28.03.2011

Oskar i jego dzieło


Prawdziwi geniusze, to Ci którzy wynaleźli rzeczy proste. Do ich stworzenia potrzeba bowiem największej wyobraźni.
Oskar Pischinger był skromnym cukiernikiem żyjącym w  dziewiętnastowiecznym Wiedniu.
Od zawsze cenił sobie ponad wszystko smak chrupiących wafelków. Nie raz na myśl przychodziło mu stworzenie z nich zachwycającego w swojej prostocie tortu. Jednak po dłuższym zastanowieniu "odkładał" go w swoim umyśle, sądząc, że tak błahy pomysł najpewniej nie znajdzie uznania coraz to bardziej wymagających klientów.
Pewnego dnia zaryzykował, przełożył andruta słodką, czekoladową masą, obciążył czymś ciężkim, aby się skleił i poczekał.
Cukiernicza intuicja go nie zawiodła. Nie musiał długo czekać, smak tortu waflowego pokochali stali nabywcy jego wypieków.


Pischinger to wafel ponadczasowy, przepisów na niego jest wiele.
Jego wykonanie nie zajmuje zbyt wiele czasu, nie potrzeba też wielu specjalnych sprzętów.
Właściwie tylko: łyżkę, nóż, miskę, garnek i książkę (a najlepiej ze dwie, grube!).

Bardzo spodobało mi się wykonanie Ani, która skorzystała z przepisu mojej chyba ulubionej kucharki,  Marji Ochorowicz- Monatowej. Korzystając z chwili wolnego czasu wzięłam się za niego i ja ( po raz kolejny).


"Na dziesięć małych lub 5 dużych andrutów okrągłych wziąć 12 dkg czekolady w kawałkach, 12 dkg cukru i rozgotować w 1/8 litra słodkiej śmietanki z dodaniem łyżeczki deserowego masła. Połowę pozostawić na lukier, a do drugiej dodać 12 dkg zmielonych i przesianych przez sito orzechów tureckich i zagotować do gęstości. Tą masą przesmarować andruty, składając pięć jeden na drugi, a po wierzchu i po bokach oblać wysmażoną do gęstości drugą połową czekolady."
______________________________♥______________________________

 



24.03.2011

Powolutku


Była na chwilę,
w cieplutkich promieniach słońca,
w podwyższonym do 16 stopni słupku rtęci okiennego termometru,
w  małych i większych pączkach kwiatów,
w zmianie butów i kurtek, na te cieńsze.
Potem sobie poszła, a na odchodnym poprosiła zimę żeby na chwilę ją zastąpiła.
Zima przypomniała o sobie śniegiem, potem pogroziła wiatrem i szarymi, dennymi dniami.
I choć kalendarzowa Pani Wiosna jest już z nami od trzech dni, wciąż jeszcze gdzieś się ukrywa.
Wiosno, wracaj!


______________________________♥______________________________






17.03.2011

Sernik krakowski


Są takie ciasta,  do których wraca się cyklicznie, niemal co rok.
Są takie książki, do których wraca się po kilka razy.


Są takie filmy,  na których nie da się powstrzymać płaczu albo śmiechu - choć ogląda się je któryś raz z kolei.
Są też takie fotografie.


Upiekłam sernik z przepisu Pierre Herme.
 Nie miałam rodzynek, więc sypnęłam suszonych wiśni. Świetnie się zgrały!


składniki na: 20 porcji


ciasto kruche:

 strąk wanilii
125 g cukru pudru
250 g mąki pszennej
125 g masła o temp. pokojowej
jajko

Strąk wanilii przekrój wzdłuż na pół  nożykiem  i zeskrob nasionka. W misce wymieszaj nasionka i cukier. Mąkę przesiej na stolnicę, masło pokrój w małe kawałki i dodaj do mąki.Rocieraj palcami, aż uformują się grudki. 
Pośrodku uformuj wgłębienie. Wbij jajko i posyp cukrem z wanilią.
Mieszaj tylko do czasu, aż składniki się połączą. Nie wyrabiaj zbyt długo.
Ciasto wygniataj wewn. stroną dłoni, lekko je przesuwając, aż będzie gładkie.
Uformuj kulę, lekko ją spłaszcz dłonią i zawiń w folię spożywczą. Wstaw do lodówki na co najmniej godzinę.
Wyjmij z lodówki i rozwałkuj.


