28.07.2015

Wegańskie gofry



Ok, nie jestem wielką fanką diety wegańskiej. Nigdy nie byłam i zapewne nie będę na takiej diecie, jednak kilka charakterystycznych wegańskich produktów i potraw na dobre wkradło się do mojej kuchni.
Te gofry są tylko potwierdzeniem:)



Wegańskie gofry
/ przepis własny, proporcja na 4 sztuki/

- 1 szklanka mąki pszennej 
-  3 łyżki otrębów pszennych
- 1 łyżka mąki owsianej lub zmielonych płatków owsianych
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
-  1 łyżka syropu z agawy
- 3/4 szkl. mleka roślinnego
- 4 łyżki oleju kokosowego
- kilka kropel ekstraktu waniliowego (domowej roboty kliknij po przepis)
- szczypta soli

do podania:
- sezonowe owoce
- ewentualnie syrop z agawy lub roślinna bita śmietanka
- cukier puder
- listki świeżej mięty

Gofrownicę smaruję olejem kokosowym i zamykam, czekam do momentu, aż się dobrze rozgrzeje.
W misce dokładnie mieszam mąkę, otręby, sól, proszek do pieczenia, syrop z agawy, olej kokosowy, mleko roślinne i ekstrakt. Ciasto powinno mieć dosyć gęstą, aksamitną konsystencję, jeśli są grudki należy mieszać do momentu aż znikną :)
Gotowe ciasto porcjami przekładam do gofrownicy i piekę na złoty kolor.
Podaję ze świeżymi owocami, cukrem pudrem i listkami świeżej mięty.
Czasami ubijam schłodzone przez kilka godzin w lodówce mleko kokosowe i traktuję tak samo jak najprawdziwszą bitą śmietankę .

Smacznego!:)






Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

21.07.2015

Pełnoziarnisty chleb tostowy i książka "O chlebie"


Całkiem niedawno swoją premierę miała książka "O chlebie"  Elizy Mórawskiej- szerzej znanej wszystkim jako Liska. Każdą z napisanych przez tę kobietę pozycji traktuję bardzo intymnie, wręcz osobiście. Często podkreślam, że autorce White Plate zawdzięczam wiele, dlatego na pewno nie zdziwi Cię fakt, że  wypowiem się o tym wydawnictwie w samych superlatywach..
  Ale żeby nie było- jest nad czym wzdychać! :)
Całość została wydana w bardzo bliskim mi stylu vintage, na papierze kukurydzianym. W środku znajduje się 45 sprawdzonych przepisów na wypieki, począwszy od chleba na zakwasie, a skończywszy na bułkach. Eliza to czarodziejka wypieków i czuć to już od pierwszych stron książki.
Dziś bazując na przepisie autorki upiekłam chleb tostowy ( ze strony 60).
Zmieniłam nieco proporcje i wprowadziłam swoje zmiany w składnikach o czym poniżej.


Pełnoziarnisty chleb tostowy 

/ bazowałam na przepisie E. Mórawskiej z książki "O chlebie", składniki na formę keksową o długości 28 cm/


-350 g mąka pszenna
- 50 g otrębów pszennych
- 200 ml ciepłej wody ( o temp. pokojowej)
- 50 ml maślanki (o temp. pokojowej)
- 20 g świeżych drożdży 
- 1 łyżeczka soli
- szczypta cukru
- 4 łyżki oliwy

dodatkowo:
- oliwa (do wysmarowania formy)
- otręby lub bułka tarta (do oprószenia)

Drożdże wkrusz do miseczki, dodaj cukier, wodę maślankę, olej, sól.
Wymieszaj.  Dodaj mąkę, otręby i zagnieć ciasto. Jeśli robisz to mikserem, najlepsza będzie końcówka hak. Ciasto powinno być miękkie i elastyczne. Przełóż je do miski, przykryj folią i odstaw do wyrośnięcia na mniej więcej 40 minut.


