30.04.2016

Wegańskie i bezglutenowe kruche ciasto z rabarbarem i kokosem




Tegoroczna Majówka zapowiada się dla mnie wspaniale.
Z tej okazji upiekłam typowo wiosenne ciacho, które bardzo łatwo zapakować w pojemnik i wziąć ze sobą.
Lekko kwaśne, owocowe, w 100% wegańskie i bezglutenowe. 
A  żeby tego było mało po prostu przepyszne.
Mam nadzieję, że ten wolny czas uda Wam się spędzić powoli, na łonie natury. Bez zbędnego stresu i pędu. Niech wiosenna aura będzie z Wami. Udanego odpoczynku! :-)


Wegańskie i bezglutenowe kruche ciasto z rabarbarem i kokosem
/ przepis własny/

kruche ciasto:
- 1/2 szklanki skrobi ziemniaczanej
- 1/2 szklanki mąki jaglanej
- 1/2 szklanki mąki z amarantusa
- 1/2 szklanki wiórków kokosowych
- 3 łyżki cukru trzcinowego (można zastąpić ksylitolem lub zwykłym cukrem)
- 100 ml oleju kokosowego
- szczypta soli
- szczypta kurkumy
- 3 do 5 łyżek zimnej wody

dodatkowo:
- 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
- 2 łyżki wody
- 4 łodygi rabarbaru
- 1 mała dojrzała gruszka 
- 2 łyżki syropu z agawy


Wszystkie rodzaje mąki przesiewam przez sito, dodaję cukier, płynny olej kokosowy, wiórki, kurkumę, sól oraz zimną wodę.
Zagniatam wszystko dłońmi na zwartą masę. Jeśli masa będzie zbyt sucha dodaję odrobinę wody.
Następnie formuję z masy kulę, zawijam ją w folię spożywczą i wkładam na 1 godzinę do lodówki.
Ciasto dzielę na dwie równe części.
Pierwszą z nich kruszę na dnie keksówki o długości 30 cm i wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C. na 12-15 minut.
W tym czasie obieram rabarbar i gruszkę, pozbywam się gniazd nasiennych ( z gruszki) i kroję wszystko w plasterki.
Wrzucam wszystko na patelnię, dodaję 2 łyżki wody i syrop z agawy.
Duszę do momentu, aż masa zacznie przypominać mus, dodaję do niego 2 łyżki skrobi ziemniaczanej.
Wykładam go na podpieczonym wcześniej cieście i przykrywam drugą częścią kruchego ciasta.
Wstawiam do piekarnika na 30 minut.
Kroję po całkowitym wystudzeniu.
Smacznego! 


Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

28.04.2016

Słów kilka na temat cukru w codziennej diecie + przepis


Coraz częściej słyszymy hasła typu „Rzucam cukier” czy „Detoks cukrowy”. Także coraz więcej osób otwarcie mówi o całkowitym wyeliminowaniu cukru z diety. W związku z tym postanowiłam przyjrzeć się bliżej  temu tematowi i przedstawić pokrótce kilka najważniejszych faktów odnośnie tego składnika diety.

Cukry to bardzo duża grupa związków chemicznych występujących w codziennej diecie człowieka. Naukowcy określają tę grupę jako sacharydy. Dzielimy je na proste i złożone. Wśród prostych wyróżniamy: monosacharydy, czyli m.in. glukozę, powszechnie występuje ona we wszelkiego rodzaju kaszach, ryżu, mące, słodkich warzywach i owocach.

To właśnie jej domaga się nasz mózg w okresie zmęczenia i przeciążenia fizycznego. Czerwone krwinki a także mózg nie są w stanie pozyskać w inny sposób energii jak właśnie z glukozy. Dlatego też nie jest dobre całkowite wykluczenie glukozy z diety, może to prowadzić do zaburzeń funkcjonowania całego organizmu m.in. problemu utrzymania ciepłoty ciała, prawidłowej pracy mięśni jak i organów wewnętrznych. Utrzymanie prawidłowego poziomu glukozy we krwi jest podstawą zdrowia. Cukrem prostym jest również fruktoza zwana bardzo często cukrem owocowym. Możemy ją znaleźć w owocach, sokach owocowych oraz miodzie. Jednak… jest znacznie wolniej przyswajana przez organizm, niż glukoza czy sacharoza.


