie!

    Pozdrawiam czekoladowo!

    Karolina
    dr.wisniewska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  33. MUFFINKI OWSIANE Z GORZKĄ CZEKOLADĄ
    Włącz piekarnik, nagrzej go do 200 stopni.
    Suche składniki wymieszaj dokładnie w dużej misce. Czekoladę pokrój na małe kawałki, wmieszaj do suchych składników.
    Jajko lekko ubij (można widelcem lub trzepaczką). Dodaj kefir i olej. Dodaj suche składniki do mokrych, wymieszaj łyżką. Napełniaj foremki (papilotki) do 3/4 objętości. Ciasto będzie bardzo gęste. Piecz w nagrzanym piekarniku około 20 minut, mniej więcej w połowie można przykryć folią aluminiową, aby wierzch muffinek nie był przypieczony
    SKŁADNIKI:
    SUCHE
    1,5 szklanki płatków owsianych
    szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej (u mnie tradycyjnie Gdańskie Młyny)
    3/4 szklanki cukru brązowego
    łyżeczka proszku do pieczenia
    łyżeczka sody oczyszczonej
    2 łyżki wiórek kokosowych

    tabliczka gorzkiej czekolady (u mnie 70%)

    MOKRE
    jajko
    szklanka kefiru
    1/4 szklanki olej

    Jacek jackub3@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Proponuje coś bardzo szybkiego na nagły "atak na lodówkę" ! :)
    Wiosennie - bo pierwsze owoce.

    Przygotować patyczki jak do szaszłyków.

    Truskawki odszypułkować, melona podzielić na kawałki, małe śliwki (pycha!) wypestkować, gruszki obrać.
    Czekoladę Lindt rozpuścić na parze.
    Owoce nadziewać na patyczki i maczać w czekoladzie, a następnie obtaczać albo w kokosie albo w orzeszkach albo w migdałach. Dodam, że prażony kokos najlepiej mi się w smaku komponował.

    Poczekać aż czekolada zastygnie i zajadać.

    Smacznego!

    daria_iciek@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. najbardziej lubię czekoladę prosto z opakowania, najlepiej z pomarańczą! To zdecydowanie moja ulubiona wersja!
    Ale jeśli juz musimy wybrac jakieś danie, to wybieram mazurka czekoladowego z czekolada Lindt w środku oraz jako polewa. Pychotka <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Według mnie wszystkie produkty firmy Lind a wszczególności Czekolada Lind Excellent są na tyle doskonałe, że nie potrzebują żadnego rozpuszczania, kruszenia czy traktowania jako dodatek do innych przepisów. Mój sposób na wiosenną czekoladową pyszność jest bardzo prosty: wyatarczy usiąść w wygodnym fotelu z zakupiona wcześniej czekoladą Lind Excellent, wyjąć ją z opakowania i kawałek po kawałku delektowac jej smakiem przenosząc się przy tym do najpiekniejszych zakatków świata, wspominać wspaniałe chwile i realizwać marzenia hmmmm cudownie ;) Mój adres e-mialowy: piatekk74@wp.pl Pozdrawiam słodko :-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wiosną nie trzeba mi wiele. Wystarczą promyki słońca na twarzy, delikatny podmuch ciepłego wiatru. To wszystko na tarasie, w lekkim swetrze, z książką w ręku. I kot wylegująyc sie na słońcu brzuchem do góry. I kawałek czekolady na talerzyku obok cudownego cappuccino z pianką - najlepiej Excellence Sea Salt - dla przełamania słodyczy. A w rozpustne wiosenne dni raczę się delikatną, roztopioną czekoladą Milk Gold, w której zanurzam gorące, hiszpańskie churros oblizując palce za każdym kęsem..

    Pozdrawiam wiosennie!
    małgorzata.ksiezyc@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja proponuję mus czekoladowy na śmietance 36% podany z sosem malinowym (mrożone maliny + odrobina cukru). Pycha :)

    Pozdrawiam,

    grurenka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Proponuję odświeżenie klasyka - kulki ryżowo-czekoladowe. Oczywiście z użyciem ryżu preparowanego :) Smaki? Każdy z dostępnych Lindt'owych :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Polecam płatki owsiane z czekoladą na śniadanko.
    Zagotowujemy szklankę wody, dodajemy 1/2 szklanki mleka i 5 łyżek płatków owsianych. Kiedy płatki zmiękną wyłączamy gaz i dodajemy gorzką czekoladę Lindt. Mieszamy do rozpuszczenia i możemy jeszcze odczekać aż płatki bardziej zmiękną. Warto dodać również inne dodatki np. siemię lniane, pokrojony banan, rodzynki, orzechy, wiórki kokosowe.
    Jest to smaczne, pożywne i czekoladowe śniadanie, które możesz przygotować nawet w poprzedni wieczór!

