31.08.2010

Rożki Babci Rózi


"Dziadkow Rózie i Mariana poznalam jakies 15 lat temu, Babcia wydala mi sie zasadnicza, strofowala Dziadzia: Marian to, Marian tamto, a Dziadziu sluchal ze stoickim spokojem slow Babci i malo kiedy, jak pozniej zauwazylam, Rózi sluchal. W pamieci mej pozostanie jednak widok dwoch golabkow-dziadkow siedzacych na laweczce pod derwnianym domem, Dziadkow ktorzy wspolnie piekli chleb niemal do konca swych dni.

Trzy razy w roku (na pewno na jedne i drugie Swieta oraz na imieniny) Babcia Rozia witala gosci skrupulatnie wydzielanymi krucho-drozdzowymi rozkami. Piekla je w piecu chlebowym (
pieca zawsze pilnowal Dziadziu), zaraz po upieczeniu chleba i podplomykow. Przewertowalam ostatnio dwa zachowane zeszyty z przepisami Babci, nie znalazlam przepisu na rozki, przepisu na swe najlepsze rozki Babcia strzegla pilnie, znala go na pamiec, podyktowala mi go blisko 10 lat temu, chyba wtedy poczulam ze choc troche jestem Jej wnuczka :)"

Lubię słuchać i czytać historii o ludziach.
Choć Babci Rozalii nie znałam osobiście i też znać już zapewne nie będę, to szczerze przyznam, że polubiłam ją od pierwszego spotkania w myślach. Dziś zagniatając ciasto na te rożki, a później nakładając na nie farsz i dokładnie sklejając myślałam o Niej, wierzę, że trochę Mnie pilnowała żebym niczego nie pomyliła i wiecie co? rożki wyszły bezbłędnie! Jeśli jeszcze nie piekliście, gorąco zachęcam!



30 dag mąki
5 dag świeżych drożdży
3 żółtka 
15 dag miękkiego masła
5 łyżek cukru
1 białko (do posmarowania rożków)
cukier kryształ (do posypania rożków)
konfitura z płatków dzikiej róży

Mleko mieszamy z drożdżami i cukrem. Zostawiamy do wyrośnięcia, wystarczy 20 minut. W międzyczasie mieszamy mąkę z miękkim masłem. Jeśli mamy małe żółtka, trzeba będzie dodać jeszcze 50 g mąki.
Żółtka dodajemy do rozczynu i mieszamy. Wlewamy do mąki i zagniatamy miękkie ciasto.
Trzeba teraz włożyć je do głębokiego naczynia z bardzo zimną wodą i czekać aż ciasto wypłynie (jak nie wypłynie to wyjąć po około 20 minutach - zwykle wypływa, ale czasem nie chce :) Ciasto wyjąć z wody, wyłożyć na omączona stolnicę, podzielić ciasto na 8 części, wałkować okrągłe placki o 2-3 mm grubości, ciąć na trójkąty (każdy krążek na 12 trójkątów), na szerszym końcu każdego trójkąta położyć pół łyżeczki nadzienia, zwinąć, szczelnie ścisnąć rogi, piec na złoto w temp. 175st. Po upieczeniu, jeszcze ciepłe, maczać górną częścią w białku, następnie w cukrze krysztale.Boskie!
Smacznego!:) 


______________________________♥______________________________Ps: Basiu, dziękuję pięknie za podzielenie się tym wspaniałym przepisem. Wejdzie on do Naszego menu na zawsze, a poza tym.. jest bardzo elastyczny i bardzo inspirujący. Niebawem więcej wcieleń rożków Babci Rózi.


41 komentarzy:

  1. Smakowite te rogaliki i też "babciowe":)

    OdpowiedzUsuń
  2. rogaliki uwielbiałam jako dziecko;)
    cudowne i magiczne słodkości

    OdpowiedzUsuń
  3. zrobię je koniecznie, jak tylko znajdę gdzieś różaną konfiturę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To był mój hit- zniknęły tego samego dnia, co je upiekłam. Właściwie, nie było ich już po kilku godzinach ;)... Bardzo ładne Ci wyszły, te babcine rożki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale kusi żeby wyciągnąc po nie łapkę :) też mam na nie ochotę, ale mam też wielkiego lenia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu- pozbądź się go czym prędzej i zrób je! wynagordzi Ci to tę (no umówmy się niewielką:P) robotę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też strasznie smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie opowiedziana historia...
    a rożki urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już widzę oczami wyobraźni spotkanie przy herbacie zagryzając takież staroświeckie rogaliki. A wszystko pełne uroku jak za dawnych lat. Ot, tak bez pośpiechu!
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  10. No po prostu Babcia Rozia wymiata :)
    hehe pięknie WAM wyszły te rozki