Keksówkę wysmaruj oliwą, oprósz otrębami lub bułką tartą.
Przełóż do niej ciasto, wierzch obsyp otrębami.
Odstaw na 30 minut, by jeszcze podrosło. Nagrzej piekarnik do 210 stopni C. Najlepszy efekt uzyskamy używając piekarnika z funkcją parową. Jeśli Twój piekarnik nie ma takiej funkcji,  wstaw na dno miseczkę z kostkami lodu. Odpowiednie naparowanie w początkowej fazie pieczenia sprawi, że chleb będzie miał chrupiącą skórkę, a w środku będzie wilgotny i puszysty.
Piecz w 200 st. C. przez 30-35 minut. Wyjmij z formy, ostudź na kuchennej kratce.
Krój dopiero po całkowitym wystudzeniu.
Smacznego!:)


Ps: W przygotowaniu magdalenek pomogła mi retro misa. Możesz ją dostać w sklepie Bake Shop.

Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

20.07.2015

Bezglutenowe magdalenki



Słynne francuskie ciasteczka madeleines bez glutenu? Tak to możliwe !:)


Bezglutenowe cytrynowe magdalenki
/ składniki na 20 sztuk/

- 140 g  gotowej mieszanki mąki bezglutenowej ( w skład mojej wchodziła: kokosowa, ryżowa, ziemniaczana oraz z tapioki)
- 100 g miękkiego masła
- 90 g cukru
-  3 małe jajka
- 1 łyżeczka otartej skórki z cytryny
- 1 łyżeczka soku z cytryny
- szczypta soli

dodatkowo:
- cukier puder (do posypania ciasteczek)

Do miski przesiewam mieszankę mąk bezglutenowych.
Oddzielam żółtka od białek.
W dużej misce ubijam na sztywną pianę z białek z odrobiną soli, pod koniec ubijania dodaję stopniowo cukier.
Wlewam żółtka, dodaję również sok i skórkę z cytryny- wszystko dokładnie miksuję.
Następnie dodaję mąkę i również dokładnie mieszam. Na samym końcu, stale miksując wrzucam partiami bardzo miękkie masło i mieszam do momentu, aż składniki dokładnie się połączą.
Silikonową formę do magdalenek wypełniam do 3/4 wysokości.
Ciasteczka piekę partiami w temp. 200 stopni C (bez termoobiegu) przez około 10 minut-  na złoty kolor.
Po przestudzeniu dekoruję je cukrem pudrem.
Smacznego!:)



 Ps: W przygotowaniu magdalenek pomogła mi silikonowa forma Lekue. Możesz ją dostać w sklepie Bake Shop.

Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________


19.07.2015

Warsztaty Tefal Cuisine Companion


Pewną czerwcową sobotę spędziłam na warsztatach prowadzonych przez Grzegorza Łapanowskiego w warszawskim Food Lab Studio. 


Temat naszego spotkania był niecodzienny, bo chodziło o zapoznanie się ze sprzętem Tefal Cuisine Companion


Podczas kilku godzin zdążyliśmy podpytać szefa kuchni o dane techniczne sprzętu, możliwości jego wykorzystania oraz przede wszystkim przetestować jego działanie.
Robot Cuisine Companion to innowacyjny i nowoczesny sprzęt posiadajcy sześć automatycznych programów wybieranych za pomocą jednego kliknięcia. Możemy w nim: mieszać, smażyć, gotować na parze lub wolnym ogniu, ubijać i wyrabiać ciasto. Wszystko to dzieje się za pomocą zestawu akcesoriów. Ponadto w jednym kuchennym przyrządzie możemy przygotować całe menu- począwszy od przystawki, a kończąc na deserze.
Dzieje się to w mgnieniu oka za pomocą kilku automatycznych lub manualnych programów w jakie został wyposażony ten robot. Działając na programie manualnym możemy puścić wodze fantazji tworząc swój własny, autorski przepis.
Tyle teorii, czas realne dowody naszej pracy z CuisineCompanion :)


Na samym początku zostaliśmy wyedukowani przez szefa kuchni. Mogliśmy zadawać pytania na które Grzesiek oraz Jurek cierpliwie odpowiadali. Mnie osobiście najbardziej interesowało, czy za pomocą tego magicznego sprzętu będę w stanie zagnieść ciasto na chleb. Dzięki panom moje wątpliwości w ciągu kilku sekund zostały rozwiane. Obaj zgodnie odpowiedzieli: „oczywiście, że TAK!”. Dzięki specjalnemu mieszadłu oraz odpowiedniej temperaturze Tefal Cuisine Companion jest w stanie zagwarantować mi odpowiednie warunki do przygotowania ciasta drożdżowego czy też na zakwasie.


