31.10.2012

Ciasteczka o smaku piernikowym - na Halloween


Tym razem ciasteczka o smaku piernikowym ozdobione specjalnie w klimacie Halloween.


/ przepis własny/
- 125 g mąki pszennej
-125 g mąki orkiszowej (białej)
- 125 g zimnego masła
- 90 g brązowego cukru
- 30 g płynnego miodu
- 1 małe jajko
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżki przyprawy do piernika
- 1 szczypta soli
do ozdoby:
- lukier przyrządzony z 1/2 szkl. cukru pudru i 1 łyżeczki przegotowanej wody
- kolorowa posypka
Masło pokroić na kawałki, połączyć z jajkiem, przesianą mąką oraz cukrem, dodać proszek do pieczenia i zagnieść zwarte ciasto.
Włożyć do woreczka foliowego i wstawić do lodówki na min. 1 h - zwykle zostawiam na całą noc.
Wysypać mąką blat i rozwałkować ciasto na grubość 0,5 cm, wykrawać kształty (u mnie duszki i ciastki).
Płaskie blachy do pieczenia wyłożyć pergaminem, przełożyć powycinane ciasteczka i piec w temp. 180 stopni przez ok. 13- 16 minut (do zarumienienia).
Ostudzić na kuchennej kratce, po czym ozdobić lukrem oraz kolorową posypką.
Ciasteczka są chrupiące, doskonałe do jesiennej herbaty.
Smacznego!:)







Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze

______________________________♥______________________________

29.10.2012

Babka dyniowa z orzechami

Ta babka smakuje szczególnie  o tej porze roku, ma jej zapach, smak i kolor.
Polecam, upieczcie koniecznie jeszcze tej jesieni!:)

Babka dyniowa z orzechami
/ przepis pochodzi z magazynu"Sielskie życie" nr. 4/2012, podaję z moimi drobnymi zmianami /
- 200 g miąższu z dyni
- 2 jajka
- 150 g cukru
- 100 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżki przyprawy do piernika
- 200 g zmielonych orzechów włoskich
- 100 ml soku pomarańczowego
-  garstka kandyzowanej skórki pomarańczowej
- szczypta soli
- masło i kasza manna ( do przygotowania formy)
- 3 łyżki cukru pudru ( do posypania babki)
Dynię zetrzyj na tarce o dużych oczkach. Rozdziel jajka, żółtka ubij z cukrem do białości i wymieszaj ze startą dynią.
Do osobnej miski przesiej mąkę i wymieszaj z proszkiem do pieczenia i przyprawą do piernika, dodaj zmielone orzechy, skórkę kandyzowaną i sok pomarańczowy. Połącz mikserem składniki obu misek.
Białka ubij z odrobiną soli na sztywno i również połącz z ciastem.
Przygotuj średnią formę do babki, wysmaruj ją masłem i wysyp kaszą manną, przełóż do niej surowe ciasto, wyrównaj powierzchnię.
Rozgrzej piekarnik do 180 stopni C.  i piecz babkę na średnim poziomie przez 40-50 minut.
Upieczoną odstaw na  10 minut (w formie), następnie wyjmij ją i zostaw na kratce- do ostygnięcia. Posyp cukrem pudrem.
Smacznego!



Ps: Babka jest wspaniała, u nas (z powodów czysto technicznych) "leżała" przez ok. 4 dni. Muszę Wam się przyznać, że z każdym dniem smakowała inaczej, ba nawet coraz lepiej!:) .. pozostała do ostatniego okruszka mięciutka i wilgotna- dzięki dyni.

 Pps: A na koniec.. tegoroczne dynie z babcinego ogródka ;)



Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
______________________________♥______________________________

27.10.2012

Zupa dyniowa z jabłkiem i majerankiem




Czas na jesienną zupę dyniową podaną z przyprawionym na ostro jabłkiem i sporą ilością majeranku.

/przepis zaczerpnęłam z gazety "Sielskie życie" nr. 4/2012/
składniki na 5 porcji:
- 450 g miąższu z dyni
- 2 cebule
- 40 g kłącza imbiru
- 30 g masła
- 250 g cydru (zastąpiłam sokiem jabłkowym)
- 500g wywaru warzywnego
- 2 jabłka
- 20 g masła klarowanego
- sól, pieprz
- 100 g śmietany 18%
- 2 łyżki soku z cytryny
- świeży majeranek
Miąższ z dyni pokrój w kostkę, cebulę oraz imbir obierz i także pokrój w kostkę.
Ja zawsze imbir obieram łyżeczką:)
Wszystko zeszklij na maśle i wymieszaj z sokiem jabłkowym oraz wywarem.
Powoli gotuj na średnim ogniu 20 minut. W tym czasie obierz jabłka i usuń z nich gniazda nasienne, pokrój w krążki i smaż na rozgrzanym maśle po minucie z każdej strony. Przypraw solą  i pieprzem. Zupę zmiksuj, przetrzyj przez sitko (można oczywiście posłużyć się blenderem:).  Ponownie zagotuj. Przypraw solą, pieprzem i sokiem z cytryny.
Podawaj ze śmietaną, majerankiem i krążkami jabłka.
Smacznego!