    OdpowiedzUsuń
  11. ale cudne:) wyszly rewelacyjne i az kusi zeby skubnac choc jednego:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pyszne i efektowne, prawda? Ja na pewno zrobię je jeszcze niejeden raz. Pozdrawiam serdecznie - muffingirl

    OdpowiedzUsuń
  13. Apetyczne, piękne, wiem, że smaczne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne rożki Olciku, a że smaczne to wiem:) U mnie też będą:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne rogaliki też je robiłyśmy i wyszły super:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Olciu, i Ty przeciwko mnie? Jak ja bym te rożki chciała upiec! Ale sama przecież całej porcji nie zjem (;)), a pozostała rodzina się dietuje Dukanowo (na którym to ja nie wytrwałam...).

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  17. ładnie tu, nostalgicznie.

    OdpowiedzUsuń
  18. nie piekłam co nie oznacza że nie mam na nie chęci...:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Olciku, pięknie Ci wyszły !
    U mnie też są i to z dodatkiem cukru waniliowego od Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pewnie niewiele odbiegają od tych, które lepiła babcia Rózia. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. rogaliki kojarza mi sie z dzieciństwem. jak bede je robic to napewno skorzystam z tego przepisu ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. U mnie jak się szybko pojawiły tak i szybko zniknęły :) Fantastyczne w smaku , perfekcyjne w wyglądzie :)Takie na zawsze....Rożki babci Rózi :)*

    OdpowiedzUsuń
  23. a u mnie jeszcze się nie pojawiły :/ Ale nic straconego :)) Urocze, malutkie cudeńka!

    OdpowiedzUsuń
  24. maluteńkie cudaczki!
    już takie urocze, pełne wdzięku i słodyczy ;]

    PS: śliczne zdjęcia !

    OdpowiedzUsuń
  25. Olcia, ciesze sie ze pieklas, na Ciebie mozna liczyc :) Rogaliki bezbledne!
    Slicznie napisalas o Babci, jest mi strasznie liska, nie moglam nawet myslec o innym przepisie... Buziaki sle :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Olciu, alez Ty jestes slodka romantyczka! uwiebiam Cie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  27. Wszystkiego najlepszego z okazji wczorajszego Dnie Blogera ! Zapraszam do zabawy, zajrzyj do mnie proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. fantastycznie wyglądają te Twoje rożki :) przesłodko

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudawianko- :) dziękuję, pierwszy raz ktoś mi strzelił taki komplement:D

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciociu Grażynko- dziękuuuję! już lecę notkę pisać;*

    OdpowiedzUsuń
  31. Twoje rogaliki wyglądają wyjątkowo apetycznie, a te zdjęcia... fantastyczne! Pzdr Aniado

    OdpowiedzUsuń
  32. Przełknęłam ślinkę kilka razy czytając, a potem oglądając :)

    OdpowiedzUsuń
  33. witam ponownie:)
    i zapraszam Cie do zabawy blogowej:

    kulinarnespotkania.blogspot.com/2010/09/lubie.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Pięknie wyszły!
    Widzę, że dubluję zaproszenie, ale nie mogłam pominąć Twojego bloga, tak więc...

    Zapraszam do blogowej zabawy w wyliczenie dziesięciu rzeczy, które lubię
    Pozdrawiam ;)

    http://bakeandtaste.blogspot.com/2010/09/lubie-to.html

    OdpowiedzUsuń
  35. smakowicie wygladaja, podzielisz sie?? zapraszam do zabawy rozpoczetej przez Piegowata...
    http://kuchareczkaagusia.blogspot.com/2010/08/lubie.html

    OdpowiedzUsuń
  36. No nie.. Czy tylko ja nie piekłem tych rogalików?? Uśmiechają się do mnie z różnych blogów, kuszą swym wyglądem, intrygują historią..a ja ich jeszcze nie próbowałem.. Przy pierwszej możliwej okazji robię te rogaliki.. Piękne Ci wyszły:))

    OdpowiedzUsuń
  37. Piękne rożki, czy jest jeszcze ktoś, kto ich nie upiekł? Są naprawdę pyszne. I jeszcze, ponieważ we właściwym czasie mi umknęło, gratulacje z powodu drugich urodzin, wszystkiego dobrego (i smacznego!) dla Waniliowej Chmurki.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dziękuję Wam za zaproszenia, życzenia i pochwały rogalików:)

    Pozdr. serdecznie,
    Olcik

    OdpowiedzUsuń
  39. Czy naprawdę wszyscy je już robili oprócz mnie?:)

    Moja Babcia ma imieniny w tym tygodniu może jje upiekę:) Nie lubi ciast z masami itp.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

Blogger template designed By The Sunday Studio.