22.03.2013

Wielkanocny konkurs z marką Wedel

 
Witajcie!
Wraz z firmą Wedel chciałabym zaprosić Was na słodki konkurs.
Zadanie polega na napisaniu w komentarzu pod tym postem odpowiedzi na pytanie: " Jaka jest Twoja ulubiona wielkanocna słodkość i dlaczego?"
W komentarzu proszę zostawić swój adres mailowy, odpowiedzi bez podanego adresu mailowego nie będą się liczyć.
Mile widziane "lajki" na fanpejdżu Waniliowej Chmurki oraz Wedla
 
Czas trwania konkursu- 22.03- 25.03. 2013 r. (do godziny 20:00)
Zestawów słodyczy, które możecie wygrać jest 5 ! ( jedna osoba może wygrać jeden zestaw).
 
 
 
W skład jednego zestawu wchodzą: czekolada mlecznaWedel kurczaczek, czekolada mleczna Wedel owieczka, czekolada mleczna Wedel zajączek, Torcik Wedlowski, Mieszanka wedlowska classic, Mieszanka wedlowska galaretki, Ptasie Mleczko o smaku waniliowym, Ptasie Mleczko o smaku śmietankowym.
 
Zwycięzców ogłoszę na blogu oraz fanpejdżu Waniliowej Chmurki 25.03. 2013 roku (ok. godziny 20:30).
 
 
Powodzenia!:)


Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
______________________________♥______________________________
 

130 komentarzy:

  1. Moja ulubiona wielkanocna słodkość to roześmiane buzie dzieci ściskających koszyczki wyłożone bukszpanem. Baranki z cukru oblizane po bokach, tak żeby mama nie widziała. I czekoladowe zające drżącymi rączkami wpychane do wielkiego kosza dla dzieci, które nie mają swoich koszyczków.

    pinkcake()gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Pacha rzecz jasna ! ale słodkość która musi się obowiązkowo też pojawić na naszym rodzinnym wielkanocnym stole to .. Makowiec Krysi - genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno jest wybrac wielkanocna slodkosc, trudno bo wszystko co slodkie jest przepyszne ale mam jednego faworyta, czarnego, mokrego i to wcale nie wysportowany murzyn nad woda ;) a makowiec mojej mamy. Mokry bo z dodatkiem startych jablek, jest w nim praktycznie sam mak i mocno czekoladowa polewa... nie wyobrazam sobie rzdanych swiat bez niego zarowno tych Wielkanocnych jak i Bozego Narodzenia.

    kamilasz91@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie kajmakowy mazurek: cieszy oko i podniebienie. Poza tym jego przygotowywanie może usprawiedliwić podjadanie kajmaku łyżeczką wprost z puszki.


    u.hermenegildy.kociubinskiej@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Wielkanoc jest tak wiele słodkości, że aż trudno wybrać, ale wspaniałą słodkością (którą w tym roku spróbuję wykonać sama) jest sernik straciatella z wiśniami, gdyż jest rozpływający się w ustach i pozwala tego wyjątkowego dnia skupić się na tym co duchowe, bo on zapewnia to co cielesne a w lany poniedziałek dodatkowo słodki może być seks pod prysznicem ;) - tego chyba nikomu nie muszę tłumaczyć dlaczego:)

    moje@kobiecemysli.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli Wielkanoc to jaja, jak jaja to Ptasie Mleczko! ;) A to wedlowskie jest bajeczne!


    gonia6@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Generalnie świąt Wielkanocnych nie obchodzę, ale moja ulubiona słodkość to Torcik Wedlowski. Mogę go jeść również w Wielkanoc więc się chyba liczy, co? :) Jest idealny, jest genialny! Idealna chrupkość, idealny smak czekolady...Generalnie słodycze Wedla uważam za najlepsze.

    aligator44@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie najlepszą wielkanocną słodkością są małe biszkoptowe babeczki ozdobione listkami bukszpanu. Niby nic, ale jak się jest dzieckiem niecierpliwie czekającym aż w końcu będzie mogło zjeść pyszne łakocie kiedy wszyscy mówią "PO ŚWIĘCENIU" lub "POCZEKAJ AŻ ZASIĄDZIEMY DO WIELKANOCNEGO STOŁU" w tedy nie ma nic lepszego niż przepyszna babeczka przemycona w koszyku jako element święconki. Babeczka która znika w 3 sekundy po zakończeniu rytuału poświęcania pokarmów. :)
    justynamlynarczyk@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  9. moja ukochaną wielkanocną słodkością jest...
    oj trudno mi się zdecydować... myślę, że żaden z moich wytworów nie umywa się do tego co odświętnie przygotowywała moja mama, ja tylko udaję, że umiem i robię z jej przepisów...
    mamy nie ma już 5 lat ale smak sernika wiedeńskiego i paschy mam gdzieś na podniebieniu.
    TAK! moją ukochaną słodkością w te święta zawsze była pascha... wnosiło się z ogródka gar, na którym opierał się wielki durszlak, rozchylało się ściereczkę i nabierało masy tyle ile chciało... słodka, kwaśna, napakowana rodzynkami i orzechami i te ślady, wzorki jakie zostawiał materiał... nie do podrobienia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem strasznym łasuchem, więc nie mogę przejsc obojętnie obok takiego konkursu:)
    Moją ulubioną wielkanocną słodkością jest z pewnością sernik, w ogóle kocham serniki, więc każdy powoduje u mnie szybsze bicie serca, ale najpyszniejszy jest sernik z brzoskwiniami i kruszonką i to on króluje u mnie na wielkanocnym stole:)
    Pozdrawiam serdecznie Paulina

    paulinapagacz@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  11. Moją ulubiona wielkanocna słodkością są cudowne nadziewane jajka lub kulki Lindta. Rzadko jadam słodkości i właśnie w wielkanoc to dla nich robię miejsce w brzuszku! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znasz mnie i wiesz, że uwielbiam wszystko co słodkie, więc takie pytanie to dla mnie trudny orzech do zgryzienia :( Ale chyba na Wielkanoc najbardziej lubię podjadać...masę z mazurka. Czy kokosowa, czy kajmakowa, czy orzechowa - najważniejsze, że słodka i pyszna. Jak już z bólem serca z mojego kawałka zostanie tylko ciasto (czyli obgryzione z masy podobną techniką jak Delicje z czekolady :D ), to podkradam trochę z najbliższego talerza w zasięgu, czyli od biednego taty. I sama masa się nie liczy jako oddzielny kawałek! :)

    verysugarfairy@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ulubiona wielkanocna słodkość? Zdecydowanie sernik! Przez lata taki klasyczny, intensywnie waniliowy, bez spodu, a jedynie oprószony grubą warstwą cukru pudru. Od niedawna jednak jego miejsce zajmuje kajmakowy... ach niech szybciej będą te święta :D

    bakeandtaste@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Baby, Babki i Babeczki - to na wielkanoc lubię najbardziej. Do tego dobra kawa i niczego więcej mi nie trzeba.

    pozdrawiam, miłego dnia i już teraz życzę wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  15. Miodownik. Ciasto składa się z trzech warstw krucho - miodowego ciasta, a przekładany jest kremem z kaszy manny ( kupiłam razową, będzie zdrowiej)wierzch polany masą kajmakową,a niej orzechy włoskie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mazurek... Z tym ciastem wiążą się same wspaniałe wspomnienia z dzieciństwa. W dzieciństwie nazywany: "ulubionym plackiem":). Pamiętam jak dziś obraz powtarzający się co roku: Wielki Piątek, dzień przed święconką. Malujemy z Tatą pisanki. Mama zajęta przygotowywaniem Mazurka, z tym wszystkimi pysznymi dodatkami: marmoladą, bakaliami, orzechami i migdałami (koniecznie!). Polany czekoladą. Zawsze wyglądał cudownie. Pamietam jak dziś, że mimo że był gotowy jeść go mogliśmy dopiero w Sobotę (przestrzeganie postu w Wielki Piątek!).
    Ech, Mazurek przywołuje beztroskie chwile dzieciństwa, przestrzegania tradycji, idei świąt intymnych i spokojnych... Aż łza się w oku kręci!
    Pozdrawiam i życzę Rodzinnych Świąt!!

    Agusianel@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. nie ma co bajerować, rozpisywać się i ubóstwiać inne smakołyki bo i tak wszyscy wiedzą, że najpyszniejsze są wielkanocne czekoladowe jajeczka, tak ot po prostu!:)


    leexus89@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Według mnie najleszpa jest wielkanocna babka piaskowa;) Uwielbiam zarówno jej smak jak i cały proces jej "wytwarzania", przez co jest ona dla mnie symbolem Wielkanocy. Co roku wyszukuje nowy przepis, potem umieszczam w formie gęste ciasto i obserwuje jak się piecze;) I co roku wychodzi nierówna, przez co muszę jej ucinać podstawę, żeby dobrze się prezentowała podczas śniadania wielkanocnego;). I oczywiście ozdabiam ją polewą. Zawsze jest to biała czekolada Wedlowska, która pełni rolę polewy niemal do każdego ciasta w moim domu i doskonale dopełnia smak piaskowego ciasta. Polecam wszystkim;)
    ania_1703@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Smak Wielkanocy to dla mnie baba drożdżowa z rodzynkami w polewie z mlecznej czekolady :) Jak byłam małą dziewczynką nie lubiłam babki więc moja babcia Aniela wpadła na pomysł by polać wypiekaną przez nią od lat babę Wielkanocną czekoladą. I tak zaczęło się moje uwielbienie do tej baby. Od tamtej pory to właśnie od niej zaczynam Wielkanocne śniadanie i to ona najbardziej ze wszystkich przysmaków jest dla mnie symbolem tych świąt. Moja mama nauczyła się ją piec od babci a ja od mamy. Gdy zatapiam swoje ząbki w tej babce zamykam oczy i widzę jak dziś moją babcię, która z uśmiechem kroi kawałeczek i kładzie mi na talerzu. Niezapomniane beztroskie chwile :)

    Joanna
    kabanos_25@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  20. Moją ulubioną wielkanocną słodkością jest babka cytrynowa z kwaskowatym lukrem. Uwielbiam jej orzeźwiający smak i wspomienia wiążące się z przygotowaniem jej po raz pierwszy. Było to dobre 10 lat temu. Upiekłyśmy z mamą babkę, ale nie miałyśmy pojęcia jak wyjąć ją z formy w całości - niestety nie udało się i część babki została w środku. Próbowałyśmy sklejać ją lukrem ;) Wyglądała strasznie ;) Nie chciałyśmy przyznać się do porażki więc upiekłyśmy drugą - podzieliła los pierwszej... ;) Dopiero rok później udało nam się bezproblemowo wyjąć dwie upieczone babki. Teraz się z tego śmiejemy, a babki pieczemy co roku (i z powodzeniem wyjmujemy z foremek) :)

    mail: szafarczyk.joanna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Moją ulubioną słodkością wielkanocną jest Mazurek kajmakowy mojej babci. ; )Z bratem czekamy cały rok te przepyszne ciasto. : D Kruchy spód, cienka warstwa kwaskowego dżemu porzeczkowego babcinego wyrobu, a na to sporo kajmaku- to lubię. Zdecydowanie, na tego Mazurka czekam kulinarnie najbardziej z całej Wielkanocy..