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiosennym wypiekiem z czekoladą który chcę zaproponować są czekoladowe ciastka z awokado. Być może brzmi to nieco groteskowo, lecz ciastka są przepyszne - głęboko czekoladowe! Na wiosnę bardziej dbamy o odżywianie, chcemy czuć się lekko, być "fit" - te ciastka będą idealne! :)

    ~duże, dojrzałe awokado - ok. 180g po obraniu
    ~1/4 szklanki cukru
    ~1/4 szklanki cukru trzcinowego
    ~jajko
    ~40g drobno posiekanej gorzkiej czekolady Lindt 70-90% kakao
    ~1/2 szklanki naturalnego kakao
    ~1/3 szklanki mąki pszennej
    ~1/3 łyżeczki sody oczyszczonej + 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
    ~szczypta soli (solidna :))

    Awokado obrać i rozgnieść widelcem/zblendować (polecam drugą opcję, nie będzie grudek) na gładką masę. Dodać jajko i cukier, wymieszać. Suche składniki - kakao, mąkę, sól, sodę i proszek do pieczenia wymieszać i przesiać do pierwszej miski, dodać czekoladę. Wymieszać wszystko. Łyżką nabierać porcje masy i układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formując okrągłe ciastka (można lekko zmoczyć łyżkę wodą, będzie łatwiej). Postępować tak do wykończenia masy. Włożyć blachę z ciastkami do piekarnika i piec ok. 12-15 minut w 190*C. Ciastka od razu po wyjęciu będą bardzo miękkie, potem lekko stwardnieją. Smacznego! :)
    Na pobudzenie zmysłów dodam jeszcze zdjęcie :) (pochodzi z mojego bloga) http://xurl.pl/al8a
    Pozdrawiam, Martyna :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Czekoladowo-truskawkowa rozkosz
    link do zdjęcia https://plus.google.com/117686276882165268591/posts/JCKphKdLWq3?pid=6141017350307233218&oid=117686276882165268591

    Spód i boki:
    1 opakowanie ciasteczek owsianych
    100 g masła
    26 wąskich i wysokich batoników oblanych czekoladą
    Rozdrobnić mikserem ciasteczka owsiane z masłem na jednorodną masę, wyłożyć dokładnie spód tortownicy, na bokach wcisnąć bardzo blisko siebie batoniki, włożyć do lodówki na ok. pół godziny.

    Wypełnienie:
    40 g kakao w proszku
    100 ml gorącej wody
    400 g czekolady Lindt 70 procent
    500 ml śmietany kremówki
    20 g cukru
    szczypta soli
    10 truskawek

    Góra (dla dekoracji i smaku):
    7 truskawek
    0,5 tabliczki czekolady Lindt 70 procent
    Kilka kostek czekolady białej


    Przygotować warstwę środkową: Zmieszać kakao z ciepłą wodą, ostudzić. Rozpuścić czekoladę w kąpieli wodnej. Ubić kremówkę z cukrem i solą na sztywną piankę, po czym dodać do niej kakao i wymieszać dokładnie. Powoli i porcjami dodawać do masy kremówkę, delikatnie i dokładnie wymieszać. Powstałą masę przełożyć przeplatając warstwami z plasterkami truskawek do wcześniej przygotowanej tortownicy ze spodem z masy ciasteczkowej i batonikami po bokach. Włożyć do lodówki na minimum godzinę. Po wyjęciu górę przystroić truskawkami i roztopioną czekoladą.

    jankowskaiza@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. Francuski deser Moelleux au chocolat jest niewątpliwie jedym z moich ulubionych deserów, który świetnie sprawdza się nie tylko wiosną :) To efektowne ciasto jest niezwykle proste i szybkie do zrobienia, a wszystko zaczyna się od rozpuszczenia gorzkiej czekolady Lind 70% (200g) w kąpieli wodnej wraz z masłem (120g). W innej miseczce ubijamy 4 jajka ze 100 gramami cukru, a następnie dodajemy 80g mąki. Czekoladową i jajeczną masę łączymy, mieszamy i przelewamy do foremki, która ląduje w nagrzanym do 180 stopni piekarniku na 30 minut.