Do złożonych należą zaś: laktoza, czyli cukier mleczny,


sacharoza (cukier z buraków lub trzciny cukrowej) oraz maltoza (podstawowy cukier wchodzący w skład piwa). 
Jaka jest rola cukru? Jak wcześniej wspomniałam cukry to oczywiście podstawowe źródło energii potrzebnej do prawidłowego funkcjonowania organizmu. To właśnie dzięki nim nie jest na zimno, mamy siły i chęci do wykonywania codziennych obowiązków. Bóle głowy, zmęczenie, drżenie mięśni, problemy z koncentracją są sygnałem mówiącym o tym, że nasz organizm domaga się cukru. Oczywiście zapotrzebowanie na ten konkretny składnik diety zależy od naszego wieku, płci, wzrostu, naszej wagi jak również poziomu aktywności fizycznej. Jak pewnie doskonale wiesz niemożliwością jest, aby organizm sportowca, dziecka w wieku przedszkolnym czy dwudziestoletniej kobiety potrzebował tej samej ilości węglowodanów na dobę. Jak więc w świetle coraz to nowszych doniesień żyć zgodnie z własnym sumieniem i pozwolić sobie na coś słodkiego? Podstawą do przestrzegania zasad racjonalnej diety niech będzie dla Ciebie nowa piramida żywienia opublikowana przez IŻŻ.

Na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że cukier jak i sól należy całkowicie wyeliminować z diety. Owszem te produkty zostały przekreślone czerwonym krzyżykiem- grafika nieco poniosło. Chodzi tutaj raczej o to, by pojawiały się w diecie w jak najmniejszych ilościach. Absolutnie nie mówimy o całkowitym  zakazie ich jedzenia. Zarówno węglowodany jak i sód są potrzebne w codziennej diecie. Myślę więc, że najbardziej adekwatne będzie tutaj słowo UMIAR. Bo to od niego wszystko zależy. Na pewno z racji swojego zawodu jak i pasji będę stać murem za zdrowymi słodkościami, które przyrządzamy w domu. Dopiero wtedy bowiem możemy kontrolować ilość dodawanego cukru, mamy również wgląd w skład całości spożywanego przez nas deseru.  Na blogu co i rusz podpowiadam jak przyrządzić pożywne słodkie przekąski. Także i dziś  będzie przepis, tym razem zaproponuję Ci orkiszowe ciacha z energią.


Orkiszowe ciastka z energią
 / przepis własny, składniki na 15 sztuk/

- 90 g rozpuszczonego masła lub 90 ml oleju kokosowego
- ¾ szklanki prażonych otrębów orkiszowych
- ¼ szklanki płatków orkiszowych
- ½ szklanki mąki pszennej
- 1/3 szklanki drobnego cukru trzcinowego
- 1 łyżka ugotowanej kaszy jaglanej
- 1 żółtko
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

Płaską blachę od piekarnika wyłożyłam papierem do pieczenia.
Masło rozpuściłam w garnuszku i ostudziłam.
Do miski przesiałam mąkę, dodałam płatki orkiszowe, otręby, ugotowaną kaszę jaglaną, proszek do pieczenia, sól, cukier, wbiłam żółtko, wlałam ekstrakt waniliowy i rozpuszczone masło. Zagniotłam rękoma elastyczne i dosyć kleiste ciasto.
Formowałam kulki wielkości orzecha włoskiego i lekko spłaszczając układałam je na płaskiej blaszce do pieczenia.
Piekarnik rozgrzałam do 180 stopni C. (z termoobiegiem) i piekłam w nim ciasteczka około 15 minut- na złoty kolor. Ciacha z początku były bardzo miękkie, jednak gdy zupełnie ostygły stały się zwarte i przyjemnie chrupiące.
Smacznego!


Źródła:
http://www.izz.waw.pl/pl/
http://dietetycy.org.pl/nowa-piramida-zywieniowa-izz/
J. Gawęcki, L.Hryniewiecki,Żywienie człowieka.Fizjologiczne podstawy. PZWL,2001 r.
Ciborowska L., Rudnicka A, Dietetyka.Żywienie zdrowego i chorego człowieka, PZWL,2014 r.
http://www.izz.waw.pl/pl/normy-zwienia


Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

27.04.2016

Wegańskie muffinki z gruszką i rabarbarem

Wszystko kwitnie, za oknem nie ustają ptasie trele, obudzone po zimowym śnie pszczoły dzielnie pracują całe dnie zapylając każdy kwiat.
Już za chwilę maj, najzieleńszy miesiąc w roku.


