03.03.2011

Siła Pączka




Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła – mówi staropolskie przysłowie.
Tłusty Czwartek - ostatni czwartek przed Wielkim Postem (Środą Popielcową) rozpoczynający ostatni tydzień karnawału. W ten dzień zwyczajowo objadamy się wszelkiego rodzaju  pączkami i faworkami. Według jednego z przesądów, jeśli ktoś w Tłusty Czwartek nie zje ani jednego pączka - nie będzie się mu wiodło. Polakom to chyba jednak nie grozi - co roku w Tłusty Czwartek przeciętny Polak zjada 2,5 pączka na głowę, a wszyscy Polacy w tym czasie pochłaniają ich prawie 100 mln. 
W tym roku u nas bardzo domowe, smażone wczoraj.
A czy wy macie dziś domowe pączki?:)



Pączki z różą

- pół kg mąki pszennej
- 0,4 dkg świeżych drożdży
- 5 łyżek masła
 - 6 łyżek cukru
- pół kieliszka spirytusu
- 5 żółtek
- szklanka mleka
- pół ugotowanego i przeciśniętego przez praskę ziemniaka
- 0,5 l oleju
- konfitura z płatków róży
- szczypta soli

do dekoracji:
- cukier puder (na lukier)
- płatki migdałowe
- kandyzowana skórka pomarańczowa

W odrobinie ciepłego (nie gorącego!) mleka, cukru, mąki rozczyniamy świeże drożdże.
Odstawiamy do wyrośnięcia (wystarczy 10 minut).
Żółtka ucieramy razem z resztą cukru na krem.
Przesiewamy mąkę, dodajemy puszysty krem z żółtek, rozczyn,  resztę podgrzanego mleka, spirytus i roztopione masło.
Ugniatamy, tak aby ciasto było lśniące i odchodziło od ręki (musi być jednak nieco luźne).
Odstawiamy przykryte ściereczką na ok. 40 min. ( do podwojenia objętości).
Ciasto dzielimy na ok. 20 równych części. Formujemy kulki, odstawiamy je na posypanej mąką stolnicy- do podwojenia objętości (zajmie to ok. 20 minut).
Teraz czas na rozgrzanie oleju, warto zrobić próbę wrzucając kawałek ciasta pączkowego, gdy wypłynie natychmiast i ładnie się zarumieni- tłuszcz jest gotowy.
Wkładamy wyrośnięte pączki partiami. Smażymy co chwila sprawdzając czy ładnie się zarumieniły (robiłam to patyczkiem) i smaż z drugiej strony.


Upieczone pączki wyjmuj łyżką cedzakową i kładź na wyłożonym serwetką talerzu, zaraz nadziewaj je szprycą napełnioną konfiturą z dzikiej róży (to ważne, aby pączki były jeszcze gorące, potem gdy ostygną odkształcą się podczas nadziewania).
Ostudzone udekoruj.
Smacznego!


______________________________♥______________________________




Co do obrączki :  nie wierzę w to, że trzeba garnek z tłuszczem i smażącymi się pączkami ,
przykrywać na chwilkę aby zrobiła się  tzw. "obrączka"-wystarczą pięknie wyrośnięte pączki.

*Przepis to połączenie starego przepisu rodzinnego i mojej wyobraźni.


                                                              Smacznego Tłustego Czwartku Wam życzę,
                                                                        O.

27 komentarzy:

  1. A ja sie zastanawiam, czy uda mi sie dzisiaj spalaszowac przynajmniej jednego paczka. Zrobic nie bylo kiedy, a kupic (takich porzadnych, polskich) nie ma gdzie :(
    Twoje paczuszki wygladaja tak kuszaco, ze slinka mi pociekla!