    Pozdrawiam Marta

    ostrowska.martha@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Czekolada ! To mój rarytas, ukochany przysmak. Tylko na Wielkanoc pozwalam sobie na zakup takiej największej i najgrubszej czekolady, najlepiej z całymi orzechami i tak sobie gryzę i gryzę, i nic mi więcej do szczęścia nie trzeba.
    kat-g@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja ulubiona słodycz wielkanocna to serniki i babki drożdżowe. A dlaczego?... Na pewno dlatego, że są pyszne i to mojęulubione ciasta, a również dlatego że jak byłam mała to zawsze pomagałam mamie robić te wypieki i tak mi zostało, że je uwielbiam :)

    ulecka@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja ulubiona wielkanocna słodycz to czekoladowy zajączek. Zawsze zaczynam go pałaszować od uszu, a potem zjeżdżam niżej i niżej. Aż nie mogę od niego oderwać języka :) Po prostu sama delicja. Niebo w ustach, rajski smak, wszystkie zmysły krzyczą: "Taaak!".

    amalkos@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam babkę cytrynową obficie polaną lukrem,kem ją tylko raz do roku na Wielkanoc,żeby jej smak cieszył jeszcze bardziej :)


    kluska2412@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Wielkanoc to nie tylko mazurki, czekoladowe czy cukrowe baranki,zajączki albo babki wielkanocne. Wielkanoc to przede wszystkim rodzina,razem, a jak rodzina to najlepiej wspólne fondue...owoce, te polskie ale i też te z drugiego końca świata, oblane gorącą, aksamitną mleczną czekoladą Wedel...mmmm!!! To nasza ulubiona rodzinna słodkość:)

    mr614@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. Moją taką "małą" tradycją wielkanocną jest rozkoszowanie się czekoladowym jajkiem Kinder niespodzianka :) Nie wiem, może to dziwne, ale kupuję je tylko raz do roku i jem tylko w Wielkanoc. A zaczęło się to od tego, że pewnej Wielkanocy, kiedy byłam małym brzdącem rodzcie obsypali mnie górą właśnie takich jajeczek :D I mimo, że jestem już "troszkę" starsza :D to nadal uwielbiam te małe słodkości. Wracam wtedy do czasów dzieciństwa, z "głową w chmurach" pałaszuję pyszną, mleczną czekoladę i z zaciekawieniem odkrywam żółciutki środek jejeczka :)
    psinka115@wp.pl :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie potrafię zbyt wiele upiec, ale próbuję się realizować jak cukiernik amator, bo uwielbiam słodkości i nie potrafię się im oprzeć. Moja ulubiona wielkanocna słodkość to babeczki, które pichcę według własnego przepisu. Do środka wsadzam rodzynki, lub migdały po 2 sztuki. One fajnie smakują z budyniem waniliowym, który wypełniam babeczkę(duża łyżka wystarczy). Całość posypuję startą gorzką czekoladą Wedla. Najlepiej smakują na drugi dzień. Najlepiej ustalić sobie dzienny limit, bo ja z dziećmi nie umiem się opanować.

    Spokojnych świąt!
    Marek

    frank.easy(małpa)gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja ulubiona wielkanocna słodkość to mazurek. To niezwykłe ciasto gości na stołach tylko na Wielkanoc, dlatego po czekaniu na niego przez cały rok trudno oprzeć się pokusie, by nie zjeść całego na raz. Poza tym potrafi uwieść swymi różnorodnymi o bogatymi smakami - w każdym domu mazurek wygląda i smakuje zupełnie inaczej, dlatego każdy może popisać się swoją wariacją mazurka. Za swój niepowtarzalny smak i bogactwo składników jest dla mnie absolutnym numerem 1 na wielkanocnym stole. getripp@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  30. Maniaczka słodyczowa, czyt. ja po prostu ubóstwia mazurek kajmakowy :) kruche ciasto robione przez moją mamę jest genialne, bardzo delikatne i wręcz rozpływające się w ustach. Co roku brzegi mazura ozdabia inny motyw "utkany" z resztek kruchego ciasta- bywają warkocze, kuleczki, plecionki różniste. Nadzieniem jak sama nazwa mówi jest kajmak, słodki do granic możliwości (i to w nim kocham najbardziej :)). Jeśli chodzi o dodatki wieńczące ciasto to jesteśmy z mamą dość konserwatywne- są to orzechy włoskie wymoczone w mleku i obrane ze skórki, albo prażone migdały. Całość łechce kubki smakowe i każe sięgać po kolejny i kolejny, i kolejny kawałek!

    Pozdrawiam :)

    justynka.makarewicz@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Pascha wielkanocna to mój ulubiony wielkanocny deser. Zjadam ją z tym większym apetytem, że tylko raz w roku mam okazję ją kosztować, właśnie na święta. Twaróg na pasche mama od lat kupuje u tej samej "kobiety" na rynku, a smak domowego sera bez porównania jest lepszy niż tego ze sklepu. Pascha wygląda naprawdę wspaniale, a jej niezwykły aromat ogarnia cały dom. Mama dekoruje ją jeszcze suszonymi morelami. I wygląda tak kusząco, że od razu budzi chęć na nie małą porcję :) Smakuje wyśmiecicie, po prostu palce lizać. Mogłabym jeść ją codziennie, pasjami i chyba nigdy nie miałabym jej dość. Ta pascha to mega dawka przyjemności dla mojego podniebienia i zmysłów :)

    Pozdrawiam i życzę Państwu smacznych i radosnych świąt!

    halusia55@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. "Kochane baby, ach! te baby
    człek by je łyżkami jadł!"

    Kiedy przeczytałam pytanie konkursowe, samoistnie zaczęłam nucić tę wdzięczną piosenkę. Wielkanoc bez dorodnych bab i uroczych babeczek byłaby niekompletna. To jedyna okazja, na którą je pieczemy. Mama zajmuje się tymi "dużymi"- cytrynową i piaskową (w wersji jedno i dwukolorowej), a ja, niczym dziecko, bawię się w produkowanie malutkich babeczek, a kiedy stoją już dumnie na paterach, staję się cukiernikiem naszej domowej świątecznej cukierenki i dekoruję je czekoladą i bakaliami. To moja najulubieńsza wielkanocna słodycz, bo mamy ja tylko ten jeden jedyny raz w roku.

    OdpowiedzUsuń
  33. Taką prawdziwą Wielkanocną słodkością, bez której nie wyobrażam sobie tego czasu jest sernik. Sernik gotowany, nie pieczony, ułożony na herbatnikach, polany grubą warstwą polewy czekoladowej, która po zastygnięciu błyszczy jak tafla wody.
    Nie jest może on najsłodszy z wszystkich potraw, ale przywołuje najsłodsze wspomnienia. W czasach mojego dzieciństwa, gdy produkty były ciężko dostępne, mama miesiącami zbierała potrzebne rzeczy, odkładała je na najwyższą półkę, gdzie nawet tata nie mógł dosięgnąć. Później w Wielką Sobotę wyciągała stary, zniszczony, pobrudzony zeszyt z przepisami. Zresztą jest on w moje rodzinie do dziś. I tworzyliśmy nasz sernik. Trzy razy mielony ser, skórka z cytryny, rodzynki, domowe masło i swojskie jajka....
    Ta słodkość jest moją ulubioną, bo najsłodsze ma wspomnienia :-)

    halina_26@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Kazda wielkanoc jest bombowa gdy na stole lezy mieszanka wedlowa , każdy ja wcina i kto ją zobaczy odrazu leci mu ślina tak właśnie się od niedzieli wielkanocnej dzieje. Każdy za nią szaleje. Dla małego dla dużego bez wyjątku mój kolego. gdy mieszanka wedlowska się kończy to każdy się smuci bo ona już nie wróci.

    dianapaulina@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Ulubioną wielkanocną słodkością -mazurek Kruche ciasto robione specjalnie przez moja mamę na święta.Gdybym się nie ograniczała sama zjadłabym całą blachę oraz okruszki. Ciasto kruchutkie w połączeniu z marmoladą plus masa kajmakowa po prostu super.Mazurek ma znakomity smak.Ślinka mi cieknie na samą myśl o tym ,że za tydzień będę go zajadać

    Pozdrawiam
    Agnieszka

    awen6a@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Wielkanoc to czas, który kusi nas mnóstwem słodkości: domowym sernikiem, pyszną babką czy babcinym mazurkiem. Dla mnie jednak ulubioną słodkością są wedlowskie cukierki i czekolady. Cieszą mnie tak bardzo, ponieważ w ich smaku zawarte sa przede wszystkim wspomnienia, kiedy jako mała dziewczynka wraz z siostrą po całym domu szukałam koszyczków wypełnionych wedlowskimi przysmakami. Do dzisiaj gdy podczas Swiąt Wielkanocnych sięgam po wedlowską czekoladę smakuje ona inaczej niż zawsze,nie tylko słodyczą, ale też miłością, radoscią i beztroską. W tym roku po raz pierwszy szykuję słodką wielkanocną niespodziankę dla mojej córki, mam nadzieję że uda mi się poza przepysznymi wedlowskimi przysmakami włożyć do koszyczka te wszystkie piękne emocje, które sprawią, że za kilka lat smakując czekoladę Wedel będzie przypominala sobie jak bardzo ją kocham.

