03.03.2015

Hallo Wien!


 Ostatni wpis opublikowany tutaj dwa tygodnie temu? No, no! Niezły urlop sobie zrobiłam:)
Tak dokładnie, urlop. Kilka dni temu wróciliśmy z Wiednia,  a ja obiecałam sobie, że jako pierwszy po tak długiej przerwie nie pojawi się tutaj przepis, ale fotorelacja z wycieczki.


Co zatem widziałam, gdzie jadłam, jakie adresy mogę polecić?
Już odpowiadam. Zupełnie niespodziewanie Wiedeń stał się jednym z naszych ulubionych miast. Tuż przed wylotem miałam mieszane uczucia. No bo okeej miasto jak miasto, przy rozsławionym Paryżu na pewno wypadnie blado.
 I tutaj niespodzianka! Stolica Austrii urzekła nas przede wszystkim wysoką kulturą osobistą mieszkańców, fenomenalnymi kawiarniami i architekturą! Tam możesz wyjść z byle jakiej stacji metra i pierwsze co widzisz to piękne budynki. Nachodzi cię wtedy myśl, czy to może jakiś zabytek czy też zwykła, mieszkalna kamienica?


Dzięki pięciu liniom metra, punktualnym co do minuty autobusom i tramwajom przemieszczanie się po mieście jest szybkie i bezproblemowe.



Najpierw polecam zobaczyć Stephansdom czyli katedrę św. Szczepana.

Robi wrażenie! 



Przejazd bryczką?
Czemu nie!




Kolejny punkt to Hofburg, czyli wiedeński pałac władców Ausrtii rozpoczynając od XII wieku, a kończąć na 1918 roku. W środku znajduje się skarbiec- Schatzkammer, niestety jeszcze przez około półtora miesiąca będzie zamknięty.



Na uwagę załsuguję też znajdująca się tuż obok kawiarnia Palmenhaus.
Zdjęcia  wnętrza można ujrzeć tutaj klik.


Dobrze zahaczyć o Prater i Ratusz.




A także Parlament.


Dalej wiedeńskie ulice.








i oczywiście jedzenie!
Tutejsze kawiarnie cieszą się ogromną sławą na całym świecie. Dlaczego?


Po pierwsze nienaganna obsługa. Kelnerzy w muszkach lub pod krawatem. Uprzejmi o każdej porze dnia, bez względu na to jak wyglądasz i jaką masz zawartość portfela. To ujmuje i z powodzeniem może dawać przykład reszcie europejskich lokali, gdzie zupełnie bezpodstawnie wydumane mniemanie o sobie ma duża liczba z nich.
Po drugie jakość dań. Tutaj bita śmietana to prawdziwa bita śmietana, Apfelstrudel zawiera w sobie prawdziwe duszone jabłka- nie mus ze słoika, a do kawy i herbaty dostaje się dodatkową szklaneczkę mineralnej wody. Przesada? Ależ skąd! Już od dawna wiadomo, że ta pierwsza odwadnia organizm i z korzyścią dla zdrowia jest wypijać po filiżance kawy szklaneczkę wody.
Poza tym woda oczyszcza nasze kubki smakowe, dzięki temu wyroby (zwłaszcza te cukiernicze) smakują jeszcze lepiej:)


W Cafe Central skusiliśmy się na wspomniany wcześniej Apfelstrudel oraz Nuss Kuss.
Aromat tego pierwszego na długo pozstanie w mojej pamięci.


Następnego dnia oczywiście również nie obeszło się bez czegoś słodkiego.
Tym razem padło na cukiernię w Hotelu Sacher i słynny tort oraz sztandarową kawę, czyli Wiener Melange.






Na pierwszym planie kawa, która w smaku  jest bardzo podobna do cappuccino. Różni się jednak tym, że wykończona jest kleksem bitej śmietanki. Obydwoje stwierdziliśmy, że tort Sachera to niestety nie nasza bajka. Cytując Pana Pilota:" Tort Sachera to taki czekoladowy ulep", ja byłam w swojej ocenie nieco bardziej tolerancyjna i stwierdziłam, że biorąc pod uwagę składniki dobrej jakości mogę mu tę słodycz wybaczyć. W końcu nie codziennie je się torty. Warto zatem spróbować chociażby po to, aby mieć pogląd jak smakuje ten prawdziwy :)


Kolejny dzień był zarezerowany dla Cafe Aida.



Miło, że do herbaty serwowane jest ciasteczko speculoos. To jednak nam nie wystarczyło. Zamówiliśmy kostkę z Linzu oraz tort szwarcwaldzki.



  15 süße Minuten - Café to typowa piekarnio-kawiarnia, gdzie można napić się dobrej kawy, zjeść domowej roboty ciastko lub polskie! pierogi na lunch.





I na sam koniec wszechobecne Mozartkugeln, czyli nic innego jak słodkie pralinki nadziane marcepanem, nugatem i ciemną czekoladą.



Podsumowując Wiedeń jest idealną alternatywą na krótki, kilkudniowy wypad. Tuż po opublikowaniu zdjęć na instagramie wiele osób pisało, że jest on ich ulubionym europejskim miastem. I nie ma się co dziwić!
My z pewnością wrócimy tam jeszcze nie raz.


adresy:
Palmenhaus – Cafe Brasserie Bar
Burggarten 1, 1010, Wien

Cafe Central
Herrengasse 14, 1010,Wien

Hotel Sacher 
Philharmoniker Str. 4, 1010, Wien

15 süße Minuten - Café
Favoritenstraße 45, Wien


Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

14 komentarzy:

  1. Kocham Wiedeń:) To taki "Kraków na sterydach" dlatego czuję się tam jak w domu:D

    OdpowiedzUsuń
  2. czy aby na pewno "pięciu stacjom metra"? ;) chyba zamiast 5 stacji jest 5 linii metra :)

    OdpowiedzUsuń
  3. marzy mi się by tam pojechać! cudowne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jeszcze jedno - świetne zdjęcia! ale jak zawsze zresztą :)

      Usuń
  4. Przepiękne miasto! Zazdroszczę pobytu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co zazdrościć, trzeba rezerwować wolny czas i wyruszyć! :)

      Usuń
  5. Bardzo, ale to bardzo ciekawe kadry!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki Twoim migawkom już nie mogę się doczekać mojej wyprawy do Wiednia! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny Twój Wiedeń :) Aż chce się tam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

Blogger template designed By The Sunday Studio.