    Smacznego!

    mayastasieluk@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Ciasteczka milionera! Czyli kruche ciasto pokryte warstwą mleka skondensowanego, na to całe migdały a wszystko polane najpyszniejszą czekoladą Lindt. Proste, szybkie i naprawdę, ciasteczka smakują jak milion dolarów <3
    ----
    kostexxx@yahoo.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Czekolada jest przepyszna i bardzo smakuje dzieciom, ale też dorosłym. Jest świetna do kawy i herbaty.

    Smacznego!

    Sposób przygotowania
    Wodę i margarynę wstawiamy na gaz i czekamy aż margaryna się rozpuści (aby czekolada bardziej się rozpływała radzę dodać więcej wody). Dodajemy cukier i energicznie mieszamy aż do rozpuszczenia cukru. Potem Dodajemy mleko w proszku i kakao cały czas mieszając ( w tym momencie najlepiej użyć miksera). Poczekać aż zacznie się lekko gotować (nadal mieszając) i dodać orzechy.
    Czekolade zdjąć z ognia i wylać na blaszkę lub do naczynia żaroodpornego. Poczekać aż czekolada wystygnie lub jeść na ciepło. SMACZNEGO!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oto moj e mail gdyby pani chciała sie ze mna skontaktować :

      weraa123@interia.eu

      Usuń
  46. Moja pasja tyo nagrody filmowe i wyborne czekoladowe Oscary. Sztuka jest tym trudniejsza ,że nie mam formy leję ręcznie za pomocą ocznego oceniania czy dobrze czy źle i za pomocą noży wygładzam i układam kształt. Film chococlate prize Oscar robi furorę u mnie na przyjęciach i kiedy oglądamy rodzinnie film. anetka19234@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  47. sposób jest dość prosty... zamienić słone łzy na deserową czekoladę. zostawić ją tak długo na języku, aż się rozpuści i uleczy wszystkie bóle i poranione serduszka.

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja bym roztopiła LINDT pomarańczową czekoladę, zatopiła w niej pokruszone herbatniki i cząstki miąższu pomarańczy.
    Z takiej masy zrobiłabym czekoladowo pomarańcze trufle :)
    To byłby iście wiosenny deser! moje@kobiecemysli.pl

    OdpowiedzUsuń
  49. Mój sposób na wiosenna czekoladową pyszność jest deser " gorące serce" z płynną najlepszą czekoladą Lindt Excellence w środku :-) coś wspaniałego :-) można się całkowicie zatracić :-) Poniżej podaję przepis na to czekoladowe cudo:-)

    Składniki
    -150 g - gorzkiej czekolady Lindt EXCELLENCE
    -150 g – masła
    -100 g - cukru pudru
    -3 – jajka
    -30 g - mąki
    Do dekoracji: maliny lub lody
    Czekoladę rozpuścić w gorącej kąpieli wodnej, dodać masło oraz cukier puder. Odstawić do wystudzenia. Następnie dodać jajka i mąkę. Wymieszać.
    Aluminiowe foremki lub ceramiczne kokilki wysmarować masłem i oprószyć mąką. Wlać masę czekoladową (do 2/3 wysokości) i włożyć do zamrażarki na 2 godziny.
    Po tym czasie piec przez 20-25 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st. C.
    Podawać z malinami oraz lodami waniliowymi lub miętowymi.
    Smacznego :- )
    mój adres tokarzanka15@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  50. Wiosna, to czas kiedy jem mniej. Nie mam wtedy ochoty na ciężkie ciasta, torty czy tłuste potrawy. Dlatego w tym czasie królują u mnie lekkie deserki. Jednym z nich jest chłodny deser z mrożonymi malinami i potartą, gorzką czekoladą Lindt Excellence.