    domi3107@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Moje ulubione słodkości wielkanocne to pyszne łakocie wedlowskie, które moge juz w święta zjeźć z gniazdka zajączka. Przed świętami nie wypada opróźniac koszyczka ale w święta to wręcz obowiązek. Pyszne ptasie, mieszanka cukierków to jest to .Dla mnie nie potrzeba światecznych wypieków jest Wedel i to wystarczy

    Rafał P.
    awen6@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Kajmakowy mazurek... mniam na samą myśl cieknie mi już ślinka... uwieeelebiam gdy masa kajmakowa rozpływa się w moich ustach to czuję się jakbym znowu miała 10 lat i takie piękne beztroskie życie.. eh...:)

    Ania
    annawojciak@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam!
    Moje skojarzenia z wielkanocnymi słodkościami to - ptasie mleczko. Jestem z czasów ,gdzie dzieciństwo i chęć na łakocie wiązało się z polowaniem w sklepach na to "co rzucą". Czasem trafiało się ptasie mleeeczko- takie długie sztabki oblewane czekoladą- zapakowane w brązową zwykłą, papierową torebkę. Wtedy nie było ważne jaki miało smak. Miało zawsze smak doskonały. Do dzisiaj zostało mi "odzieranie " mleczka z czekolady a potem delektowanie się tą pianką - białą, różową, żółtą . EHHHH nieważne to było jakiego koloru. Ten cudny zapach wydobywający się z otwieranej torebki , ten rytuał dzielenia równo pośród rodziców i siostry(ta ogromna wdzięczność za odstąpienie przez któregoś z rodziców jego kawałka...) (sprawiedliwie, dzielony ostatni kawałek "niepodzielny" na kilka kawałków) , by starczyło dla wszystkich członków rodziny. Potem powolne zjadanie, prawie rytualne, by jak najdłużej zostało w ustach. Pycha. Mam słabość do ptasiego mleczka do dzisiaj... Dorota dorota69b@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. Baranek. Nikt nie tyka skurczybyka, bo jest z cukru, od małego rodzice straszą próchnica i refluksem. Sam cukier, ale zakazany owoc najlepiej smakuje. Takie tabu Wielkanocne.

    Paulina
    czarna_lilia(at)o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. W moim domu rodzinnym na Wielkanoc są tylko dwa ciasta: sernik i makowiec (ubóstwiam oba;)) Nie wiem czemu nie jemy mazurków, przecież w każdej gazecie i na większości blogów królują właśnie one. Właśnie z tej racji postanowiłam w tym roku (już jako żono-matka na swoim) na rodzinne spotkanie przygotować mazurek kajmakowy-albo wyjdzie albo nie. Ale jakby nie wyszedł to te Wedlowskie przysmaki mogłabym dać rodzince w zamian ;)

    milc.zaneta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Moja ulubiona wielkanocna słodkość to czekoladowy zajączek. Jest wyjątkowy. Kupuję go na kilka dni przed święconką, nie wcześniej by nie ulec pokusie zjedzenia go. Musi być z prawdziwej mlecznej czekolady, nie jakiś tam zwykły "masłowaty". W sobotę ląduje w koszyku by zostać poświęcony, to u mnie tradycja od kiedy byłam dzieckiem i tak zostało mi do dziś. Zajączek poświęcony czeka na śniadanie wielkanocne by móc wyjąć go z koszyka i... zjeść! Ale nie byle jak... dzielimy się rodzinnie zającem. Każdy zjada uszy, ogon, łapki, głowę - co kto woli, do wyboru. Ach.. wtedy takie słodkie są te święta z tradycją rodzinną:)

    jolenka_k89@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. Na wielkanocnym stole oczywiście nie może zabraknąć paschy, na którą czekam cały rok.Ma niepowtarzalny smak.Do tego przygotowana jest przez moją teściową,która nigdy nie zapomina,żeby zadbać o moje podniebienie :-) malgorzata.gosia@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  44. Nie byłabym sobą w odsłonie wielkanocnej gdybym nie napisała, że moimi słodkościami jest ptasie mleczko.Na Wielkanoc pożeram go w niekontrolowanych ilościach. Jest zjawiskowe, boskie,cudowne... ach brakuje mi słów.

    gocha317@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Jeśli Wielkanoc to tylko Wielkanocna babka w wykonaniu mojej babci. Nie jest to ciasto wyszukane, ani przyozdobione nie wiadomo jakimi dodatkami. Zwykły "kuch", jak to mawiamy na Kaszubach, ale przygotowany z sercem i miłością. Na stole mogą stać lukrowane ciasta, mazurki i inne słodkości, ale i tak zawsze pierwsza schodzi zwykła babka polana czekoladową polewą przygotowana przez seniorkę rodu. Przypomina mi ona smaki dzieciństwa, gdy byłem jeszcze małym chłopaczkiem, który zawsze pomagał babci w kuchni i zawsze wylizywał miskę po polewie. Myślę, że pozostałym domownikom przypomina ona równie miłe chwile, dlatego tak się nią zajadamy.

    Pozdrawiam, Piotr
    bankaikoala@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  46. Moim ulubionym wielkanocnym (i nie tylko) deserem jest czekolada. Nie przepadam za ciężkimi ciastami z kremem, skąpanymi w lukrze babkami czy przesłodzonymi mazurkami. W Święta wielkanocne zamiast nich zajadam czekoladowe zajączki - muszą być jednak zrobione z prawdziwej czekolady, nie czekoladopodobnego paskudztwa.
    Czekolada jest dobra zawsze i wszędzie. Jest dla mnie deserem wyjątkowym, dlatego gości u mnie również w Święta.
    Justyna - tyskatyska88@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  47. U mnie święta to koniecznie babka cytrynowa. Od lat robiła ją moja babcia, mama i teraz robimy ją z siostrą. Bo słodkości to również tradycja...:)

    monika.misztal@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Moja ulubiona słodkość wielkanocna to lukrowana baba z rodzynkami, migdałami i odrobiną koniaku, ponieważ łączy w naszej rodzinie pokolenia i od lat, nic się nie zmienia.
    casablanca12@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  49. Ulubiona wielkanocna słodkość to zdecydowanie Mazurek. Maksymalnie kajmakowy, na kruchym cieście obowiązkowo z mąki krupczatki. Można przystroić go na miliony sposobów, dzięki czemu zachwyci każdą osobę. I ten smak, ten smak, ten smak...

    OdpowiedzUsuń
  50. Mail do powyższego: inspirowanesmakiem@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  51. Ten kuszący zapach, rozpływający się w ustach smak, jest to idealny prezent dl mnie, przy niej usta milczą, a dusza śpiewa, chrupiący smak orzechów jest to ,, niebo dla podniebienia ‘’. Już czuje kiedy mam wziąśc ten pierwszy kęs, ślinka leci, oczy świecą, aż chce się krzyczeć z radości . Czemu by była idealnym prezentem? Ponieważ kocham słodycze, one to dopiero nastrój poprawiają i smutek z mojej twarzy przeganiają i nic mnie nigdy nie przekona, że jest coś lepszego niż czekolady tona, są dla mnie największą radością, a co za tym idzie moją miłością. Kocham słodycze i tu się przyznaję, słodki mój grzeszek dziś wam wyznaje, czekolada zastępuje mi różne przyjemności, a po niej na mej twarzy od razu uśmiech gości, one jak afrodyzjak na mnie działają i jak magnez do siebie przyciągają, więc delektuje się nimi i jadać nie przestanę nawet jeśli ,, pulchnym pączkiem ‘’ się stanę.
    marika198710@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  52. Kocham czekoladę za to, że... jest! :) Uwielbiam jej smak i to, że poprawia mi humor. Jest moim lekarstwem na wszelkie kłopoty i stres, a w trakcie wysiłku fizycznego jest zastrzykiem energii. Jest super afrodyzjakiem. Czekolada ma jeszcze wiele rożnych zalet, które można by było wymieniać i wymieniać... Jest po prostu dobra na wszystko i chyba nie ma osoby, która jej nie lubi ;)
    malami199922@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  53. Menu wielkanocne jest dla mnie bogate i jest w czym wybierać: domowa szynka, kiełbasa biała pieczona z cebulką, żurek podany w domowym chlebie, faszerowane jajka na różne sposoby, pieczeń rzymska, pieczony pasztet,domowe masełko w postaci baranka, sałatka wiosenna i słodkości...baby, babeczki, sernik, deser - pascha:) I to właśnie PASCHA POMARAŃCZOWA do której mam słabość! Jest pyszna! Jednak w święta wielkanocne najbardziej cenię czas spędzony z rodziną, z moimi dziećmi... Parę dni na złapanie oddechu w zabieganej codzienności, przemyślenie ważnych spraw, wyciszenie się... żałuję iż takich dni, w których możemy zatrzymać się jest jednak wciąż mało:( Dlatego delektujmy się tymi ŚWIĘTAMI WIELKANOCNYMI i wzmacniajmy więzi rodzinne także przy stole, przy ulubionej potrawie.

    kapala23@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  54. Mmm, Wielkanoc i przed oczami mam nie piaskowa babę i nie mazurka a pyszny, puszysty, pachnący pomarańczą,naszpikowany sułtankami i polany tylko i wyłącznie na Wielkanoc masa kajmakową sernik własnoręcznie wykonany

    renatak0@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  55. Pascha, baby - to za mało, cosik z Wedla by się zdało. Ptasie mleczko pałaszuję, podniebienie rozkoszuję. Bo smakołyk ten uwielbiam, nim Wielkanoc uprzyjemniam. Gdy je zjadam Dolce Vita w moich myślach zaraz świta. Kiedy w ustach się rozpływa, moje serce tym zdobywa. Gdy się kończy, wołam: "Jeszcze!", mleczko jeść - rozkoszy dreszcze... Wedel życie nam umila, z Wedlem świętem każda chwila :)

    edysia77@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  56. Oczywiście wyrośnięta baba jest moją ulubioną wielkanocną słodkością,
    bo od niej mam brzuszek i nie paraduję z kością.
    Baba, jak to baba – słodka być musi,
    a swoim wyglądem i zapachem zawsze mnie kusi.
    Nie mogę doczekać się Świąt, aby ją skonsumować
    i już swojej potrzeby łasucha – przed nikim nie chować.
    To przecież najlepszy słodki przysmak, który uwielbiam jeść dnia każdego,
    ale tylko w Święta - znaczy dla mnie coś wyjątkowego.

    e-mail:
    miros56@onet.eu

    OdpowiedzUsuń

  57. Wielkanoc to uczta dla ducha ale i dla ciała,
    dlatego Moja odpowiedź będzie niezwykle śmiała,
    Wszak od rarytasów na święta stół się ugina,
    a mnie z błyskiem w oku chytrze uśmiecha się mina!

