12.06.2012

Czerwiec na wsi


Na wsi znów czas biegnie swoim własnym rytmem. Żaby i świerszcze urządzają dla nas koncert na koniec dnia, łabędzie kursują dwa razy na dzień - nie muszę już ich widzieć, by wiedzieć, że lecą.
Tylko one wydają tak charakterystyczny dla siebie odgłos.


Na łące trawa do ramion,  kwiaty dzikiej róży pachną teraz najpiękniej.
Wabią owady- muszą zdążyć je zapylić przed deszczem.
Kwiaty jaśminu wydzielają woń kojarzącą mi się z okresem przedszkolnym i zabawami na podwórku w dom.

Kury przeszkadzają mi w robieniu zdjęć, są ciekawskie i przyzwyczajone do tego, że zawsze coś dla nich mam.



Każde śniadanie jemy na podwórku, nie przeszkadza nam rosa. Podczas wizyty w stodole znajduję  mały kubeczek z różyczką- od razu zyskuje on moją sympatię. Potem dowiaduję się, że kupiłam go z babcią na targu, gdy miałam pięć czy sześć lat.


Mama pokazuje mi swoją książkę z ziołami " Kupiłam ją jak miałam tyle lat co ty", uświadamia mnie. Czytam więc o skrzypie polnym, pokrzywie i nagietku.



 I coraz bardziej chcę mi się zbierać zioła, suszyć je i wykorzystywać. Dociera do mnie jak mało jeszcze wiem.
Po raz drugi w przeciągu czterech dni gotuję spaghetti z pokrzywą. Jest przepyszne, dziadek żartuje, że nawet gdyby mu dopłacili nie zjadłby tego- droczy się ze mną. Widzę po jego oczach, że żartuje. Opowiada mi co lubi koza i dlaczego nie trzyma królików, wymienia największą liczbę krów sąsiadki oraz  ile razy na dzień jaskółki wlatują i wylatują z kurnika.
 Ciocia uracza nas powojennymi opowieściami, ma niespotykaną pamięć.
Zapominam o liściach tataraku, ważne jednak, że mam dwa wiaderka płatków dzikiej róży, baldachy czrnego bzu i kilka gałązek łubinu.




Już czas wracać, trudno rozstaję się z wsią.. szczególnie późną wiosną i latem.

______________________________♥______________________________

21 komentarzy:

  1. Ale Tobie dobrze.... nigdy nie miałam babci czy dziadka, już ich nie było, jak ja się urodziłam...

    Pięknie tam na wsi, tak klimatycznie! Czekam na więcej, chociaż u Ciebie sobie poczytam;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham wieś. Doskonale rozumiem Twój problem z rozstawaniem się z nią - mam to co chwilę ;)
    A zazdroszczę dziadkowych i ciociowych opowieści - bezcenne!

    Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne zdjecia Olciku :) I ja kocham wies. Pewnie dlatego, ze spedzalam na niej kazde wakacje mojego dziecinstwa. Niedlugo juz bede miala nowy dom na wsi wlasnie :) Wszystko w przygotowaniu. I kiedy tak teraz jezdzimy na nasza wiejska dzialke i slysze skowronka szybujacego i spiewajacego wysoko pod niebem to czuje, ze do szczescia nie potrzeba mi niczego wiecej (no moze oprocz pieknej wiejskiej kuchni w nowym domu:)))

    Usciski.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak sielsko i anielsko :) też mam w domku postawione pięknie pachnące gałązki jaśminu mmm^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Po tym wpisie moja potrzeba urlopu sięgnęła zenitu...piękna ta nasza polska wieś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ago- piękna i wciąż niedoceniana.
    Pozdrowienia dla Was Kochane!

    OdpowiedzUsuń
  7. Olciaku, spaghetti z pokrzywą spróbowałam jakieś 3 tyg temu i zyskało moją sympatię. Lubię jedzenie z natury. To jest takie swojskio egzotyczne. ;)
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjecia i opowieści:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Spagetti z pokrzywą? brzmi bardzo interesująco. Zazdroszczę tych śniadań w rosie, tej zieleni w koło! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam takie same widoki co dnia, mieszkam obok lasu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. cudnie, pokochałam wieś nie tak dawno i cały czas odkrywam jej uroki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Co zrobisz Olciu z tym lubinem, czy moze on tylko na ozdobe? ;-)
    Dwa wiaderka platkow rozy to jest urobek, no no a teraz ucierasz?

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne zdjęcia.
    marzę o domku na wsi, na odludziu. odkąd tylko pamiętam, pragnę ciszy i idylli za miastem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze pożądam płatków różanych. Nie mam skąd ich pozyskać :(
    Sielsko u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Basiu- teraz będzie konfitura;)
    co z łubinem? dla ozdoby, ja bardzo lubię, gdy stoi sobie w wazonie;)


    ILoveBake- przybij piąteczkę, ja też chcę mieć codziennie..

    OdpowiedzUsuń
  16. alez sie rozmarzylam! olciku, pieknie to wszystko opisalas i obfocilas! kubeczek pelen wspomnien ;-))

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudawianko, dziękuję za miłe słowa no i ściskam mocno! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pienie masz u siebie na wsi:) ... ja takie widoki mam na codzień, ale nieziemnnie mi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja najchetniej zaszylabym sie na takiej wsi na zawsze... :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

Blogger template designed By The Sunday Studio.