19.02.2011

Szarlotka spod samiućkich Tater


Po ostatnich dniach przepełnionych oślepiającym, ostrym słońcem przyszedł czas na biało- szare dni.
Także po niedawnych niefortunnych zdarzeniach przyszedł czas na te milsze, lepsze, w pewnym sensie spokojniejsze.
Parę dobrych słów, spotkań, trochę dobrego jedzenia  i kilka wyjątkowych duszyczek.




przepis od Szelki

Na ciasto:

0,5 kg mąki pszennej,
1 kostka masła,
1/2 szklanki cukru,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
2 żółtka,
2 łyżki śmietany.

Na nadzienie:

2-3 kg jabłek (szara reneta lub antonówka),
4 łyżeczki cynamonu,
cukier do smaku 
bułka tarta do podsypania ( nie dodałam, O.)

Wszystkie składniki ciasta wsypujemy do jednej miski, dokładnie siekamy i szybko zagniatamy. Foremkę (u mnie 23 x 42 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Wyrobione ciasto dzielimy na dwie części - 2/3 zużywamy do wylepienia dna foremki - którą następnie wstawiamy na pół godziny do lodówki, a 1/3 zostawiamy na później (także pozostawiając ją na 30 minut w lodówce).
Jabłka myjemy, obieramy i pozbawiamy gniazd nasiennych. Kroimy na ćwiartki, a następnie na cieniutkie plasterki. Można to zrobić za pomocą robota kuchennego, co znacznie przyspieszy pracę. Dodajemy do smaku cukier i cynamon, dokładnie mieszamy i zostawiamy na trochę, żeby smaki się "przegryzły".
Foremkę ze schłodzonym ciastem wyjmujemy z lodówki i wstawiamy do nagrzanego do 160 - 180 stopni C piekarnika. Podpiekamy przez około 10 minut. Po tym czasie wyjmujemy i obficie posypujemy tartą bułką. Jej zadaniem będzie wchłonięcie wilgoci z jabłek, aby po upieczeniu spód ciasta pozostał kruchy i chrupiący.
Na warstwę bułki wykładamy plasterki jabłek. Ma ich być naprawdę dużo. Urok tej szarlotki polega bowiem m.in. na ogromnej przewadze owoców nad ciastem. Na jabłka kruszymy pozostałą część (1/3) ciasta. Całość wstawiamy do piekarnika (160 - 180 stopni C) i pieczemy przez około 1 godzinę. Po ostudzeniu posypujemy cukrem pudrem.
 Smacznego!




______________________________♥______________________________



23 komentarze:

  1. Dzisiaj chyba wbrew czekoladowemu weekendowi króluje szarlotka. Chyba nawet mamy dość podobne przepisy. Nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. O, jaka pyszna! Przepis znam i gdzieś go nawet mam, ale jakoś jeszcze nie robiłam. Pysznie wygląda u Ciebie Olcik:)

    Ps. Mam tylko uwagę - spod samiuśkich Tater :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jedna z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Majanko- popatrz http://mojekucharzenie.blox.pl/2010/02/Szarlotka-spod-samiuckich-Tater.html

    OdpowiedzUsuń
  5. hihi ;)
    Olcik, faktycznie, ale popatrz: http://mojewypieki.blox.pl/2007/04/Szarlotka-spod-samiuskich-Tater.html

    http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,39914793,39914793,0,2.html?v=2

    W każdym razie i tak zabieram kawałek, obojętnie czy z "ć" czy "ś" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. jejku, ale ten kaczor ma intensywnie pomarańczowe łapki! a kruszonka na tej szarlotce zapowiada się wspaniale Olciku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olciku te białe butki to Twoje? Tak mi się zdaje, bo w taki sam sposób stały kiedyś te stópki w tenisówkach:) ...a zapamiętałam, bo stoją tak uroczo:). Szarlotka wygląda obłędnie i od dawna mam ją ochotę zrobić...ale najpierw muszę wykończyć wszystkie jabłka w słoikach (bo niedługo nowe będą, a ja mam jeszcze pełna półkę:):) Pozdrawiam kochaniutka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale biało!! I puszyście :)
    Biedne te kaczki nawet nie mają się gdzie wykąpać :)


    Samych udanych dni Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  9. Majanuś- wiesz..a tak szybko zareagowałam, bo sama chyba ze 3 sprawdzałam:D

    Jolu- moje, moje:)

    Polciu- dziękuję, tylko boję się, że gdyby było ich tak dużo, to człowiek nie umiałby odróżnić co dobre, a co złe..

    OdpowiedzUsuń
  10. ona jest przepyszna! ta szarlotka! wiem cos na ten temat :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Paulo- fakt, ale bardzo czarujące są te nóżki kaczorów i kaczek na śniegu. Kruszonka jest przepyszna, polecam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś sądziłam, że nie lubię szarlotek i jabłeczników. Potem okazało się, że to niemal moje ulubione ciasta. Więc od roku mam fazę na jabłka w ciastach i wypróbowuję po kolei napotkane przepisy... Ta jest następna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczne zdjęcia:)a o tej szrlotce słyszałam juz wieeele dobrego :) uściski

    OdpowiedzUsuń
  14. to j3est jedna z najlepszych szarlotek jaka wymyślono :)
    a kaczki przepiękne

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ja znam to ciacho. Szarlotka zdecydowanie powinna zmienić nazwę na 'obłędną' :D W dodatku Twoja wygląda tak... wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj dawno u mnie szarlotki nie było. Czas to zmienić bo Twoja wywołała u mnie nadprodukcję ze strony ślinianek:)

    OdpowiedzUsuń
  17. po takim spacerze szarlotka to niebo w gębie :D
    ach... zjadłabym takiej :)
    pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  18. Szarlotka pyszna a zdjęcia śliczne. Jesteś na wakacjach Olciku ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Olciku, taka szarlotka po chwilach zabawy na śniegu z rodziną to istna rozkosz!

    OdpowiedzUsuń
  20. I tuoi blog sono sempre belli e pieni di idee, ciao

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję za tyyle cudownych komentarzy.
    Ciociu Grażynko- TAK! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz. Wszystkie z uwagą czytam, choć nie zawsze mogę odpisać. Jeśli masz jakieś pytanie napisz na maila waniliowachmurka@gmail.com
Zapraszam też na fanpejdż Waniliowej Chmurki na Facebooku.

Blogger template designed By The Sunday Studio.