    Moja ulubiona słodycz wielkanocna,
    sprawia, że wędrówka co noc do kuchni jest bardzo owocna,
    Rozbudza nie tylko podniebienie ale i ciało,
    przyznam ze dzięki niej igraszki w łóżku uprawiam śmiało!!!

    A że przyznałam się do tego nie skrycie,
    czas wyznać sekretną nazwę należycie,
    Mianowicie mazurek ale nie taki zwyczajny,
    tylko taki inny i naprawdę fajny!

    Na formie od tarty zrobiony,
    na pizzowe kawałki podzielony,
    na cienkim spodzie z masa czekolady,
    każdy inny placek przy nim naprawdę blady!

    Na wierzchu orzechów, rodzynek innych bakalii kupa,
    i choć może odrobinę powiększy mi się pupa,
    nie mogę się oprzeć już marzyć zaczynam,
    o tym mazurku an Wielkanoc nigdy nie zapominam!

    agata.17ko@wp.pl

    Agata

    OdpowiedzUsuń
  58. Moja ulubiona wielkanocna potrawa to oczywiście babeczka. Faceci uwielbiają babeczki, jedni lubią słodkie i puszyste, inni czekoladowe i niepowtarzalne. Najważniejsze jest jednak to, że faceci i ja babeczki kochamy :)

    s-p-i-n@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  59. Mazurki wielkanocne są najlepszą słodkością
    i „cieszą się” u mnie największą popularnością.
    Ja lubię je zajadać
    i już podczas ich pieczenia – z niecierpliwościom zaczynam podjadać.
    Bakalie w nich zawarte bardzo mi smakują
    i moje podniebienie niezwykle radują.

    e-mail: proxi81@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  60. Największą frajdę mi sprawiają wielkanocne ciasta z makiem i owocami suszonymi,
    bo są one słodkościami najbardziej przeze mnie lubianymi.
    Ogromne kawałki lubię kosztować
    nawet, gdy trzeba na to ciasto bardzo się wykosztować.
    Ten wspaniały smak jest warty każdego poświecenia,
    a końcowy efekt wymaga już tylko docenienia.

    agnus81@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  61. sernik

    przykładając do ust wskazujący,
    przygarniam z nadzieją dobrą ciszę.
    powiekami odcinam zmysł wzroku,
    a ona muzyką mnie kołysze.

    sklejone pragnieniem dwie dłonie.
    uwierzyłem, prawa z lewą w myślach.
    wirtualnie odlatuję... został
    taniec w pałacu na suchych liściach.

    wzdłuż strumienia łez silniejszy wrócę
    z wierszem, sernikiem na kruchym cieście,
    z lekiem na ból, kompozycją ze słów,
    polaną czekoladą i szczęściem.
    wacekmikolaj1952@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja uwielbiam wszystko, co z czekoladą jest związane,
    bo jest ono tak bardzo przeze mnie pożądane.
    Na świątecznym stole nie może zabraknąć polewy czekoladowej,
    która często stanowi pokrycie masy lodowej.
    Bowiem na serniku na zimno się ona znajduje,
    gdzie spełnia swą funkcję, bo go pięknie dekoruje.

    marios60_60@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja uwielbiam ptasie mleczko!
    Nic nie może się równać z puszystym środkiem i znakomitą polewą czekoladową:) Na samą myśl już mi ślinka cieknie:) A święta bez ptasiego mleczka to nie świeta! Do dziś w Wielkanoc, chociaż mam już 22 lata, znajduję w świąteczny poranek pod krzaczkiem pyszne ptasie mleczko:) Oczywiście śmietankowe:) mmmm pycha, dobrze , że Wielkanoc juz tuż tuż.:)


    iza_b11@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  64. Moja ulubiona słodkość wielkanocna,
    to rzecz jasna Mieszanka Wedlowska,
    I jest ona bardzo pomocna,
    do utarcia Niejadkowi Noska.

    A za co ją lubimy?
    Ja i reszta mojej rodziny?
    Za delikatność ją podziwia,
    Za to, że w ustach się rozpływa.

    Że łatwo można podzielić między smyki,
    Te wykwintne z tradycją tworzone smakołyki.
    Że gusta wszystkich zaspokaja,
    Że marzenia przeróżne w jedno spaja.

    Więc na Święta uracz gości,
    Wedlowskim koszem słodkości,
    Aż przyprawi o mdłości,
    czekolada stworzona z miłości!

    magdalena50@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  65. Mazurki wielkanocne skłaniają się ku mym kulinarnym gustom
    są jak dzieciństwa wspomnienia
    słodkie,kolorowe marzenia
    lekkie i mięciutkie jak pianka
    wspaniałe jak ramiona kochanka
    aromatyczne i smakowite
    po prostu wyśmienite
    Gdy ktoś je choć raz spróbuje od razu weselszy się czuje
    dorosły to czy też dzieci
    każdemu oko do nich się świeci
    ślinka cieknie i chęć na mazurki wielkanocne nieodparta nadchodzi
    kochają je czy to starsi czy młodzi

    kapala23@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  66. Mazurki wielkanocne są rajem dla mojego podniebienia,słodyczą na me cierpienia,balsamem dla mej duszy,pod ich wpływem każde serce się skruszy.Z mazurkami wielkanocnymi mogę podbijać świat,choć od 60 lat mam 18 lat!

    annakapala1950@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  67. Wielkanocne idą Święta,
    lecz kto przepis ten pamięta,
    wyczarować można z niego cuda,
    a w kuchni nie zagosci nuda?
    To jest domek z herbatników,
    mieszka w nim stu czekoladników,
    dach ma także z czekolady,
    między nimi - twaróg blady,
    lecz jest smaczny niesłychanie,
    chcę go jeść na obiad i śniadanie.
    Bardzo prosty do przygotowania,
    nie ma tutaj utrudniania.
    Margaryna, twaróg, żółtka to składniki,
    cukier, kakao no i herbatniki.
    Przedstawiam państwu czarownicę w nowej odsłonie:
    a mianowicie chatkę teściowej.
    Jeśli jesteś teściową lub masz teściową,
    wyczaruj tę sztukę herbatnikową,
    ona zapewni Wam zgodę na wieki,
    a ponadto - najsmaczniejsze na świecie wypieki!

    OdpowiedzUsuń
  68. Wielkanocne idą Święta,
    lecz kto przepis ten pamięta,
    wyczarować można z niego cuda,
    a w kuchni nie zagosci nuda?
    To jest domek z herbatników,
    mieszka w nim stu czekoladników,
    dach ma także z czekolady,
    między nimi - twaróg blady,
    lecz jest smaczny niesłychanie,
    chcę go jeść na obiad i śniadanie.
    Bardzo prosty do przygotowania,
    nie ma tutaj utrudniania.
    Margaryna, twaróg, żółtka to składniki,
    cukier, kakao no i herbatniki.
    Przedstawiam państwu czarownicę w nowej odsłonie:
    a mianowicie chatkę teściowej.
    Jeśli jesteś teściową lub masz teściową,
    wyczaruj tę sztukę herbatnikową,
    ona zapewni Wam zgodę na wieki,
    a ponadto - najsmaczniejsze na świecie wypieki!

    emszufnarowska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  69. Jaka jest Twoja ulubiona wielkanocna słodkość i dlaczego?
    Hmm wydaje mi się, że jest to herbaciana babka :>
    Nie jest ona zbyt słodko, więc pozostawia duże pole manewru dla innych smakołyków - począwszy od innych ciast świątecznych oraz dla markowych, kupnych słodkości takich jak Wedel, Lindt czy Merci :)

    patrycja_czerwinska_93@onet.eu
    Są lajki na obu profilach już od dawna ;) Lubię jako Patrycja Czerwińska ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. Moją wielkanocną słodkością jest mazurek. Nie taki kupiony w sklepie tylko domowy z orzechami, ponieważ przypomina mi wspaniałe chwile z dzieciństwa spędzona w rodzinnej atmosferze. Dlatego uważam że zasługuje na tytuł wielkanocnej słodkości.
    dawidjama@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  71. Mój ulubiony słodycz to Torcik Wedlowski.Torciku Wedlowskiego czekolada ma smak po prostu boski!.
    Mój email: dominiczka211@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  72. Dla mnie będzie to zwijany makowiec Mojej Mamy...nieodłącznie wiąże się ze Świętami Wielkanocnymi .Według tradycji makowiec na świątecznym stole zapewni obfitość i dostatek w domu.U mnie ta zasada działa,kiedyś przekażę ją mojej córce:)Ania

    opasiak_07a@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  73. Moją ulubioną wielkanocną słodkością jest babka waniliowo - kakaowa z mnóstwem rodzynek i kawałkami gorzkiej czekolady.
    Z wierzchu oblana pomarańczowym lukrem i posypana posiekanymi prażonymi orzeszkami ziemnymi. Taka babka jest słodka i zarazem dostojna i nie wyobrażam sobie Wielkanocy bez towarzystwa wielkiej "BABY" na stole:)

    rafaelloo29@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  74. Wielkanoc = Nugat czekoladowy babci Zosi..to mój ukochany smakołyk przepis dostałam od mamy a ona od swojej i atk to juz leci ..kolejne pokolenie łasuchów czekoladowych.