Na straganie pojawił się rabarbar, "będzie z niego kruche ciasto"- pomyślałam.
Już za kilkanaście minut plany zmieniły się całkowicie i powstały z niego wegańskie muffiny. 



/ przepis własny, składniki na 12 sztuk/

- 1 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
- 1/3 szklanki mąki z amarantusa
- 1 szklanka mleka migdałowego (lub dowolnego mleka roślinnego)
- 1 łodyga rabarabru
- 1/2 dojrzałego banana 
- 1/3 gruszki
- 1/4 szklanki oleju kokosowego
- 1/2 szklanki ksylitolu lub cukru
- 1 łyżeczka cynamonu cejlońskiego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia + szczypta sody
- 1 łyżeczka sezamu
- 1 łyżeczka octu winnego
- 1 łyżeczka syropu z agawy
- szczypta soli 

Rabarbar i gruszkę myję, obieram i kroję w kostkę.
Wrzucam do rondelka o grubym dnie, dodaję 1 łyżeczkę syropu z agawy, 2 łyżeczki wody i duszę wszystko do konsystencji musu. Odstawiam.
Do miski przesiewam mąkę, dodaję cukier lub ksylitol, sodę, proszek do pieczenia, cynamon i sól, mieszam.
W małym garnuszku rozpuszczam olej kokosowy i studzę go.
Następnie przelewam do osobnej miski, dodaję rozgniecionego banana, wlewam mleko i ocet.
Zawartość obu misek dokładnie mieszam.Tak powstałą masę przekładam do foremek na muffinki, w każdą babeczkę wciskam łyżeczkę musu owocowego i dekoruję sezamem.
Piekę w 180 stopniach C. przez około 25 minut.
Smacznego! :-)


Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

25.04.2016

Jaglany sernik z likierem Sheridan's



Jaglany sernik z likierem Sheridan's
/ przepis własny, składniki na kwadratową formę o wym.20x20 cm/

masa serowa:
- 1 kg sera dwu lub trzyktrotnie zmielonego
- 4 jajka
- 3 łyżki mąki jaglanej
- 160 g cukru
- 2 kieliszki likieru Sheridan's
- 1 łyżka kakao bez cukru
- ziarenka wydrążone z 1 laski wanilii

spód:
- 180 g mąki jaglanej
- 100 g zimnego masła
- 3 łyżki cukru pudru
- 1 żółtko
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Na kwadratową formę przekładam papier do pieczenia.
Do dużej miski przesiewam jaglaną mąkę, dodaję cukier puder, ekstrakt z wanilii, wbijam żółtko i wrzucam kawałeczki zimnego masła.
Wszystko dokładnie siekam nożem i zagniatam kruche ciasto.
Owijam je folią spożywczą i wkładam na 1 h do lodówki.
W tym czasie w dużej misce ubijam jajka z cukrem i ziarenkami wanilii, partiami dodając do nich zmielony ser.
Dokładnie mieszając dodaję mąkę jaglaną.
Do małej miski przekładam 1/4 porcji całej masy sernikowej, dodając do niej cynamon, kakao oraz likier. Dokładnie mieszam.
Schłodzone ciasto jaglane rozkładam na dnie formy do pieczenia, nakłuwając je widelcem. Piekę w 200 stopniach C. przez 13 minut- do uzyskania złotego koloru.
Po tym czasie rozkładam na podpieczonym spodzie ciemną masę serową, a następnie waniliową.
Wyrównuję wierzch mojego sernika i wkładam go na 50 minut do rozgrzanego do 180 stopni C. piekarnika.
Po upieczeniu dokładnie schładzam całe ciasto (min. 6 h a najlepiej całą noc).
Smacznego!




Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

24.04.2016

Luliraj- fotorelacja z wyjazdu


Właśnie nadszedł czas, kiedy budząc się po zimowym śnie mamy ochotę na krótkie wypady za miasto, poobcowanie z budzącą się do życia naturą.
Kilkanaście dni temu wybrałam się z moim Miłym pod Poznań, aby odwiedzić pewne niesamowite miejsce.
Luliraj to agroturystyka mieszcząca się na wielkopolskiej wsi. Z dala od samochodów, spalin i wielkomiejskiego pędu pośród pól znajdują się dwa biało-brązowe, wiejskie domki. 