Po serii pytań zakasaliśmy rękawy i dzielnie wzięliśmy się do roboty. Rozpoczęliśmy  oczywiście od przystawek. Pierwszą z nich była gotowana na parze ryba z cukinią, groszkiem cukrowym, smażonym boczkiem i sosem holenderskim.

Następnie przyszedł czas na shot z ekologicznego jogurtu i nowalijek z kawiorem z łososia i świeżymi kiełkami podany z kapustą pak choi w orzechowej glazurze.



Po krótkiej chwili przeznaczonej na konsumpcję, wzięliśmy się za przygotowanie domowej foccaci z pieprzem. Po kilkudziesięciu minutach oczekiwania.. była już gotowa. Chrupiąca i przepyszna. Jej struktura oraz smak nie odstępowały tej, którą często przygotowuję w domowych warunkach.


Kolejnym daniem był mój typ, czyli świeże liście z winegretem malinowym, kozim serem i foccacią.

Swoim smakiem zachwyciła mnie również pierś z kaczki z pate, czekoladowym sosem i chałką.


Zdążyliśmy przyrządzić również wołowinę z grzybami, parowanym pak choi, wykończoną kwiatem nasturcji.

A także przepyszne risotto z pęczakiem i młodymi warzywami.

Po sycącej uczcie przyszedł czas na deser!
W jego przygotowaniu pomagała Ada- mistrzyni cukiernictwa, absolwentka japońskiego oddziału szkoły Le Cordon Bleu oraz Akademii Czekolady Valrhona we Francji.



Razem z nią przygotowaliśmy orzeźwiający sorbet z werbeną i nieziemskim kremem jogurtowym z mascarpone


oraz krem cytrynowy z miętą i bitą śmietanką.

Czas spędzony w Food Lab Studio upłynął mi niezwykle przyjemnie.
Spotkanie się z tak fantastycznym gronem ludzi oraz możliwość nauczenia się czegoś od nich zdecydowanie zrobiła mi resztę dnia oraz kilka następnych tygodni. Tuż obok sprawcy całego zamieszania, czyli nowości od marki Tefal - CuisineCompanion gwiazdą spotkania był ambasador marki, czyli Grzesiek. Szelma, mistrz kuchni  i przemiły człowiek w jednym :)





Uwaga! Sprzęt Tefal Cuisine Companion do polskich sklepów trafi na początku sierpnia :)

A poniżej videorelacja z warsztatów:



Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

15.07.2015

Czekoladowo-kokosowe ciasteczka




Wczorajsze popołudnie spędziłam w przesympatycznym towarzystwie Dagmary - właścicielki marki FOR.REST. Specjalnie na tą okazję upiekłam waniliowe ciasteczka z czekoladą i kokosem.


Zastanawiasz się jak je zrobiłam?
To proste!

Czekoladowo-kokosowe ciasteczka
/ przepis własny, receptura  na 20 sporych ciasteczek/

- 100 g miękkiego masła
- 90 g mąki pszennej
- 30 g mąki kokosowej
- 50 g cukru 
- 1 jajko
- 1 łyżkeczka maślanki lub kwaśnej śmietanki
- 3/4 szklanki groszków czekoladowych lub posiekanej czekolady
- 1 szklanka wiórków kokosowych
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- szczypta soli

Masło ubiłam mikserem z masłem, następnie przesiałam przez sitko mąkę, proszek do pieczenia, dodałam sól i cukier. Na sam koniec wlałam ekstrakt, wsypałam wiórki kokosowe oraz czekoladowe groszki.


Wszystko dokładnie wymieszałam mikserem- masa była dość klejąca.
Następnie utoczyłam z tak powstałej masy kuleczki wielkości orzecha włoskiego i rozłożyłam je na płaskiej blasze. 

Wierzch każdej z kuleczek lekko spłaszczyłam.

Piekarnik nagrzałam do 160 st. C. (z termoobiegiem) i piekłam ciasteczka na złoty kolor przez około 16 minut. 
Po upieczeniu wyjęłam je i dokładnie wystudziłam.

Smacznego!





Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

FOR.REST


Jeśli zaglądasz do mnie regularnie na pewno doskonale wiesz, że mam słabość do kilku polskich marek. FOR.REST design bez dwóch zdań należy do moich ulubieńców. Nasza znajomość z Dagmarą-  właścielką i pomysłodawczynią całej marki trwa już ponad 2 lata. Zaczęło się całkiem niewinnie, pewnego marcowego dnia odkryłam jej sklep ( wówczas jeszcze na platformie show room) i zamówiłam mój pierwszy kubas- motywator.


Wtedy próżno było szukać na polskim rynku czegoś tak oryginalnego jak biała porcelana z czarnym motywującym napisem czy ze ślicznym, unikalnym leśnym zwierzątkiem. Mini manufaktury dopiero powstawały, a taki przedmiot był marzeniem niejednego kuchennego gadżeciarza
Z biegiem czasu FOR.REST wzbogacił się o filiżanki, miseczki, dzbanki, cukierniczki i talerzyki. 



Sława rosła, internetowy sklep się rozrastał, aż wreszcie jego właścielka postanowiła przenieść się z Bochni do centrum Warszawy i otworzyć tam swoją wymarzoną pracownię. 


Udało się! Tej wiosny FOR.REST zawitał na Poznańską (wspominałam o tym tutaj). Na szóstym piętrzej starej warszawskiej kamienicy można poczuć się jak w lesie.

Z półek spogląda na nas przecudnej urody porcelana, tuż obok niej stoją najmłodsze pociechy Dagmary, czyli doniczki do kwiatów. 


Jest cudnie.
Chcesz się przekonać na własne oczy?
Wpadnij!

FOR.REST pracownia|sklep
ul. Poznańska 38/24 (6 piętro)
Warszawa


Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

13.07.2015

Pavlova z jogurtowo-śmietankowym kremem i owocami


Na pewno nie ja jedna jestem wielką fanką Pavlovej.
Kilka dni temu upiekłam bezę z tradycyjnego przepisu, ale krem postanowiłam troszkę "odchudzić". Serek mascarpone totalnie pominęłam na rzecz bardzo gęstego jogurtu naturalnego.




Pavlova z jogurtowym kremem i owocami
/ składniki na 1 bezę o średnicy 20 cm/

- 4 białka
- 225 g cukru
- 1 łyżeczka białego octu winnego (można użyć soku z cytryny)
- 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej (można użyć skrobi kukurydzianej)
- 1 łyżka kakao

do dekoracji:
- 300 g gęstego jogurtu 
- 100 g śmietanki 36%
- 3 łyżki cukru waniliowego
- 1 bardzo dojrzała brzoskwinia
- maliny
- listki melisy
- 1 łyżeczka cukru pudru


Owoce dokładnie myję. Brzoskwinię pozbawiam skórki i kroję na cząstki.
Na papierze do pieczenia odrysowuję okrąg o średnicy 20 cm ( zwykle głębokie talerze mają taką średnicę).
Ubijam białka, dodaję po jednej łyżce (stale miksując), aż masa stanie się gładka i lśniąca.  Ubijam jeszcze parę minut. Następnie dodaję mąkę ziemniaczaną, kakao  i ocet. Znów miksuję parę minut.
Masa powinna być bardzo sztywna.
Pianę przekładam za pomocą silikonowej szpatułki  na odrysowany okrąg, wygładzam wierzch, boki delikatnie "podnoszę" kilkoma sprawnymi ruchami.
Następnie rozgrzewam piekarnik do 120 stopni (piekłam z termoobiegiem) i suszę bezę przez 3 godziny.
Upieczoną studzę na kuchennej kratce.
Do miski przekładam jogurt i śmietankę, dodaję cukier ubijam na sztywno.
Tak powstałą masą dekoruję torcik.
Na samym końcu na wierzchu mojej bezy układam owoce, listki melisy i posypuję przesianym przez sitko cukrem pudrem.
Kroję w trójkąty.
Ciasto należy przechowywać w chłodnym pomieszczeniu lub lodówce.
Smacznego!:)


Uwagi:
Beza powinna być chrupiąca z zewnątrz i lekko ciągnąca w środku. Tak przygotowany spód można upiec dzień lub dwa przed dekorowaniem.

Śledź mój profil na Facebooku i  Instagramie!

______________________________♥____________________________

Blogger template designed By The Sunday Studio.