 
 
Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
______________________________♥______________________________

21.10.2012

Migawki z polskiej wsi- jesienne


 
 
Czasem mam ochotę napisać Wam o wszystkim, o pięknych barwach ciepłej, polskiej jesieni.
 
 
 
 
 
O koniach dziadkowego sąsiada, opuszczonym domu, który chyli się ku upadkowi, roztrzaskanych kasztanach na asfaltowej powierzchni, kolorowych liściach na drzewach (od soczystej zieleni do karminowej czerwieni), ludziach z którymi jeden niezwykły- wspólny dzień wystarcza na miesiąc zwykłych.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ale zaraz potem przychodzi milion spraw do załatwienia, codzienny rollercoaster nie pozwala mi się zatrzymać, zastanowić i przenieść na klawiaturę swoich myśli . Dni (czasem mam takie wrażenie) na przekór biegną jeszcze szybciej, a ja choć chciałabym Wam przekazać każdy obrazek, każde nowo poznane miejsce i potrawę zwyczajnie nie jestem w stanie tego zrobić. Nie dawno robiłam zdjęcia niedojrzałych jabłek- z myślą "kiedyś opublikuję te zdjęcia na blogu", teraz te same owoce zamknięte w słoiczkach leżą na półkach kredensu.
 
 
 
Cztery miesiące temu ( na prawdę cztery miesiące!?) można było wreszcie zapomnieć o kurtkach i swetrach i cieszyć się najdłuższymi dniami, cykaniem świerszczy i wieczornymi koncertami żab.Świeżymi truskawkami,  rabarbarem, koktajlami z górą owoców, młodziutkimi ziemniaczkami i botwinką.
Dziś założyłam swoją budrysówkę, pociągając przy tym zakatarzonym nosem. Pora wyjąć swetry, rękawiczki i grube skarpety, odkurzyć przepisy na pierniki i wydobyć z czeluści szafki ulubiony kubek do parzenia gorącej czekolady . Staram się myśleć optymistycznie, na razie jednak niezbędny  jest mi do tego kubas cudownego napoju*.
 
 
Trzymajcie się ciepło, do przeczytania (jeszcze tej jesieni;)!

* czytaj gorącej czekolady- naturalnego antydepresantu

 
Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
 ______________________________♥______________________________

15.10.2012

O jogurcie i collagenie słów kilka


 
 
Ostatnio dostałam do przetestowania collagen (kolagen). Co to takiego?
Biały , bezsmakowy proszek (suplement diety) w ekskluzywnym opakowaniu. Producent podaje, że owy specyfik : głęboko nawilża i ujędrnia skórę ,wygładza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych, spowalnia proces starzenia się skóry, pielęgnuję skórę skłonną do alergii,
regeneruje włosy, odbudowuje cebulki oraz wzmacnia paznokcie, łagodzi bóle zwyrodnieniowe stawów, wspomaga utrzymanie właściwego stanu tkanki chrzęstno-stawowej, poprawia proces odbudowy tkanki kostnej, łącznej, stawów i ścięgien, regeneruje skórę po oparzeniach słonecznych, likwiduje cellulitis oraz ujędrnia skórę brzucha, ud i pośladków.
 
 
Ja na szczęście nie posiadam żanego z wymienionych problemów, dlatego collagen podarowałam Mamie. Spożywa go ona od dwóch tygodni, łącząc z jogurtem naturalnym i owocami. Po tym czasie trudno mówić już o widocznych efektach (jesteśmy zdania, że trzeba poczekać minum miesiąc).
Dlaczego więc zainteresowałyśmy się nim? Dostępne na rynku produkty collagenowe posiadają w swoim składzie dużą ilość konserwantów oraz niewielkie, śladowe ilości collagenu. Kosmetyki wzbogacone o collagen dają jedynie krótkotrwały efekt nawilżenia skóry, przez co nie są w stanie wniknąć do warstwy skóry właściwej. Tylko  hydrolizowane enzymatycznie białko kolagenowe zapewnia skuteczność kuracji oraz widoczne efekty.Jest wchłaniany od wewnątrz, dzięki czemu działa szybciej, kompleksowo i naturalnie. Ponadto całkowicie bezpieczny i łatwo przyswajalny przez organizm.
No cóż pozostaje nam czekać na efekty, dobre nastawienie to podstawa!:)
 
 Jeśli zainteresowaliście się collagenem, odsyłam na stronę internetową - swoją drogą bardzo ładną ;) klik.
 