W  pierwszym obiekcie mieszczą się 4 pokoje do wynajęcia do których można wprowadzić się również ze swoim zwierzakiem. Każdy pokój urządzony został w odmiennym klimacie.
Gość ma do wyboru: Las, Powietrze, Wodę oraz Ogień.
My wybraliśmy ascetyczny,skandynawski las.

Drugi zaś jest domem właścicielki w którym mieści się kuchnia wraz z jadalnią- dla gości.
Sielankowe,wiejskie wnętrza sprawiły, że od pierwszych chwil poczułam się tutaj jak w domu.

Pomysłowe lampy,

 kominek, wielka wygodna kanapa, białe, odrestaurowane sprawną ręką Agaty meble,

 półki uginające się pod ciężarem domowych przetworów,


 zabytkowa porcelana 
i ręcznie szyte przytulanki.

To wszystko sprawia, że bije z tego miejsca ciepło rodzinne i miłość.
Agata- właścicielka bardzo się stara, aby każdy gość był usatysfakcjonowany i przede wszystkim dobrze najedzony ;-)
O dobre humory gości dba również gospodyni numer dwa, czyli Tosia.


Posiłki  w Luliraju to spełnienie marzeń. Ja upodobałam sobie szczególnie śniadania.
Puchate, bananowe placuszki, 

oczyszczający koktajl jaglany czy zaskakujące w smaku wytrawne gofry z serem pleśniowym i gruszką powodują,że ma się ochotę zostać tutaj na zawsze.




Oprócz dobrej kuchni jest również sporo atrakcji. Możemy wybrać się na długi spacer do lasu, rozpalić grilla, zorganizować przyjęcie, wybrać się na przejażdżkę rowerową, spływ kajakowy czy spróbować jazdy konnej. Na podwórku dostępny jest również plac zabaw dla dzieci. 

W Luliraju bardzo często organizowane są ciekawe, tematyczne warsztaty a także sesje zdjęciowe. 
Zachęcam do śledzenia tego miejsca na facebooku.


Podsumowując.. w tym miejscu każdy niezależnie od wieku ma szansę złapać dystans, zebrać myśli, pobyć tu i teraz. Bardzo polecam!

adres:
Luliraj
Maniewo 19
64-605 Wargowo

Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

22.04.2016

Jaglana szarlotka bez dodatku cukru i bez glutenu



Zafascynowana swoim ostatnim książkowym nabytkiem postanowiłam przyrządzić jaglaną szarlotkę bez cukru. Trochę dla urozmaicenia, trochę z ciekawości.
Wszyscy, którzy jej próbowali (a była to spora grupka osób) byli zgodni co do jednego.
Owszem w smaku różni się od tradycyjnej szarlotki na kruchym cieście, bo bardziej przypomina zapieczony pudding, ale mimo wszystko jest przepyszna!


Jaglana szarlotka bez cukru i bez glutenu
/ przepis z książki M.Zaremby "Jaglany Detoks" str.324, podaję lekko zmieniony/

spód:
- 1 1/2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej ze szczyptą kurkumy
- 1 łyżka sezamu
- 1/4 szklanki mąki z amarantusa (można zastąpić ją kasztanową lub kukurydzianą)
- 1/3 szklanki oleju kokosowego 
- 1/3 szklanki mleka migdałowego

mus jabłkowy:
- 2 kg słodko-kwaśnych jabłek
- 1 łyżeczka cynamonu cejlońskiego
- 1/2 szklanki suszonej żurawiny
- 10 daktyli

wierzch:
- 1/2 szklanki orzechów włoskich
- 1/2 szklanki grubo zmielonych migdałów

Tortownicę o średnicy 24 cm wykładam papierem do pieczenia.
Daktyle tnę na paseczki i moczę przez 10 minut w gorącej wodzie.
W tym czasie obieram jabłka, pozbywam się gniazd nasiennych i kroję je w koskę.
Na patelni podsmażam jabłka wraz z żurawiną i wcześniej namoczonymi i odsączonymi daktylami.
Odparowuję całość i dodaję cynamon. Odstawiam całość do ostygnięcia.
Ugotowaną, jeszcze ciepłą kaszę mieszam wraz z mąką z amarantusa. Dodaję sezam, mleko i płynny olej kokosowy. Wyrabiam zwarte ciasto i wylepiam nim spód tortownicy, dociskając brzegi.
Zapiekam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. przez 13 minut.
Wyciągam i rozkładam na podpieczonym spodzie mus jabłkowy.
Dekoruję orzechami, zakrywam folią aluminiową i wkładam na ok.40 minut do piekarnika.
Po tym czasie zdejmuję folię i dopiekam ciasto jeszcze przez około 5 minut.
Kroję dopiero po całkowitym wystudzeniu.
Smacznego! :-)



Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

20.04.2016

"Jaglany detoks" recenzja książki



Dziś przybywam z recenzją mojego ostatniego nabytku, czyli książki Marka Zaremby "Jaglany Detoks". Pozycja nie jest żadną nowością na rynku wydawniczym, bo została wydana w 2015 roku.
I.. od kilku ładnych miesięcy cieszy się sporym powodzeniem wśród czytelników.
W otchłani nowości książkowych zwyczajnie nie zwracałam na nią uwagi. No bo co w niej może być nowego? Przepisy dietetyczne, jeszcze w dodatku jakiś detoks- to teraz takie modne słowo.
Jako dietetyk średnio wierzę we wszelkiego rodzaju detoksy. Jestem raczej zwolenniczką umiaru, aniżeli drastycznych "cięć" w zakresie diety.

Co więc sprawiło, że jednak ją nabyłam? Powód jest bardzo prosty. Do kupna zachęciła mnie pozytywna opinia Agaty, którą miałam okazję poznać podczas mojej ostatniej podróży (już niedługo fotorelacja z tego wyjazdu). Agata wypowiadała się o tej pozycji w samych superlatywach,  ba.. nawet poczęstowała mnie koktajlem przyrządzonym wg. przepisu autora "Jaglanego detoksu".. i przepadłam.
Co dokładnie zachęciło mnie do kupna?
Marek Zaremba to dietoterapeuta, który mając dwadzieścia parę lat przewlekle zachorował. Widząc "związane ręce" lekarzy postanowił pomóc sobie zmianą stylu życia, żywienia oraz odnową sfery duchowej. Autor od kilku lat pisze bloga Gotuj Zdrowo, prowadzi warsztaty kulinarne oraz czynnie działa jako specjalista w swojej dziedzinie. 


3/4 książki to informacje na temat naszego zdrowia, funkcjonowania narządów i wpływu diety na nie. Jak sama nazwa wskazuje autor skupia się na zaletach kaszy jaglanej.
Przedstawia ją jako swego rodzaju panaceum na wszelkie schorzenia. Ale nie tylko, możemy dowiedzieć się także o pozytywnym wpływie na nasz organizm niektórych zbóż, przypraw, ziół, owoców czy warzyw. Nie zabrakło również kilku faktów z dziedziny psychologii.
Ostatnią część książki stanowią przepisy, które są świetnym źródłem inspiracji na to, aby poprawić swoje żywienie, styl życia a co za tym idzie stan naszego zdrowia.

Możemy oczywiście pokusić się o 7 dni detoksu, możemy też widzieć w tej książce coś w rodzaju naszego "punktu odniesienia".Czegoś co ułatwi nam podejmowanie mądrych decyzji żywieniowych, wskaże w jaki sposób możemy je poprawić czy urozmaicić.




Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

18.04.2016

Kilka słów o produktach CHIAS


Witaj!
Dziś mam dla Ciebie wpis z recenzją nowości na polskim rynku, czyli produktów marki CHIAS.


Czym są ?
To innowacyjny pomysł na pyszny, owocowy posiłek z dodatkiem nasion chia.
Ma dosyć gęstą konsystencję- dzięki temu nasz organizm dłużej go trawi.
Co ma sobie  ?
Nasionka chia ukryte w każdej butelce są gwarancją szybkiej i pełnowartościowej przekąski.
Jest bogaty w błonnik, tłuszcze omega-3 i omega-6, nie ma w nim ani grama dodanego cukru, nie zawiera również glutenu, sztucznych aromatów i konserwantów.