    hiszpa99@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  75. Na święta wielkanocne upiekę ciasto biszkoptowe przełożone masą zwaną ptasim mleczkiem, a na wierzchu ułożę owoce i zaleję je galaretą. Uwielbiam to ciasto, ponieważ przypomina mi ona smak Ptasiego Mleczka z Wedla.
    Marysia
    marysiag53@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  76. Ulubiona słodkość...na śniadanie pyszną,pełna bakalii baba drożdżowa, na drugie śniadanie kawałek bajecznego sernika gotowanego, na obiad najlepiej kajmakowy mazurek, z dokładką poobiednią a żeby się już doprawić to kolacjowym hitem będzie skromniutki talerzyk rogalików z powidłami:)! No więc dlaczego kocham Święta?bo te pyszności zawierają jeden niepowtarzalny i najcenniejszy składnik - serce i miłość!
    isia1986@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  77. Zdecydowanie jest to MAZUREK.Dlaczego? Dlatego,że jem go tylko raz w roku.Naszpikowany bakaliami i pysznym kajmakowym nadzieniem.Gdy trafia na stół od razu zostaje rozchwytywany przez wszystkich domowników.Przysłowiowe 5 minut i na talerzu zostają tylko okruszki.Już nie mogę się doczekać tej Kajmakowej rozkoszy podniebienia.

    angelisiaa018@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  78. Pijany Mazurek to jest to! Idealne kruche ciasto zagniatane na szybko, a na nie prawdziwa masa korówkowa z karmelem... I niezastąpione alkoholowe śliwki kalifornijki. Na wierzchu obfity rzut migdałów, jako dekoracja. Uwielbiam, jest to dla mnie symbol Wielkiej Nocy!

    madamadlen@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  79. Uwielbiam Dirtcake, czyli deser przypominający... dżdżownice wyłaniające się spod ziemi, by przywitać wiosenne słonko!
    Zmiksowane czekoladowe ciastka z bananem i bitą śmietaną, pokryte serkiem mascarpone, obsypane kakao - pycha! Gwoździem "programu" są żelkowe dżdżownice i kwiatki, przecudne!

    metafizyka@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  80. Piszę jeszcze raz, bo zapomniałam o adresie mailowym :
    Moja ulubiona wielkanocna słodkość to jajka z domowej czekolady ze starego przepisu pochodzącego z czasów czekolady na kartki, z lat 80-tych. Bazą jest polewa czekoladowa i mleko w proszku. Nadziewam te jajka wiśniami z wiśniowki albo suszonymi morelami lub śliwkami moczonymi dobę w alkoholu. Mimo, ze czekolad jest teraz do wyboru do koloru, moje dzieci uwielbiają te jajka :)
    grazyna0071@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  81. Jako, że nasza rodzina ma włoskie korzenie to u nas świeta nie mogą się odbyć bez włoskiego ciasta drożdżowego zwanego Colomba symbolizującego dobrą nowinę.Jest to moja ulubiona wuelkanocna słodkość, bo ciasto jest tak przepyszne, że w mojej rodzinie rozchodzi się w ciągu jednego
    dnia i ja nawet często odkrawam sobie kawałek i chowam na później by mi nie zabrakło :p


    oliwenmen@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  82. Słyszę E.Wedel, myślę Ptasie Mleczko... Czekolada z magnezem i pianka pełna białka. Niesamowity smak. Rozkosz dla podniebienia, języka. Zadowolona ja. Zadowolone kubki smakowe. Napawają się moje oczy, mój węch, moje usta.... Doskonałe Ptasie Mleczko.

    oliwka_c-n@wp.pl
    Oliwia Swiątkowska

    OdpowiedzUsuń
  83. Lubię paschę, lubię mazurki, lubię słodkie, czekoladowe króliczki, lecz największy sentyment mam do "gniazdka zajączka". Co się kryje pod tą tajemniczą nazwą? Już zdradzam sekret - są to słodycze, które zostawia dzieciom zajączek w Wielkanoc. Przypomina to trochę poszukiwanie słodkich jajek w ogrodzie. Na gniazdko zajączka składają się różnorakie słodycze - te wypieczone samemu i te kupione w sklepie. Waniliowa babeczka z uszkami imitująca zająca, czekolada z orzechami, żelki, cukrowy baranek, jajka-cukierki. To zdecydowanie moje ulubione słodkości. Może nie są tak smaczne jak te tradycyjne stołowe i pięknie przyozdobione dania, ale poszukiwanie ich sprawia tyle radości!

    just.ce@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  84. Moja ulubiona słodkość wielkanocna to takie małe jajeczka z marcepanu. Pamiętam jak miałam kilka lat i moja babcia w Wielkanoc kupiła mi jajeczka z marcepanu,a ja na początku nie wiedziałam czy to jest zjadliwe i jak to próbowałam,to miałam taka 'kwaśną' minę.
    Ale za jakiś czas zmieniłam zdanie o tych jajeczkach marcepanowych,bo bardzo mi posmakowały i zjadłam ich dużo i brzuch miałam taki napęczniały,ale co tam ;)

    I teraz też lubię bardzo te jajeczka z marcepanu i to sa moje ulubione słodycze wielkanocne.

    miss7buziaczek@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  85. Moją ulubioną słodkością wielkanocną jest PTASIE MLECZKO!!!
    Jest puszyste niczym obłok chmury za którym świeci wiosenne słońce.
    Jego czekolada rozpływa się w ustach jak ostatni śnieg w promieniach wiosennego słońca.
    Jak przebiśnieg przebija się przez zmarzniętą po zimie glebę tak Ptasie Mleczko przebija się na Wielkanocnym stole nokautują inne smakołyki (mazurki, makowce, serniki, szarlotki, babki).
    Coś za coś… Ptaki przylatują na wiosnę a Ptasie Mleczko odlatuje z Naszego stołu w natychmiastowym tempie.
    Wielkanocny stół w moim domu na którym od lat gości Ptasie Mleczko jest Arkadią dla całej rodziny.

    Pozdrawiam
    sylwia030893@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  86. Moja ulubiona wielkanocna słodkość to słodka piramida czyli pascha, niezwykle wykwintny acz kaloryczny deser, w polskiej kuchni to raczej rzadkość.Wybrałem ją właśnie dlatego ponieważ ciasto to zazwyczaj przybiera kształt ściętej piramidy, ma on symbolizować grób Chrystusa.

    ratel1984@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  87. Mój ulubiony świąteczny deser to domek (ciasto) :)
    Jest to moje ulubione ciasto przypomina mi czasy gdy byłem małym chłopczykiem który zaczynał właśnie gotować:) Zawsze w święta babcia wyjmowała z szafki pełną blachę "domku" każdy go zjadał że po półgodzinie pozostała pusta blacha (wyskrobałem z blachy polewę :D ).
    Aaaa... i jeszcze kiedyś jak miałem 11LAT próbowałem sam zrobić te ciasto robiłem powoli krok po kroku a wyszła mi wielka papka :) Trochę brzydko to wyglądało ale smakowało wybornie :)
    Więc te ciasto jest wyjątkowe,nie jest zbyt drogie,jest sycące a co najważniejsze pyszne:)
    Mogę ci obiecać nade wszystko że jak podasz je swojej rodzinie to zostanie pusta blacha no chyba że... przed podaniem sama je zjesz :)

    mój mail: barti978@Interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  88. Myślę i myślę, czy znajdę jedzeniowego faworyta...
    Hmmm...
    Zacznijmy od tego, że cukier to cukier, nim nigdy nie wzgardzę i póki co żaden słodycz nie rozczarował mnie do tego stopnia, by go wypluć :)
    Ale jeśli chodzi o ulubieńca...
    Lubiąc wszystko, nie da się mieć czegoś ulubionego. A sprawę dodatkowo utrudnia fakt, iż w mojej rodzinie po prostu nie ma żadnego tradycyjnego ciasta! Dopiero niedawno w modę weszło u nas robienie 3bita, ale czuję wobec tego ciasta raczej jedynie znudzenie.
    Co w takim razie wybrać?
    I tak, jest, przecież mam takie coś... To, co zawsze, ale to zawsze jem w okresie wielkanocnym to czekoladowe jajeczka ^^ (o takie: http://img90.imageshack.us/img90/6162/2410czekoladowejajeczka.jpg) Nie mam pojęcia, jakiej są firmy, ale uwielbiam je i to ten smak przypomina mi święta :) Nie muszą być wspaniałe, żeby zająć podium, wystarczy, co czuję, gdy je widzę i gdy je jem...
    nino.arleta@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  89. Wielkanoc od dziecka kojarzy mi się z rodziną, jajkami, radością ale przede wszystkim jako dla łasucha z paschą mojej mamy. Jako mała dziewczynka podglądałam jak mama i babcia robią gotują mleko na twaróg, godzinami "wyrabiają" go w tetrowej pieluszce. Twaróg za sprawą wanilii i siekanych przeze mnie kandyzowanych owoców i słodkich suszonych fig oraz przy magicznych ruchach mojej mamy zmieniał się w pyszną białą, gęstą, ściętą, słodką masę, o którą zaciekle "walczą" wszyscy członkowie rodziny. Czekając na Wielkanoc zawsze czekam na paschę. Mazurki, serniki czy inne pyszności nie mogą się równać z tym deserem!

    a.z.balcerowska@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  90. Moja ulubiona słodkość wielkanocna to mazurek. Co roku przed świętami uaktywniamy z mamą prawdziwą mazurkową fabrykę. W moim domu to żelazny punkt wielkanocnego deseru. Ten wypiek to dla mnie niewątpliwie kwintesencja wielkanocy. Uwielbiam je jeść, zawładnęły moim sercem. Z orzechami, czy z nadzieniem, mazurki rządzą moim podniebieniem:)

    sabina05@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  91. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  92. Pochodzę z rodziny niereligijnej i nietradycyjnej. Nigdy nie wyprawiało się u nas Świąt, ani Wielkiej Nocy ani Bożego Narodzenia. Niby były jakieś "ala" świąteczne posiłki ale prawdziwy smak Świąt poznałam dopiero kiedy poznałam mojego męża.
    To u niego odkryłam świat mazurków, paschy, świątecznych żurków, pierników. Święta nabrały barwy i zapachu. Nabrały życia.
    Obecnie nie wyobrażam sobie już świąt Wielkanocnych bez orzechowego mazurka mojej teściowej.
    Zrobiony z mielonych orzechów włoskich i miodu ma pewnie milion kalorii ale nigdy nie potrafiłam sobie odmówić kilku kawałków. I nawet proste, skromne ozdoby na mazurku - bazie z rodzynek i lukru są dla mnie najpiękniejsze.
    Kiedy w końcu nadejdzie czas że zabraknie teściowej i jej mazurka jestem pewna że zajrzę do jej starego zeszytu i upiekę taki sam!


    mamadwojga (mamadwojga@gazeta.pl)

    OdpowiedzUsuń
  93. moja ulubiona wielkanocna słodkość to czekoladowe zajączki od lindt ;D jej... co ja bym dała za nie... ;)
    rozpływająca sie w ustach czekolada, po prostu cud miód i maliny!!

    jabolowa08@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  94. najbardziej lubię to czego już nie dane będzie mi spróbować, otóż najwspanialszą słodkością Wielkiejnocy jest najlepsza Babcina baba drożdżowa z rodzynkami, oblana lukrem na wierzchu której dumnie siedziała pomarańcza tak przez Dziadka powycinana,że wyglądała jak kwiatek. To taki ideał ciasta, do którego dążę, choć droga jeszcze daleka.
    To już właściwie tylko wyobrażenie o słodkości a prawda jest taka, że uwielbiam wszelkie i wszelkie słodkości. :)

    pozdrawiam!

    unseemly@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  95. Wielkanoc to tradycyjne wielkanocne baby. Nie wyobrażam sobie Świąt bez pysznej babki maślanej o smaku cytrynowym. U mnie też zawsze goszczą wyroby Wedla np Torcik i uwielbiane przez wszystkich ptasie mleczko.