    OdpowiedzUsuń
  2. To jestem w takim razie przeciętnym Polakiem, bo zjadłam już dokładnie 2 i pół :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne paczusie Olciku :) Ja co prawda za paczkami nie przepadam (a te z nadzieniem juz z gory sa u mnie na straconej pozycji:)) ale chyba wmusze dzis w siebie jednego zeby mi sie wiodlo :))

    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne pączki Olcik:)
    Ja nie będę piekła a i nie zjem nawet :)
    Nie przepadam,choc w Tłusty Czwartek zwykle zjadam albo pączka albo faworki. A dziś nie :)

    Miłego pączkowania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olciaku, ależ smakowitości stworzyłaś. U mnie (nie)stety już na śniadanie 2 pączki poszły. Co nie zmienia faktu, iż Twoich też bym skosztowała.
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  6. A Blikle mówi, że obrączka to błąd w sztuce i że trzeba zanurzyć pączek w tłuszczu, żeby się jej pozbyć

    któż to wie co jest poprawne?

    ja pączków nie smażyłam, bo nie mam niestety na to czasu, poza tym musiałabym się nauczyć tego trudnego rzemiosła

    pójdę do sklepu kupić jednego, albo dwa :) wczoraj - a'konto zjadłam łapczywie TRZY! więc nie wiem czy nie podaruję sobie ich dzisiaj w ogóle

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, tradycji musi stać się za dość :) pączki wyglądają pięknie. A robione przez siebie - najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne. Obrączka faktycznie powstaje w lekkich pączkach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja swoje smażyłam ponad dwa tygodnie temu. Dzisiaj planuję zrobić wersję mini, albo oponki. A w najbliższym czasie także faworki ;). Swoimi pięknymi, niezwykle smacznymi zdjęciami przypomniałaś mi o smaku domowego, jeszcze ciepłego pączka i dłoni gorącej od nadziewania pączków.

    Tłustego dnia Ci życzę ;) .

    OdpowiedzUsuń
  10. mmmm pycha! ja dziś zjadłam już 3 pączki - niestety kupne. Chętnie skusiłabym się na Twojego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ulala!:) Pączki jak z cukierni, super wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  12. Domowych nie mam. Mam za to sklepowe, całkiem smaczne - choć z tymi domowymi bez wątpienia nie mogą się równać. Co nie zmienia faktu, że najprawdopodobniej zawyżę średnią i zjem dzisiaj pączki trzy. ;))

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak ja lubię oglądać takie piękne pączki!!! Wyrośnięte, równe, z piękną obwódką, po prostu wzorzec pączka. Najładniejsze, jakie ostatnio widziałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tam nie smażę, bo nie dość, że siedzę sama w domu do jutra, to ślęczę nad książkami o literaturze i teorii kultury, więc nie mam co się zabierać. Tylko popodziwiać twoje mi pozostaje.. :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Olcik, piękne Ci wyszły. My w tym roku drożdżowych nie robiłyśmy. U nas na talerzu ptysiowe.
    pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne i takie apetyczne :) Też dziś smażyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ago i Kajo- też pyszne;))
    Dago- dziękuję, to bardzo miłe:)

    Cukrowa - powodzenia !

    Oliwko- ja zaniżyłam, 2 były .

    Duś- :)

    Flusso- fajnie, podziwiam tych, którzy w Wielki Czwartek smażą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ one pięknie wyrośnięte i do tego na konfitura mmm :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Olcik, boskie, jak zwykle na Waniliowej Chmurce. Naprawdę czuję się tu jak w niebie.

    0,5 litra oleju naprawdę Ci wystarczyło?

    OdpowiedzUsuń
  20. Kubełku- na prawdę, ale fakt, że miałam mały garnek:)
    Miło mi to czytać.

    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  21. wyglądają tak pysznie i domowo!

    OdpowiedzUsuń
  22. pączki pyszne i gdyby nie to, że się nimi przejadłam, to bym popróbowała Twoich

    OdpowiedzUsuń
  23. są pyszne, polecam Wam je. tym bardziej, że w trwa karnawał!:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

Blogger template designed By The Sunday Studio.