A teraz kilka słów o jogurcie i firmie Klimeko..
 
 
Wraz z collagenem Mama zajada się jogurtem Klimeko.
Co go odróżnia od tych, które dostaniemy w osiedlowym sklepie?  Po pierwsze pochodzi od producenta, która produkuje przetwory mleczne w oparciu o tradycyjne receptury i natruralne metody wytwarzania - na ich stronie internetowej możemy przeczytać, że jest to swoiste rękodzieło. Na stronie możemy również obejrzeć liczne nagrody klik.
W produkcji nie stosują żadnych  dodatków do żywności, to znaczy stabilizatorów, konserwantów, zagęszczaczy, skrobi. Nie dodają też mleka w proszku, barwników, aromatów, witamin.  Śmietany i jogurt jagodowy wzbogacją w probiotyczne Bifidobakterie, a jogurt naturalny w probiotyczne bakterie L.casei.  I to właśnie ten ostatni było mi dane próbować. Pierwsze co widzimy to krótka ważność,  po otwarciu pudełka ukazuje się naszym oczom gęsta konystencja - 9% tłuszczu swoje robi:). Smak kremowy i delikatny- dla mnie idelany.  Dla wszystkich ciekawskich podaję wartości energetyczne jogurtu:
 
 100kcal (418kJ)
białko - 2,9g;
tłuszcz - 9 g
węglowodany - 4g.
 
 Jedyne do czego mogę się przyczepić, to opakowanie- plastikowe. Zdecydowanie korzystniej wyglądałaby szklana buteleczka. Wiem jednak, że tego rodzaju opakowania są nieco kłopotliwe.
 
 
 Collagen jak i produkty nabiałowe firmy Klimeko dostaniecie na ekosfera24.pl lub w sieci sklepów Organic Farma Zdrowia.



Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
 ______________________________♥______________________________

14.10.2012

Urodzinowo

Ostatnie -naście.
 Dziękuję wszystkim za życzenia;*!


 
Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
______________________________♥______________________________


12.10.2012

Rozwiązanie eko konkursu!

 
Z ogromną przyjemnością informuję, że eko produkty wygrała xxxxkicia5xxxx.
 
Gratuluję!

Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
______________________________♥______________________________

07.10.2012

Pani Walewska- wersja jesienna



Tę wersję  Pani Walewskiej bardzo Wam polecam. Jeśli lubicie bezę, budyń, kruche ciasto, powidła i orzechy będziecie wniebowzięci! Zapach unoszący się przez pół dnia w kuchni ( ciasto wymaga troszkę pracy "na raty") jest wart grzechu jak i sam wypiek zresztą, którego zjadłam o wiele za dużo:)

/ przepis na dużą, prostokątną blachę , cytuję  za Dorotuś/

Składniki na kruche ciasto:
- 4 szklanki mąki pszennej
- 350 g masła, zimnego
- 3/4 szklanki cukru pudru
- 6 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 opakowanie cukru wanilinowego
Z podanych składników zagnieść kruche ciasto (ręcznie lub zmiksować w malakserze). Ciasto podzielić na dwie równe części. Spłaszczyć je, owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez 2 godziny.

Ponadto:
- 6 białek
- 1 szklanka cukru
- 1 słoiczek powideł śliwkowych (250 ml)
- 20 dag łuskanych orzechów włoskich, posiekanych

Krem:
- 500 ml mleka
- 2 żółtka
- 3 łyżki mąki pszennej
- 2 łyżki mąki ziemniacznej
- 3 łyżki cukru
- 1 cukier wanilinowy
- 150 g masła, w temperaturze pokojowej
- 100 ml likieru orzechowego, likieru z białej czekolady lub wódki ( pominęłam, ale zmiana nie była zbyt znacząca;), Olcik


Formę o wymiarach 38 x 24 cm (wymiary dolne) wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Jedną część schłodzonego ciasta wyłożyć do formy, wylepić dno, wyrównać. Posmarować połową powideł śliwkowych.
Białka ubić w misie miksera na sztywną masę, pod koniec dodając cukier, łyżka po łyżce. Połowę ubitych białek nałożyć na powidła*, posypać połową orzechów włoskich.
Piec w temperaturze 180°C przez około 45 - 50 minut. W taki sam sposób postąpić z resztą ciasta kruchego by powstały dwa jednakowe blaty.
Przygotować krem. Jedną szklankę mleka zagotować z cukrami. Drugą zmiksować z żółtkami i mąką (jak na budyń), dodać do gotującego się mleka, zagotować. Ostudzić, przykrywając folią spożywczą.
Masło utrzeć na puch. Stopniowo dodając wystudzony budyń, cały czas ucierając (miksując). Stopniowo dodawać alkohol, ucierając.
Wykonanie
Na pierwszy placek nałożyć krem maślany, wyrównać. Przykryć drugim blatem, odwracając go uprzednio warstwą orzechowo - śliwkową do dołu i polać polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa:
- 75 g masła
- 150 g czekolady, pół na pół gorzkiej z mleczną
W małym garnuszku umieścić masło, roztopić. Zdjąć z palnika, dodać posiekaną czekoladę, poczekać do jej roztopienia, mieszając od czasu do czasu. Polać po cieście.
Ciasto schłodzić. Przechowywać w lodówce.
* białka również dzielę na pół, by ich druga połowa nie czekała na upieczenie pierwszego placka (mogłyby podejść wodą);
Smacznego :)!




Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze

______________________________♥______________________________

04.10.2012

Konkurs - eko produkty do wygrania!

 
 
Witajcie! Ostatnio dużo u mnie konkursów;) To chyba dobrze, prawda?
Tym razem do zgarnięcia pakiet produktów, które ostatnio testowałam  tu, tu i tu.
 

 
Regulamin konkursu:
 
- należy napisać w komentarzu pod tym postem Jaki jest Wasz sposób na zdrowy deser?
-  Konkurs trwa od 4.10.2012 do 11. 10. 2012r. do godz. 23:59.
-  Każda osoba może dodać tylko i wyłącznie jeden komentarz (zgłoszenie).
-  Pod swoją odpowiedzią koniecznie! zostawcie swój adres mailowy. Zgłoszenia konkursowe bez podanego adresu mailowego będą odrzucane.
- należy polubić fanpejdż Waniliowej Chmurki oraz Organic Farma Zdrowia (jeśli jeszcze tego nie uczyniliście;)
- wygra tylko i wyłącznie jeden komentarz (czyli jedna osoba, która w moim mniemaniu zostawi najciekawszy opis).
- zwycięzcę konkursu ogłoszę na blogu 12.10.2012 r.
 
Do otrzymania nagrody uprawnia spełnienie wszystkich wymogów regulaminu.
 
 
Konkurs organizuję wspólnie z:
 
 
 
Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
 
______________________________♥______________________________

01.10.2012

Rigatoni z sosem śmietanowo-kurkowym i orzechami

W związku z tym, że nadeszła jesień,  a jesienią grzyby smakują mi najbardziej ( w innym porach roku jestem nawet skłonna stwierdzić, że nienawidzę grzybów).. dziś kurki. Co prawda sezon na nie powoli się kończy (trwa do listopada),  ale dla mnie to chyba napyszniejsze grzyby, więc nie mogłam przejść obojętnie obok malutkiego pudełeczka pomarańczowych liszek. Dziś pokażę Wam przeprosty i przepyszny przepis na sos śmietanowo-kurkowym w towarzystwie makaronu rigatoni, ziół, orzechów włoskich  i sera.

/ przepis własny, dla 2 osób/
 
- 150 g oczyszczonych kurek
- 160 g makaronu rigatoni
- 160 g śmietany ( ja dałam gęstą w proporcji 1:1  18% i 30% śmietanę)
-  mała cebula
- ząbek czosnku
- 1 łyżka oliwy
- 1 łyżka masła
- ok.  3 łyżki twardego, starego sera typu parmezan
- świeże zioła: bazylia i tymianek
- garść orzechów włoskich
- sól, pieprz
Nastaw wodę na makaron. W tym czasie oczyść i pokrój grzyby na mniejsze części, rozpuść na patelni masło, dodaj łyżkę oliwy, przeciśnij przez praskę czosnek oraz pokrój w kosteczkę cebulę. Wrzuć na patelnię grzyby, czosnek i cebulę. Smaż przez ok. 13 minut- cały czas mieszając . Jeśli grzyby się troszkę przypalą- to nic, dzięki temu sos będzie bardziej aromatyczny:)
Wrzuć makaron do garnka i gotuj wg. przepisu na opakowaniu.
Następnie zestaw z ognia patelnię  i dodaj śmietanę, znów wstaw na palnik i podgrzewaj, cały czas mieszając przez ok. 6 minut.  Jeśli zauważysz, że sos jest zbyt gęsty, dodaj do niego ok. 3 łyżek wody z  gotującego się makaronu.
Dodaj zioła i przyprawy, pozostaw na palniku, ale wyłącz go już całkowicie.
Odlej makaron, wymieszaj na patelni wraz z sosem, wrzuć jeszcze orzechy włoskie i posyp startym serem.
Smacznego!


Do dzisiejszego dania użyłam:
* makaronu bezglutenowego kukurydzianego rigatoni, pyszny makaron dobrej jakości, nie zawiera laktozy. Polecam!
Do kupienia na ekosfera24.pl lub w Organic Farma Zdrowia


Bądź na bieżąco śledź Waniliową na facebooku i twitterze
______________________________♥______________________________

Blogger template designed By The Sunday Studio.