    Składniki:
    -5 kostek czekolady Lindt Excellence
    -garść mrożonych malin
    -pistacje
    -100g mascarpone + 2 łyżki ksylitolu
    -pokruszone ciasteczka owsiane lub herbatniki
    -łyżka miodu
    -świeża mięta

    -maliny rozmrażamy i mieszamy z miodem i zagniatamy
    -mascarpone mieszamy z ksylitolem
    -na dno pucharków wkładamy pokruszone ciasteczka/herbatniki. Następnie mrożone maliny, mascarpone, rozdrobione pistacje i potartą czekoladę i ponownie ukladamy ciasteczka, maliny, mscarpone, pistacje oraz czekoladę. Na górę dajemy łyżkę mascarpone, znowu potartę czekoladę i dekorujemy listkiem swiezej mięty :).
    Deser wkładamy na godzinę do lodówki.

    Smacznego!

    Aga-144@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  51. Niestety ja nie umiem gotować, piec, pichcić. Zawsze jak próbuje cos zrobić wychodzi totalna masakra. :/
    email: j.m.k.janas@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Idealne do zabrania ze sobą na wiosenny spacer czy piknik! :)

    Choć ja akurat postawiłabym na coś zgoła innego. Mimo, że oczywiście wciąż intensywnie czekoladowego. A mianowicie czekoladowy fondant. Dodatkowo wzbogacony akcentem ostrego chilli oraz owocowych drobinek jagód. A to za sprawą stworzenia tego deseru na bazie dwóch rodzajów czekolad - Lindt Excellence Chilli oraz Blueberry oczywiście. Do tego przyozdobiłbym go dodatkowo jadalnymi, wiosennymi kwiatami, żeby w pełni poczuć cudowną aurę tej pory roku.

    kingaxkornacka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie widzę mojego przepisu na gorącą czekoladę więc dodaję jeszcze raz ;)
    Składniki:
    - 100g czekolady Lindt 70%
    - 250 ml mleka
    - 200 ml śmietanki 30%
    - szczypta cynamonu
    - szczypta płatków chilli

    Mleko podgrzewamy z połową śmietanki, nie gotujemy! Dodajemy czekoladę, czekamy aż się rozpuści.
    Kiedy czekolada rozpuści się i masa zgęstnieje, dodajemy chilli i cynamon ;) Dekorujemy pozostałą ubitą śmietaną ;)
    Polecam, naprawdę warto ;)

    wicia2033@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  54. do jogurtu naturalnego ścieram czekoladę - wychodzi taka domowa straciatella - do środka dodaję maliny
    sienia_88@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. Jeśli posiadam ów czekoladę, zwykle kończy ona w moim brzuszku nim zdążę z niej coś przygotować. Mając na uwadze walory smakowe, aromatyczne i zdrowotne owej czekolady oraz moje łakomstwo, yyy... tzn. wrażliwe kubki smakowe, to ta potrawa musiałaby być naprawdę błyskawiczna i w miarę zdrowa, bo w lustrze widać efekty jesienno-zimowego co nieco, które jak widać nie zawsze było małe. Ale do rzeczy: na wiosenne leniwe popołudnie w ogrodzie chciałabym polecić figi nadziewane czekoladą oraz migdałami zabaione koniakiem, taka mikstura na pewno będzie miała korzystny wpływ na trawienie :) Aby przygotować ten specjał będziemy potrzebować: 4 dojrzałe figi, 50 gramów czekolady Lindt Excellence 70% Cacao, 100 gramów migdałów, 150 gramów cukru, 4 żółtka, 100 mililitrów koniaku, 50 mililitrów wody. Na początek zabieramy się za figi - kroimy je na ćwiartki, jednak nie przecinamy ich do końca, a następnie delikatnie rozchylamy. Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i dodajemy do niej uprażone na suchej patelni migdały, całość mieszamy. Kiedy masa zacznie gęstnieć napełniamy nią figi i chłodzimy w lodówce. W tym czasie przygotowujemy zabaione: cukier oraz żółtka ubijamy w kąpieli wodnej na puszystą, gęstą pianę. Następnie dodajemy do niej koniak oraz wodę i nadal ubijamy do uzyskania aksamitnej konsystencji. Tak przygotowane zabaione przekładamy do pucharków, bądź na talerzyki deserowe, na środek wykładamy figę. Całość można udekorować listkami mięty, podawać niezwłocznie :) I oczywiście obowiązuje zasada im więcej osób zaprosimy, tym mniejsza kaloryczność naszej potrawy :)
    Pozdrawiam,
    Magdalena - magdalena50@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. Moją czekoladową pysznością jest sernik na spodzie browni z musem malinowym. Kocham sernik i czekoladę a to jest połączenie 2 moich miłości.
    Uwielbiam również tartę czekoladową. Mmmm.