    OdpowiedzUsuń
  96. Czekolado, muszę Cię mieć codziennie
    Bo jesteś słodko jak miód
    I gryzę twe tabliczki z lubością niezmiennie
    Chociaż nie umiem pisać ód

    Niechaj się zęby psują przez Ciebie
    Niech będę gruby jak beczka
    Z Tobą zawsze czuję się jak w niebie
    Ty jesteś moja połóweczka

    Smakiem, zapachem zniewalasz duszę
    A ciało balsamem ukoisz
    Dodasz endorfin przyznać to muszę
    I wszystkie smutki wygoisz
    buziaki@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  97. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  98. moja wielkanocna slodkośc to oczywiście czekoladowy zajaczek i baba wielkanocna cytrynowa

    pietrzykrenia@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  99. Świąteczny stół ugina się od rozmaitych smakołyków, przede wszystkim pysznych ciast, na czele z moją ulubioną ogromną i puszystą babką wielkanocną. Zrozumiałe jest, że święta następujące po wielu tygodniach wyrzeczeń sprzyjają kulinarnym przyjemnościom. Do pieczenia babki używa się szafranu, który nadaje jej piękny słonecznożółty kolor i lekko korzenny smak, aromatyczych bakalii, a po wypieczeniu oblewa się ją kolorowym lukrem, przez co pięknie lśni. Trudno sobie wyobrazić babkę bez dodatków w postaci dużych i szczególnie słodkich rodzynek. Cytrynowy aromat wzbogaca jej niepowtarzalny smak. Puszysta, a jednocześnie krucha rozpływa się w ustach i umila świąteczny czas.

    karolina2701@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  100. Generalnie jak dla mnie święta Wielkanocne nie są tak magiczne, ekscytujące i pełne atmosfery, jak Boże Narodzenie. Nie ma świeczek na choince, oczekiwania na prezenty, pierwszej gwiazdki.
    Ale są pisanki, które uwielbiam dekorować i to ratuje te święta w moich oczach!
    Jeśli chodzi o słodkości, próbowałam sobie przypomnieć, co jadamy zazwyczaj na Wielkanoc. Doszłam do wniosku, że chyba nie mamy takich tradycyjnych wypieków, na skosztowanie których czeka się cały rok. Zawsze pieczemy to, na co w danej chwili mamy ochotę. Więc na naszym stole raz gości karpatka, raz sernik, raz makowiec - nic specjalnego.
    Ale przypomniałam sobie dziś o słodkości, na którą jako dziecko czekałam co roku i aż mi się łezka w oku zakręciła.
    Wychowałam się w małej wiosce, gdzie wszyscy wszystkich znali. Kilka domów dalej mieszkała samotna starsza pani, przy kości, która strasznie kulała na jedną nogę. Jej mąż "przepadł" gdzieś w świecie dawno temu, a ona tak jakoś sobie żyła w tym swoim mieszkanku w wielorodzinnym, poniemieckim domu.
    Co roku, przy okazji święcenia koszyczków, zabierałam do święcenia koszyczek pani Pukowej (nie wiem, czemu, ale tak się do niej mówiło), a w zamian, kiedy tylko wracałam z kościoła, czekał na mnie drożdżowy baranek, świeżo wyjęty z pieca. Zabierałam go do domu i wspólnie z rodzeństwem zjadałam, jeszcze ciepłego, z dżemem.
    To, że jechałam do kościoła z koszyczkiem sąsiadki, i to, że zawsze czekał na mnie ten baranek, stało się naszą tradycją.
    Skończyło się to w chwili, kiedy sąsiadka zmarła. Nigdy później nie jadłam takiego baranka, a minęło już chyba czternaście lat.
    Śmiało mogę powiedzieć, że to mój ulubiony Wielkanocny wypiek, bo jako jedyny ma dla mnie smak świąt Wielkiej Nocy i przywołuje fale wspomnień, aż się kręci w oku łezka. Drożdżowego baranka pamiętam do dziś, a wstyd mi się przyznać, nawet nie wiem, jak naprawdę nazywała się pani Pukowa...

    vingag@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  101. Witam serdecznie
    Moim ciastem ulubionym, bez którego nie wyobrażam sobie Świąt jest sernik kakaowy na herbatnikach.Sernik jest takim ciastem, który moim zdaniem jest tradycją w wielu polskich domach. Kojarzy mi się z rodzinnymi Świętami, zawsze moja mama wypiekała różne serniki: z rodzynkami z brzoskwiniami, eh pycha.Polecam szczerze na nadchodzące Święta Wielkanocne.
    Pozdrawiam

    marzena2210@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  102. Jestem okropnym łasuchem i trudno byłoby mi wybrać jedną słodkość, którą lubię najbardziej...
    Jeżeli jednak chodzi o ulubioną słodkość WIELKANOCNĄ, to zdecydowanie jest to mazurek. Z masą czekoladową i dekoracjami z kandyzowanej skórki pomarańczowej (połączenie jak w moim ulubionym smaku Delicji!!).
    A dlaczego akurat mazurek, a nie babka czy sernik, które przecież uwielbiam, dlaczego nie czekoladowe jajeczka i zajączki, które pochłaniam w ilościach przemysłowych? Otóż babki najróżniejsze piekę średnio dwa razy w miesiącu. Serniki też często jadam, czy to u znajomych, czy w kawiarniach. Czekoladę pod wszelką postacią jadam nie tylko od święta...
    A to właśnie mazurek, nasz polski, wielkanocny mazurek kojarzy mi się jednoznacznie z tymi wiosennymi świętami i tylko w tym okresie go jadam. Z największą przyjemnością, ma się rozumieć, wszak jestem okropnym łasuchem! :)

    kaskaskas@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  103. sernik taki z prodiża jest kanciapką duszy swiąt wielkanocnych

    mika19@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  104. Zapach masła ucieranego z cukrem. Gotowanego budyniu. Ubijanych białek. Mąki fruwającej po kuchni niczym śnieg. W końcu pojawia się i twaróg… wilgotny, ciężki, szlachetny. W rozgrzanym powietrzu tańczą drobinki skórki pomarańczowej oraz najróżniejszych bakalii. Delikatnie umieszczam Dzieło Sztuki na stole. Udało się. Wygląda niesamowicie. Jeszcze pozostaje tylko zrobienie polewy.. niech będzie czekoladowa. Tradycji stało się zadość, seromak gotowy! Połączenie sernika z makowcem, tłustego twarogu i masy makowej z bakaliami. Biel i czerń. Najpyszniejsze ciasto świata właśnie oficjalnie rozpoczęło kolejne Święta :)

    mariola.wisnie[małpa]gmail.com :)

    OdpowiedzUsuń
  105. Tradycją w moim domu jest to,że za każdym razem na świątecznym stole stawiam nowe,wyszukane i nieznane rodzinie ciasto lub potrawę.Tak robię od trzydziestu lat i taka kulinarna niespodzianka jest zawsze wspaniałą zagadką dla mojej rodziny.W tym roku to będzie murzynek czekoladowo-orzechowy z masa kaimkową,który powstanie na bazie połączenia w jedną całość dwóch przepisów.Smak na pewno zaskoczy moich domowników.
    jolunia559@wp.pl
    jolu

    OdpowiedzUsuń
  106. Kiedy byłam mała, moją ulubioną słodkością był baranek z cukru:) nigdy nie dotrwał do Poniedziałku Wielkanocnego:)Obecnie najbardziej lubię ciasta mojej cioci:) "Kapuczino", "Rafaello" mniam:)

    tosiek911@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  107. Wielkanocna słodkość.Pomarańcze lub mandarynki dzielimy na cząstki- (wszak to jeden z wielu atrybutów świąt),w małym rondelku roztapiamy czekoladę mleczną lub gorzką (koniecznie firmy Wedel gdyż są gęste
    i prawdziwe).Cząstki owoców zanurzamy w czekoladzie a następnie wykładamy na papier do pieczenia.Czekamy aż ostygnie. Przepis jest bardzo łatwy i szybki do wykonania a co najważniejsze- przekąska baaardzo pyszna.
    L616@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  108. Ja do dziś pamiętam smak baby drożdżowej z dzieciństwa. Mieliśmy wtedy w kuchni piec kaflowy, który służył do gotowania (był na węgiel) i matula zawsze obok niego kładła garnek, aby drożdże się "ruszyły" i ciasto szybciej wyrosło. Babą pachniało w całym domu, a nawet na podwórku. I chociaż nie była ona słodka (bo takie były czasy, że dostęp do cukru był ograniczony), to dla nas był to smakołyk niezwykły i najpyszniejszy na świecie. Matula zawsze piekła na Wielkanoc dwie duże blachy, bo było nas siedmioro w domu i znikały natychmiast :) I chociaż później jadłem już różne słodycze i ciasta, to nic nie smakowało mi tak, jak tamta drożdżowa baba. Bo zawsze przywołuje mi ona na myśl wspomnienia z cudownego i szczęśliwego dzieciństwa, gdzie pomimo niedostatku, nigdy nie brakowało ciepła i miłości :)