Nadzienie:


1 kg twarogu
8 jajek, oddzielnie żółtka i białka
100 g miękkiego masła
250 g cukru
3 łyżki cukru waniliowego
3 łyżki mąki ziemniaczanej
100g rodzynek ( zastąpiłam suszonymi wiśniami)
1 żółtko, roztrzepane
lukier


Przygotuj ciasto kruche i ozięb. Nagrzej piekarnik do temp. 180 stopni. Prostokątną formę cienko posmaruj masłem. Z ciasta odejmij 1/4, resztę cienko rozwałkuj  na prostokątny placek i wyłóż  nim dno i boki formy, ponakłuwaj widelcem. Wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut.
W tym czasie twaróg zmiel  i odstaw. Masło włóż do dużej miski, dodać 200 g cukru i cukier waniliowy, utrzeć na krem. 
Ucierając, dodawaj po 1 żółtku, a następnie po około 200g twarogu. Ucierać aż składniki się połączą i masa będzie puszysta. Białka ubij na sztywną pianę, pod koniec ubijania dodaj pozostały cukier. Połowę piany dodaj do masy serowej i wymieszaj.
Dodaj rodzynki albo wiśnie suszone, mąkę ziemniaczaną i pozostałą pianę. Delikatnie wymieszaj.
Ciasto wyjmij z pieca. Rozłóż na nim masę serową i wyrównaj powierzchnię.
Pozostałe ciasto rozwałkuj na grubość 3-4 mm i radełkiem pokrój na paski szerokości 1 cm.
Z pasków ciasta ułóż na serze kratkę i posmaruj żółtkiem.
Sernik wstaw do piekarnika i piecz 50-60 minut.
Przygotuj lukier. Upieczony sernik wyjmij z piekarnika i odstaw do ostygnięcia. 
Polukruj i przed podaniem pokrój na prostokąty.
Smacznego!


______________________________♥______________________________

16.03.2011

Wyniki herbacianego konkursu


jessi47@o2.pl
oraz Duś 
gratuluję Wam i już wysyłam maile z prośbą o przesłanie adresu do wysyłki!:)





Podziękować też muszę za tak liczny odzew, miło było poczytać o smacznych herbatach.
Pozdrawiam, O.
______________________________♥______________________________


14.03.2011


______________________________♥______________________________

12.03.2011

Marchewkowo-ogródkowe ciasto

Puszyste ciasto marchewkowe z wierzchem lukrowym, stylizowanym na ogródek warzywno- kwiatowy.
Zapachniało wiosną.

Ciasto marchewkowe

4 jajka
2 szklanki przesianej mąki (szklanka to u Mnie 165 g mąki )
 1,5 szklanki cukru 
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 szklanki ubitej surowej marchewki (startej na tarce)
150 g masła (stopionego)
2 łyżeczki płaskie proszku do pieczenia
2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej 
4 łyżeczki cynamonu
 szczypta soli

dekoracja:
lukier plastyczny i barwniki spożywcze

Jajka ubić z cukrem. Dodać przesianą mąkę i resztę sypkich składników. Zmiksować.
Dodać stopione i ostudzone masło.
Rozgrzać piec do 180 stopni.
Kwadratową formę o wym. 20x30 cm wysmarować masłem i posypać bułką tartą.
Wlać do niej masę.
Piec w piekarniku ok. 50 minut ( do tzw. suchego patyczka).
Ostudzić, udekorować.
Smacznego!
*przepis od Marty Gessler z moimi zmianami


______________________________♥______________________________



Miłego popołudnia,
O.

09.03.2011

Zaparz mi herbatę


Jaką herbatę lubicie najbardziej?
czarną, smakową, zieloną, białą, czerwoną?
Herbatę traktuję tak samo jak źródlaną wodę, jeśli jej nie ma, to cierpię.
Lubię herbaty Herbapolu, bo odznaczają się dobrą jakością, mnogością suszonych tuż po zbiorze owoców, a także tym, że są ręcznie pakowane.
Na dzisiejszy dzień, dzień nieutulonego lodowatego wiatru, czarnego jak węgiel śniegu na ulicach i bystrego słońca zaparzyłam sobie  malinową.
 Lubię też połączenia dwóch smaków, np.  malina i róża albo truskawka z wanilią.
Świetnie smakują, pachną. Pysznie komponują się ciastami, np. sernikiem, drożdżówkami.  
Nie mogę też nie wspomnieć o naszej polskiej, poczciwej mięcie*, która swoimi leczniczymi i smakowymi właściwościami przewyższa niejedną z herbatek.

 Mam dla Was konkurs..

do wygrania są dwa zestawy herbatek Herbapolu ** dla dwóch osób, które napiszą mi nazwę albo smak swojej ulubionej herbaty. Anonimowi użytkownicy proszeni są o podanie maila w treści swojego komentarza.
Losowanie odbędzie się za tydzień, czyli 16 marca .