    OdpowiedzUsuń
  57. Potrzebuję czekolady
    zjeść ją muszę, nie ma rady!
    Gdy rozpłynie mi się w ustach,
    słodka będzie to rozpusta...

    Z orzechami, z bakaliami,
    kokosowymi wiórkami,
    zwykła mleczna, gorzka, biała
    dla mnie każda jest wspaniała!

    Smak rozpieszcza mnie od lat,
    ty też pewnie byś ją zjadł?
    Moja słabość, grzeszna wada -
    pyszna, pyszna czekolada...

    OdpowiedzUsuń
  58. Potrzebuję czekolady
    zjeść ją muszę, nie ma rady!
    Gdy rozpłynie mi się w ustach,
    słodka będzie to rozpusta...

    Z orzechami, z bakaliami,
    kokosowymi wiórkami,
    zwykła mleczna, gorzka, biała
    dla mnie każda jest wspaniała!

    Smak rozpieszcza mnie od lat,
    ty też pewnie byś ją zjadł?
    Moja słabość, grzeszna wada -
    pyszna, pyszna czekolada...
    alida@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. Jak dla mnie ta czekolada idealnie nadaje się jako główny składnik sufletu czekoladowego. Chrupiący z zewnątrz i płynny w środku... pycha! A ta czekolada nadaje mu niepowtarzalnego smaku i aromatu! Adres mailowy- szkola453@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  60. Mój sposób na wiosenną czekoladową przyjemność to owoce w czekoladzie. Danie bardzo łatwe do wykonania. Bierzemy ulubione owoce i ulubioną czekoladę marki Lindt ( w moim wypadku 70& Cacao ). Łamiemy ją na małe kawałeczki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Kiedy się rozpuści to tylko widelce w dłonie, nadziewamy owoce i maczamy w naszej czekoladzie. Według mnie owoce i czekolada to najlepsze połączenie - orzeźwiające i słodziutkie zarazem :)
    e-mail : agatu1601@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  61. Wiosna to początek pojawiania się sezonowych, pysznych, pachnących słońcem i przyciągających wzrok owoców. Jednym z moich ulubionych jest czereśnia. Gdy tylko upoluję świeże owoce na ryneczku, otwieram ich sezon aksamitnym i niezwykle kuszącym puddingiem czekoladowym w towarzystwie czereśni. Jednak co to za pudding bez dobrej czekolady? Dlatego ja wybieram zawsze czekoladę Lindt. Na patelni tworzę syrop z cukru brązowego połączonego z wodą, dodaję czereśnie i odrobinę czerwonego wina. W rondelku roztapiam czekoladę z masłem i zostawiam do ostygnięcia. Jajka ubijam z cukrem,dodaję czekoladę i mąkę, wymieszaną masę odstawiam do lodówki na kilkanaście minut. Po wyjęciu wlewam do wysmarowanych masłem foremek sufletowych i wstawiam do piekarnika na ok. 10 min ( aż troszkę urośnie i pojawi się skorupka). Pudding ostudzam i podaję z syropem z czereśni. Rozpływa się w ustach ! Polecam :)

    email: stepaniuk9@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  62. Motywem przewodnim mojej kuchennej inspiracji jest .. tolerancja. Nie oceniajmy czegoś na podstawie pozorów! Bo jak muffinka z czerwoną fasolą, czekoladą gorzką 90 % i bananami, z dodatkiem kardamonu, cynamonu, gałki muszkatołowej, oliwy z oliwek i sody oczyszczonej może smakować? A jednak - jest przepyszna! Miękka, wilgotna, słodko-słona... Rozpływa się w ustach...
    mariola.wisnie[małpa]gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  63. Moim sposobem na wiosenna czekoladowa pysznosc jest- Pyszne, naprawdę mocno czekoladowe babeczki z kremem śmietankowym i delikatną, wiosenną posypką.