    czesiulek2@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  109. Tylko w czasie Wielkanocy Mazurek kajmakowy tak właśnie smakuje! Na jego pychotkowość składa się:
    1. Kruchego spodu, który, o takim smaku jest tylko u mamy,
    2. Masa kajmakowa, delikatnie rozpływająca się poza cisto,
    ale również zapachy....
    Połączenie bukszpanu, kiełbasy i moczącej się w kąpieli wodnej czekolady. Tylko prawdziwa czekolada podczas podgrzewania daje ten bardzo intensywny aromat, który sprowadza do kuchni prawdziwych "testerów" właściwej temperatury i konsystencji polewy.
    Wesołych Świąt!
    dlugoszzuzanna@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  110. O jednej słodkości zdecydowanie nie dam rady napisać! Należę do grupy osób, które tylko słodkim mogłyby żyć! Dzień bez czegoś słodkiego jest zdecydowanie dniem straconym! A mamy taką tradycję w domu, aby święta każdego uszczęśliwiały - zawsze choć w małych porcjach jest coś co każdy uwielbia bez różnicy czy są to ciasta czy jakieś konkretne dania. Wychodzimy z założenia, że tyle trudów i smutków jest w życiu, że jak przychodzi czas kiedy możemy pobyć ze sobą, to powinniśmy ten czas dodatkowo celebrować! Dlatego np na każdych świętach są obecne torty! Przeważnie bezowe - uwielbiamy! Ta cudowna chrupkość bezy, jej delikatnie ciągnący środek, pyszne kremy, orzechy, owoce... to wszystko to poezja! Wręcz przy każdym kęsie chce się zamknąć oczy i łapać w pamięci te chwile i odczucia. Święta nie były by świętami gdyby nie było sernika! Muszę przyznać, że dopiero od kilku lat jadam serniki, wcześniej jakoś za nimi nie przepadałam, a teraz chyba chcąc zrekompensować sobie stracone lata mogłabym jej jeść o każdej porze dnia i nocy! W sernikach kocham ich kremowość, wilgotność i taką wspaniałą uniwersalność. Jaki tylko sobie wyobrażę sernik taki będzie i zawsze będzie przepyszny! A kiedy jeszcze będzie na nim puchowa kołderka z bitej śmietany, polana niesamowitym kajmakiem, prażonymi migdałami... rozpływam się!
    Żebym z tego cukierniczego rozmarzenia nie zapomniała o mazurkach! Te kruche cudeńka, przepięknie udekorowane z nieprzyzwoitą ilością masy kajmakowej! Oooj obłęd! Mogłabym tak chrupać i chrupać! Aaaaa są jeszcze babki, ale u mnie tylko takie wilgotne, mięsiste ale jednocześnie niesamowicie puszyste i delikatne! I szczerze przyznam, że bez większej różnicy czy będą z lukrem czy z polewą czekoladową i tak je ubóstwiam :)
    Mogłabym pisać o kruchych ciasteczkach pięknie dekorowanych na wiosnę, o słodyczach, które mama przywozi z Niemiec, o tonach Toblerone, Lindorów wielkości dużego jajka i maleńkich jajeczek... to wszystko jest przepyszne, ale najlepiej smakuje w cudownym towarzystwie kochanych osób! Życzę przepięknych, słodkich i pełnych miłości świąt!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia
    czytelniakasi@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  111. Moja ulubiona słodkość wielkanocna to "CHATKA PUCHATKA" ;)

    A dlaczego?
    -A dlatego, że jest wyjątkowa!
    Pyszna, słodka, niesamowicie czekoladowa,
    Cała moja rodzinka jeść go jest zawsze gotowa!

    Wybitnie każdemu smakuje,
    Dzięki "Chatce Puchatka" wesołość wokoło panuje!
    Bo dzieci aż piszczą z radości,
    Gdy ich ulubione, bajkowe ciasto na stole zagości!

    Niesamowity wygląd,
    Niebanalny aromat i wyszukany smak-
    Takimi cechami to ciasto określić mogę!

    A gdy przychodzą do nas goście,
    I próbują specjału mojego-
    Od razu o przepis pytają!
    Bo też chcą się raczyć tym wyjątkowym ciastem,
    Ciastem magicznym, bajkowym rarytasem...
    A stworzyć go nie jest trudno,
    I składniki łatwo dostępne są,
    Więc niech "Chatka Puchatka" cieszy nas!
    I podam do mojej wypowiedzi też przepis, żeby było w sam raz;)

    "CHATKA PUCHATKA" -przepis

    0,5kg twarogu
    20 dag masła
    4 żółtka
    1 szkl. cukru pudru
    1 cukier waniliowy
    2 łyżki kakao
    bakalie (opcjonalnie)
    3 opakowania herbatników - najlepsze są z jutrzenki

    Polewa
    0,5 kostki margaryny
    0,5 szkl. cukru
    1 cukier waniliowy
    4 łyżki wody
    2 łyżki kakao
    wiórki kokosowe do posypania

    WYKONANIE

    Twaróg zmielić przez maszynkę raz lub dwa razy (zależy jak drobno zmielony lubimy) - lepiej nie używać gotowych, już zmielonych twarogów bo bardzo często masa nie chce się ściągnąć.

    Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, powoli dodawać masło, potem twaróg, wszystko musi być połączone na jednolitą, bez grudek masę. Na końcu ewentualnie dodać bakalie. Uzyskaną masę podzielić na dwie części, jedną wymieszać z kakao.

    Herbatniki ułożyć na folii (ja do tego celu używam nowych worków na śmieci) w formie prostokąta 3x5 herbatnika (zawsze możemy chatkę wydłużyć, szerokosć musi być ta sama). Posmarować ciemną masą. Przełożyć herbatnikami, posmarować jasną masą. Folię złapać za brzegi, docisnać do siebie zewnętrzne brzegi herbatników, tak aby powstała nam chatka (mnie to przypomina spadzisty dach). zakręcić końce folii.
    Całość wsunać do zamrażalnika (najlepiej na desce) i mrozić przez kilka godzin. Jeżeli wykonujemy chatkę z kilku porcji, wtedy rozmrozić tylko potrzebny kawałek (oczywiście porcje muszą być przygotowane przed zamrożeniem). Pozostawić na wierzchu do rozmrożenia.

    Przygotować polewę. Składniki wrzucić do garnka, po rozpuszczeniu margaryny całość gotować 4 min (czas jest ważny, bo przy jego skróceniu polewa nie będzie dobrze gęstniała). Wystudzić, polać chatkę, posypać wiórkami kokosowymi. Pozostawić na zewnątrz jeszcze jakiś czas, aby herbatniki dobrze zmiękły, potem trzymać w lodówce.

    Pozdrawiam, życzę smacznego i od razu dla wszystkich-
    WESOŁEGO ŚWIĘTA WIELKANOCNEGO!

    Aneta,
    e-mail: a-bunia@wp.pl






    OdpowiedzUsuń
  112. marzena1969@onet.pl
    Moje ulubione wielkanocne łakocie?
    Mam ich zawsze w szafce całe krocie!
    Uwielbiam czekoladowe zajączki, marcepanowe kurczaczki,
    Pyszne baranki i cukierków wielkanocnych Wedel całe paczki!
    Ale dla mnie sernik wielkanocny jest ulubiony,
    I na tę okazję obowiązkowo pieczony!
    Z moją mamą go zawsze tworzymy,
    I do świąt wspólnie z dziećmi o nim marzymy!
    Z piekarnika go wyjmujemy,
    I wspólnie z brzdącami czekoladą dekorujemy!
    Bazie, kurczaczki i napis lukrowy,
    Przed świątecznym śniadaniem obowiązkowo musi być gotowy!
    A co jest naszym tajemnym składnikiem, który nadaje mu ten wyjątkowy smak?
    Aby delikatnego aromatu nie było mu brak?
    Ten magiczny składnik to miłość, którą sobie dajemy,
    Nie tylko wtedy gdy wspólnie ten sernik pieczemy.
    Dzielimy się nią na co dzień, jak na Wielkanoc jajkami,
    A uczucie to na co dzień widzimy wtedy sami...

    OdpowiedzUsuń
  113. Co tam Babka, co tam Piernik,
    Mi najbardziej smakuje Sernik.
    To SERNIK W KAKAOWYM CIEŚCIE,
    Najlepszy hehe w mieście.
    Wyglądem czaruje,
    Wykwintnie smakuje.
    Smakowe rozpieszcza kubki,
    Uwielbiam w nim rodzynkowe ludki.
    Sernik pobudza zmysły bez wątpienia,
    Humor ze złego na lepszy się zmienia.
    Usta niebiańską chwilę mają,
    Uśmiechy z ust nie znikają.
    To jest jak oderwanie się od rzeczywistości,
    To chwile pełne przyjemności.
    Ser w ustach się rozpływa,
    I choć kalorii przybywa,
    Sernik tak na mnie działa,
    Iż jeść bym go chciała, chciała i chciała.
    W Wielkanoc bez dwóch zdań,
    Na ten sernik chrapkę mam.

    OdpowiedzUsuń
  114. Moją ulubioną słodkością jest mazurek. Dlaczego? Uwielbiam ciasta, ale ten rodzaj jest zarezerwowany wyłącznie dla świąt Wielkiej Nocy! Bo o to chodzi w świętach aby były wyjątkowe :)
    kasia_plich@o2.pl w poprzednim zapomniałam dopisać :)

    OdpowiedzUsuń
  115. Moja ulubiona wielkanocna słodkość to babka wielkanocna. Przepis na ucieraną babkę wielkanocna jest w mojej rodzinie przekazywany z pokolenia na pokolenie. Piekła ją moja babcia, mama i teraz piekę ją ja. Nie ma nic wspanialszego niż zapach i smak świeżej babki wielkanocnej. Dodatkowo polewam ją polewą czekoladową i obsypuję orzechami oraz kolorową posypką, dlatego też nie tylko wspaniale smakuje, ale także wygląda. Cała moja rodzina uwielbia babkę wielkanocną, więc nie może jej zabraknąć na wielkanocnym stole.
    Kasia

    kjaworek87@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  116. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  117. Najwspanialszą słodkością wielkanocną jest cukrowy baranek, będący symbolem męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa oraz Eucharystii. W moim domu na Święta Wielkanocne nie moża zabraknąć cukrowego baranka, poniważ ma dla nas szczególne znaczenie i jest niezastąpioną częścią świątecznego koszyczka.

    rose7_rose7@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  118. Moją ulubioną wielkanocną słodkością,
    jest domowa atmosfera pachnąca miłością.