Każda buteleczka ma za to do 4 gramów białka roślinnego i zaledwie 130 kalorii.
Napój pakowany jest w 200 ml, szklane opakowania. To duży plus, ponieważ jak doskonale wiemy szklane opakowania nie wchodzą w żadne reakcje z produktami spożywczymi oraz nie zmieniają ich właściwości. 
CHIAS dedykowany jest wszystkim tym, którzy cenią sobie zdrowe, naturalne produkty.
Będzie idealny dla osób mających intensywny tryb życia, uczących się czy trenujących . Zadba o idealne nawodnienie organizmu, szybszą regenerację a także poprzez bogactwo składników mineralnych świetnie go odżywi.
Dostępny jest w czterech smakach: mango- marakuja, malina-marakuja, granat-hibiskus, ananas-jabłko -mięta.
Jak dla mnie jest to doskonała, pyszna alternatywa przyrządzanych samodzielnie w domu koktajli.



Gdzie go można znaleźć?
Dostępny jest w dobrych sklepach ze zdrową żywnością oraz supermarketach Piotr i Paweł.


Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

08.04.2016

Koktajl bananowo-truskawkowy



To chyba mój ulubiony przepis na koktajl.
Słodki, dojrzały banan i truskawki, do tego troszkę jogurtu naturalnego, odrobina zarodków pszennych i pyszny napój gotowy!
Ostatnio zaopatrzyłam się w zakręcane szklane buteleczki. Wystarczy zakręcić i możesz zabrać go ze sobą gdziekolwiek zechcesz :-)
Korzystałam ze świeżych truskawek, jeśli nie macie do nich dostępu koniecznie użyjcie mrożonych.
Truskawki  możesz z powodzeniem zastąpić innymi drobnymi owocami np. malinami, poziomkami czy jagodami.

/ przepis własny, składniki na 1 porcję/

- 1 szklanka mrożonych lub świeżych truskawek
- 1/2 dojrzałego banana
- 1/2 szklanki mleka roślinnego/krowiego/maślanki/kefiru/jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka zarodków pszennych

Banana obieram i kroję w talarki, świeże truskawki myję i pozbawiam szypułek.
Owoce umieszczam w kielichu blendera, wlewam jogurt.
Zamykam i blenduję do uzyskania gładkiej konsystencji, przelewam do szklanki i podypuję zarodkami pszennymi.
Na zdrowie! :-)

Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

04.04.2016

Kruche ciasto orkiszowe z jabłkami i malinami



Kruche ciasto orkiszowe z jabłkami i malinami
/ przepis własny, składniki na formę o wymiarach 20 x 20 cm/

ciasto kruche:
- 300 g mąki orkiszowej (użyłam 150 g mąki orkiszowej białej+ 150 g mąki orkiszowej razowej)
- 180 g zimnego masła
- 2 żółtka
- 3 łyżki cukru pudru trzcinowego (można użyć zwykłego)
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- szczypta kardamonu

nadzienie:
- 1 szklanka mrożonych malin 
- 4 duże kwaśne jabłka
- 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią lub syropu z agawy
- 2 łyżki kaszy manny
- szczypta cynamonu

dodatkowo:
 - 1 łyżka cukru pudru (do posypania ciasta)
-2 łyżki mąki (do podsypania blatu)

Maliny rozmrażam.
Jabłka myję, obieram, usuwając przy tym gniazda nasienne, kroję w plasterki.


Rozmrożone maliny oraz pokrojone jabłka umieszczam w dużej misce, posypuję cynamonem, cukrem i kaszką.
Mąkę przesiewam na stolnicę, dodaję żółtka, cukier, ekstrakt, kardamon oraz pokrojone na kawałeczki masło. Wszystko rozcieram palcami i szybko zagniatam na jednolitą masę, zawijam ją w folię spożywczą i wkładam do lodówki na 1 godzinę.
W tym czasie kwadratową formę do pieczenia wykładam papierem do pieczenia.
Następnie dzielę ciasto na dwie równe części i każdą z nich rozwałkowuję na blacie podsypanym odrobiną mąki.
Pierwszą z nich wylepiam spód ciasta, nakłuwam go i piekę w 200 stopniach C. przez ok. 14 minut- do uzyskania złotego koloru.
Następnie przekładam na ciasto owocowe nadzienie i przykrywam pozostałą częścią kruchego ciasta.
Ciasto piekę przez około 45-50 minut w 180 stopniach C.
Przed pokrojeniem dokładnie studzę.
Smacznego! :-)

Ps: Od lat nie używam kupnych ekstraktów waniliowych czy cukru waniliowego.

Jak je przyrządzić? To proste! Kliknij poniżej



Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥___________________________

Blogger template designed By The Sunday Studio.