    OdpowiedzUsuń
  64. http://wlosowomi.blogspot.com/2013/11/najwspanialsze-rozdanie-kosmetyczne.html moja propozycja ! :)))))))))) Na gorzka czekoladę ! :)

    Przepis autorski :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja na widok czekolady nie mam siły na myślenie,
    więc prędziutkie rozwiązania kulinarne sobie cenię
    - proponuję zatem Lindta przerobić na napój boski,
    co przegoni deszcz wiosenny, zmartwienia, smutki i troski,
    czyli na cudownie gęstą, płynną niczym pyszna lawa
    czekoladę na gorąco, co rozkoszą mnie napawa! :)
    Niech się wiosna czekoladą otuli - jej smak bogaty
    podkreśli urodę świata, którym zawładnęły kwiaty! :)
    Bo przecież Wiosna Excellence jest jak Lindt i mieści w sobie
    najlepsze składniki świata. Kubek aż do dna wyskrobię! :) ;)

    anulawawrzyniak@gmail.com

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=3275448372273&set=a.2214871418512.2129337.1449381022&type=3&theater

    OdpowiedzUsuń
  66. Niewielka kuchnia na poddaszu była bardzo przytulna,
    szczególnie letnimi wieczorami. Drobna brunetka zamknęła drzwi za ostatnim
    pomocnikiem w przeprowadzkach i ogarnęła wzrokiem ogrom rzeczy, które zostały
    wniesione w kartonach. Teraz wydawało się tego naprawdę dużo, ale wiedziała, że
    jak tylko rozłoży te rzeczy na półkach, w szafach i na parapetach wrażenie
    będzie całkiem inne. Dobrze, że kawalerka nie była duża, właściwie był to jeden
    pokój z łazienką w drugim pomieszczeniu. Tak, kartony trzeba było rozpakować,
    wszystko poukładać, ale zachodzące słońce pięknie oświetlało kącik kuchenny.
    Drewniane blaty i podłogi wydawały się tak magiczne, że dziewczyna miała ochotę
    spędzić tam całe swoje życie. No, przynajmniej najbliższe kilka godzin. Nie
    mogła zrobić nic innego jak tylko poddać się emocjom. Dobrze, że przynajmniej w
    kuchennych kartonach miała porządek i tak mogła wyciągnąć małe radio, ustawić
    je na oknie, nastawić ulubioną stację. Wyciągnęła szybko garnek, metalowe miski
    i włączyła piecyk, aby się już grzał. Gorzka czekolada znajdowała się w zakupach,
    które zrobiła po drodze, więc szybko mogła przystąpić do dalszych czynności. Otworzyła
    cztery opakowania i zaciągnęła się słodkim zapachem. Na drewnianej desce pokroiła
    grubo trzy tabliczki swoim ulubionym nożem, tym który odziedziczyła po babci.
    Uwielbiała rzeczy po niej, często używając ich wyobrażała sobie jak babcia stoi
    obok i pomaga jej w gotowaniu.

    Przełożyła czekoladę do miski znajdującej się już na garnku,
    nad gotującą wodą. Dodała do niej nieco masła i oblizała palce. Do kolejnej
    miski wbiła jajka, dosypała kilka łyżek skrzącego cukru i zaczęła ubijać je
    ręcznym mikserem. Kręciła korbką miarowo, a w misce tworzyła się coraz bardziej
    puszysta masa. W końcu odłożyła mikser na talerzyk, złapała miseczkę znad
    kąpieli wodnej przez ściereczkę i po zamieszaniu przelała czekoladę słodkim
    strumykiem do puszystej masy z jajek. Dosypała proszku do pieczenia i kilka
    łyżek mąki rozsypując nieco na blat. Biały pył wzbił się w powietrze, kiedy
    przemieszała całą masę. Z czwartej tabliczki gorzkiej czekolady ułamała pół,
    posiekała na drobno i dodała do ciasta, aby każdy kęs mógł być dodatkowo
    wypełniony najlepszym smakiem na świecie. Białą czekoladę posiekała grubiej, a
    kiedy ciasteczka znalazły się na wyłożonej papierem blasze przystroiła każde
    kilkoma jej kawałkami, żeby słodycz mogła przełamać gorycz. Włożyła blachę do
    piecyka i nastawiła minutnik. Pozostałości białej czekolady przesypała do
    miseczki po tej gorzkiej, przysiadła na parapecie i w oczekiwaniu na koniec
    pieczenia zjadała palcem resztki masy obserwując spieszących się pomiędzy
    kamienicami przechodniów. Była w swoim świecie i nic nie mogło jej z niego
    wyrwać. Krótki dzwonek minutnika oznajmił koniec pieczenia, a kiedy wyciągała
    nieco urośnięta ciastka, które teraz były nieco popękane z wierzchu, mieszkanie
    i prawdopodobnie cała okolica wypełniły się wspaniałym zapachem.

    agata@pozeraczeczasu.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. Moja propozycja na na wiosenną czekoladową pyszność z Lindt Excellence w roli głównej to "Bardzo czekoladowy sernik".