    Mama krząta się w kuchni, taka walczy z zakupami,
    wszystko w pośpiechu by zdążyć przed świętami.

    Mimo tego harmideru ciągłego,
    jest przytulnie i rodzinnie, wiele dobrego.

    A odpowiadając całkiem dosłownie na pytanie,
    czekoladę tak lubię, że zjadłabym ją już na śniadanie.

    Ta aksamitna masa rozpływająca się w ustach,
    łączy ludzi o różnych gustach.

    Bo kto byłby w stanie pokusie oprzeć się,
    tak wykwintnej słodyczy, zastanawiam się.

    Czekoladka humor od razu poprawia,
    i każdą buzię o miły uśmiech przyprawia.

    Czy w czystej postaci, czy może w duecie
    czekolada i tak jest najlepsza na świecie!

    Więcej już nie muszę wyjaśniać w temacie,
    wystarczy spróbować i od razu ją pokochacie.

    mail: giciorzyca@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  119. Mazurek, mazurek i jeszcze raz mazurek!!! Na moim świątecznym stole nie może zabraknąć mazurka. Mazurek jest moją ulubioną świąteczną słodkością. Piekę go na każdą Wielkanoc. Nic bardziej nie cieszy, niż widok mazurka, oblanego mleczną czekoladą i udekoranego w świątecznym klimacie. Kocham to ciasto i piekę go z ogromną radością.
    annawierzbic@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  120. A ja kocham wszystko to, co jest czekoladowe i związane ze świętami... zajączki, baranki, jajeczka, kurczątka itp. Jestem wielką miłośniczką wyrobów czekoladowych, dlatego też zawsze kupuję ogromą ilość świątecznych łakoci. W moim wielkanocnym koszyczku nie może zabrakąć czekoladowych słodkości, ja poprostu KOCHAM CZEKOLADĘ:)
    pusia_kucharka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  121. Jak widzę te wszystkie słodkości w koszykach , od razu powyjadałabym je wszystkie lecz jedno przyciąga moją szczególną uwagę - czekoladowy króliczek! Pewnie myślicie dlaczego! To już Wam mówię.. Najpierw biorę go w ręce, następnie przez jego pozłacaną folio-zbroję próbuję się przedrzeć do wnętrza. Słyszę ten uspakajający dźwięk odrywanego złotka. Jest! Wreszcie się udało. Odpakowałam go , czuję jego zapach i widzę ślicznie uszy w które się wgryzam. Jaka to przyjemność jeść tę przepyszną czekoladkę na kształt małego króliczka. Słodki wyglądem oraz smakiem , jednym słowem mniam! Moim zdaniem takie króliczki są najlepszym słodkim przysmakiem świąt Wielkiejnocy. One po części dają odczuć po sobie Wielkanoc!
    wiktoriaklys@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  122. Najlepszą słodkością którą lubię jest rodzinna atmosfera która panuje w każde święto wtedy to rodzina zjeżdża się ze wszystkich zakontków Polski. Podczas świąt budujemy się wspólnymi rozmowami i przeżyciami z minionego roku, jak co święta wspominamy dzieciństwo i nasze wspólne wakacje.
    marcinpamfil@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  123. Monika Hatta25.03.2013, 18:20

    Moją słodkością Wielkanocną jest Rodzina, Każdy kolejny rok przynosi nam nowe postrzeganie świąt, zatraca się ich sens.Niech każdy z nas zatrzyma się na chwilę i dokona autorefleksji.Śniadanie Wielkanocne w gronie rodzinnym to najsłodsza słodycz jaka może być.Kochający mąż w dłoniach z Wedlowskim Ptasim mleczkiem też spoko. Wesołych Świąt ;)


    monissia88@buziaczek.pl




    OdpowiedzUsuń
  124. Moja odpowiedź na pytanie konkursowe: Jaka jest Twoja ulubiona wielkanocna słodkość i dlaczego? jest dosyć prosta:
    Z racji mojego uzależnienia od czekolady pierwszym miejscu jest własnoręcznie przygotowana babka drożdżowa z rodzynkami i polewą czekoladową a do tego czekoladowe jajka tylko te nadziane (najlepiej jak mają w środku takie malutkie chrupki)!!!
    joanna880328@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  125. Małe, maluśkie, tyci tyci kruche babeczki, takie "korpusiki", do których można napakować różności, w zależności od aktualnych preferencji i apetycików ;)
    Ja uwielbiam z masą makową albo z prażonymi jabłkami i cynamonem. Mąż zajada się babeczkami z bitą śmietanką i cząstkami świeżego arbuza albo melona. Dzieciaki... to dopiero mają okazję do wykazania się fantazją - czego to już w babeczkach nie było... Cukrowe baranki na trawce z bibułki, czekoladowe zające, kurczaczki we wszystkich kolorach tęczy! Albo ulubione kosteczki Ptasiego Mleczka ;)
    Najbardziej jednak lubią galaretki w czekoladzie, pokrojone w kosteczkę, wrzucone do babeczek i przykryte czapą ze śmietanki. Tak, wiem, trylion kalorii, ale przecież Wielkanoc jest raz w roku... ;)

    Pozdrawiam,

    Magda

    79magda(maupa)wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  126. Dla mnie na święta zawsze najlepiej smakuje zeschnięta babka na którą nikt nigdy nie ma ochoty, bo przecież są o wiele smaczniejsze słodkości. Oczywiście, lubię mazurki, ciasta z czekoladą i te kremowe ale to trochę za mało na miano "NAJ". Podobno żeby jedzenie można było określić dziełem sztuki to musi ono dostarczać nie tyle hedonistycznej przyjemności co wyższych uniesień. Z babką się tak dzieje ale bynajmniej nie przez jej smak, a przez wspomnienia jakie niesie i czystą radość jakie one dają. Bo z czym ma się kojarzyć ciasto które je się tylko raz w roku wśród rodziny, bez pośpiechu przy luźnych rozmowach?
    Może powinienem napisać że jest to 5-cio piętrowy tort lub jeszcze lepiej "Zestaw słodyczy marki Wedel" ale te rzeczy można zjeść zawsze gdy ma się na nie większą ochotę a na moją, powiedzmy, psychologiczną babkę trzeba niestety poczekać.
    Czytam również co inni mają do powiedzenia na ten temat i ośmielam się napisać że wiele osób myśli tak jak ja. Dla nas nie jest ważny smak (chociaż posiadanie w odwodzie stołu uginającego się od łakoci też jest kuszące) tylko to z czym się kojarzy i czy zaspokaja tylko apetyt czy również potrafi naładować akumulatory. Powiedzmy gdzieś tak do długiego weekendu majowego...

    smartek1995@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  127. Dla mnie najsmaczniejszą słodkością wielkanocną jest pascha i babka. Ciasta te kojarzą mi się z lekkością i delikatnością oraz są dla mnie symbolem zbliżającej się Wielkanocy. Widząc je na stole wracają do mnie wspomnienia... Babka autorstwa mojej babci i mamy, dekorowana zawsze przez mojego brata jest dla mnie oznaką jedności i miłości, która jest w nas nie tylko w te wyjątkowe święta. Gdy mamy ją w sercu wszystkie przysmaki będą miały niesamowity smak i aromat, bo będą zawierały w sobie szczyptę miłości - składnik, którego nie można kupić...
    madzia1220@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  128. Moja ulubiona wielkanocna słodkość to włoska babka drożdżowa panettone. Chociaż w oryginale jest to ciasto Bożonarodzeniowe, to w moim domu od lat cieszy się niesłabnącym powodzeniem w okresie wielkanocnym. Według mnie to najlepszy wyrób drożdżowy pod słońcem, niezwykle smaczny, nawet po kilku miesiącach od upieczenia. Pierwszy w życiu kęs panettone zrobił na mnie naprawdę piorunujące wrażenie. Nigdy przedtem nie przyszłoby mi do głowy, że ciasto drożdżowe może być tak pyszne. Chociaż od tego czasu minęło już kilkanaście lat, moje zamiłowanie do tego wyrobu jest wciąż takie samo. Jeżeli to ciasto zaserwujemy razem z wyśmienitą kawą Lavazzą, możemy choć odrobinę poczuć się jak w słonecznej Italii. Jak znalazł na te chłodnawe początki wiosny.

    danny1616@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  129. Swięta bez babeczek---to nie świeta.Słodkie babeczki odkąd pamiętam piekła moja babcia a później mama. Od niej nauczyłam się tego,ze nie zawsze trzeba planować do końca tego z czym mamy je upiec. Pieczenie babeczek to za każdym razem nowe wyzwanie i niespodzianka w każdym wypieku jest nader wskazana.Są łatwe i szybkie do wykonania, zawsze wychodzą i można dodawać praktycznie co się chce! Dodatkowy plus to fakt, że dekorowanie ich wyzwala w moim starszym (na razie) dziecku inwencję twórczą. I wtedy są rodzinne babeczki:)

    OdpowiedzUsuń
  130. Swięta bez babeczek---to nie świeta.Słodkie babeczki odkąd pamiętam piekła moja babcia a później mama. Od niej nauczyłam się tego,ze nie zawsze trzeba planować do końca tego z czym mamy je upiec. Pieczenie babeczek to za każdym razem nowe wyzwanie i niespodzianka w każdym wypieku jest nader wskazana.Są łatwe i szybkie do wykonania, zawsze wychodzą i można dodawać praktycznie co się chce! Dodatkowy plus to fakt, że dekorowanie ich wyzwala w moim starszym (na razie) dziecku inwencję twórczą. I wtedy są rodzinne babeczki:)
    edytakuk@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Blogger template designed By The Sunday Studio.