______________________________♥______________________________



* chociaż wspomniałam już kiedyś o niej tutaj
** w skład jednego zestawu wchodzą herbatki o których napisałam wyżej, czyli :  miętowa, dzika róża z maliną, truskawka z wanilią i zwykła malinowa

05.03.2011

Jedzenie Simów, czyli..


Chili con carne. 
Tradycyjne danie rodem z Meksyku dedykuję dziś wszystkim tym, którzy kiedykolwiek mieli
do czynienia z grą The Sims i "karmili nim" wirtualne postaci.



500 g mięsa mielonego wołowego
puszka czerwonej fasoli
duża czerwona papryka
puszka pomidorów
cebula
1/2 szklanki wody
3 łyżki oliwy
2 ząbki czosnku, tymianek, sól, pieprz, papryka chili

Na oliwie podsmaż przez 2 minuty posiekany czosnek i cebulę.
Dodaj mięso i pokrojoną paprykę, smaż ok. 10 - 15 minut, teraz pora na pomidory z puszki.
Dodaj wodę i nadal smaż ok 15 minut. Gdy sos wyraźnie zgęstnieje dodaj odlaną z zalewy fasolę, zioła oraz przyprawy.
Potrawa świetnie smakuje tworząc duet z : plackami tortilla, chipsami o tej samej nazwie albo nachos, grubymi naleśnikami  lub ryżem.
Smacznego!


______________________________♥______________________________

03.03.2011

Siła Pączka




Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła – mówi staropolskie przysłowie.
Tłusty Czwartek - ostatni czwartek przed Wielkim Postem (Środą Popielcową) rozpoczynający ostatni tydzień karnawału. W ten dzień zwyczajowo objadamy się wszelkiego rodzaju  pączkami i faworkami. Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka - nie będzie się mu wiodło. Polakom to chyba jednak nie grozi - co roku w Tłusty Czwartek przeciętny Polak zjada 2,5 pączka na głowę, a wszyscy Polacy w tym czasie pochłaniają ich prawie 100 mln. 
W tym roku u nas bardzo domowe, smażone wczoraj.
A czy wy macie dziś domowe pączki?:)



Pączki z różą

- pół kg mąki pszennej
- 0,4 dkg świeżych drożdży
- 5 łyżek masła
 - 6 łyżek cukru
- pół kieliszka spirytusu
- 5 żółtek
- szklanka mleka
- pół ugotowanego i przeciśniętego przez praskę ziemniaka
- 0,5 l oleju
- konfitura z płatków róży
- szczypta soli

do dekoracji:
- cukier puder (na lukier)
- płatki migdałowe
- kandyzowana skórka pomarańczowa

W odrobinie ciepłego (nie gorącego!) mleka, cukru, mąki rozczyniamy świeże drożdże.
Odstawiamy do wyrośnięcia (wystarczy 10 minut).
Żółtka ucieramy razem z resztą cukru na krem.
Przesiewamy mąkę, dodajemy puszysty krem z żółtek, rozczyn,  resztę podgrzanego mleka, spirytus i roztopione masło.
Ugniatamy, tak aby ciasto było lśniące i odchodziło od ręki (musi być jednak nieco luźne).
Odstawiamy przykryte ściereczką na ok. 40 min. ( do podwojenia objętości).
Ciasto dzielimy na ok. 20 równych części. Formujemy kulki, odstawiamy je na posypanej mąką stolnicy- do podwojenia objętości (zajmie to ok. 20 minut).
Teraz czas na rozgrzanie oleju, warto zrobić próbę wrzucając kawałek ciasta pączkowego, gdy wypłynie natychmiast i ładnie się zarumieni- tłuszcz jest gotowy.
Wkładamy wyrośnięte pączki partiami. Smażymy co chwila sprawdzając czy ładnie się zarumieniły (robiłam to patyczkiem) i smaż z drugiej strony.


Upieczone pączki wyjmuj łyżką cedzakową i kładź na wyłożonym serwetką talerzu, zaraz nadziewaj je szprycą napełnioną konfiturą z dzikiej róży (to ważne, aby pączki były jeszcze gorące, potem gdy ostygną odkształcą się podczas nadziewania).
Ostudzone udekoruj.
Smacznego!


______________________________♥______________________________




Co do obrączki :  nie wierzę w to, że trzeba garnek z tłuszczem i smażącymi się pączkami ,
przykrywać na chwilkę aby zrobiła się  tzw. "obrączka"-wystarczą pięknie wyrośnięte pączki.

*Przepis to połączenie starego przepisu rodzinnego i mojej wyobraźni.


                                                              Smacznego Tłustego Czwartku Wam życzę,
                                                                        O.

Blogger template designed By The Sunday Studio.