    SKŁADNIKI I SPOSÓB PRZYGOTOWANIA

    SPÓD:

    200 g herbatników kakaowych
    3 łyżki kakao
    100 g masła
    2 łyżki likieru czekoladowego
    Ciastka pokruszyć drobno i wymieszać z kakao. Wysypać na wyłożoną papierem do pieczenia tortownicę.
    Masło roztopić i wystudzić lekko. Wymieszać z likierem, zalać ciastka i wymieszać dokładnie do momentu, aż wszystkie zaciągną trochę tłuszczu. Rozłożyć na całe dno blaszki, docisnąć i schłodzić w lodówce około 30 minut.

    MASA SEROWA:

    200 g gorzkiej czekolady Lindt Excellence dark 70% cocoa
    1000 g sera sernikowego
    200 g cukru pudru
    4 jaja
    200 g kremówki 30%
    2 łyżki kakao
    100 ml likieru czekoladowego
    Piekarnik rozgrzać do 175 stopni Celsjusza. Na dnie ułożyć foremkę z wodą.
    Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej, lekko wystudzić.
    Cukier puder przesiać. Zmiksować ser i dodawać po łyżce cukru. Dodać likier i miksować krótko, do połączenia.
    Kakao rozprowadzić w kremówce i wymieszać z czekoladą. Wlewać powoli do sernika, miksując na najniższych obrotach. Dodawać po żółtku i miksować.
    Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Mieszać szpatułą do połączenia.
    Masę serową wylać na schłodzony spód.
    Piec 45 minut. Zmniejszyć temperaturę do 150 stopni i piec jeszcze około 30 minut – do momentu, aż środek będzie lekko luźny.
    Studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiczkach.
    Włożyć na noc do lodówki.

    POLEWA:

    150 g cukru
    50 ml wody
    50 g kakao
    100 ml śmietany kremówki
    2 łyżeczki żelatyny
    + płatki migdałowe
    Żelatynę zalać wodą i odstawić do napęcznienia.
    Cukier zagotować z 50 ml wody i mieszać do rozpuszczenia. Dodać kakao i kremówkę i mieszać do połączenia. Zagotować ponownie. Przelać przez sitko.
    Żelatynę dodać do bardzo gorącej polewy, mieszać do rozpuszczenia.
    Wystudzić i schłodzić lekko w lodówce, pilnując, żeby nie zgęstniała za mocno.
    Wylać polewę na ciasto. Posypać migdałami i odstawić do stężenia.

    A na koniec pozostaje nam delektować się smakiem, z odrobiną zapomnienia ;)

    Smacznego.

    lalith@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  68. Zdecydowania Lava Cake, małe (to pojęcie względne oczywiście :P) niepozorne z wyglądu czekoladowe ciastka jedzone zaraz po upieczeniu, kiedy są jeszcze ciepłe. Pieczone są w kokilkach, po upieczeniu odwracane do góry nogami, wykładane na talerzyk i posypywane odrobiną cukrem pudrem. Najlepsze z gałką lodów waniliowych i dodatkiem świeżych owoców: malin lub jeżyn. No jeszcze efekt WOW i niespodzianka :D Bo niespodzianka czka Nas już po pierwszym odkrojeniu ciepłego i pachnącego kawałeczka ciastka, gdyż do środka ciastka przed pieczeniem wkłada się kawałki czekolady (Lindt Excellent 70% COCOA) i najlepiej łyżkę masła orzechowego(!), które po upieczeniu zamieniają się w płynne "serce" naszego deseru, które "żyje" i po odkrojeniu pierwszego kęsa wypływa na wierzch talerzyka... Mhmmm... Niebo w gębie! :D

    OdpowiedzUsuń
  69. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  70. I jeszcze mail: nutkaslodyczy@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

Blogger template designed By The Sunday Studio.