31.08.2010

Rożki Babci Rózi


"Dziadkow Rózie i Mariana poznalam jakies 15 lat temu, Babcia wydala mi sie zasadnicza, strofowala Dziadzia: Marian to, Marian tamto, a Dziadziu sluchal ze stoickim spokojem slow Babci i malo kiedy, jak pozniej zauwazylam, Rózi sluchal. W pamieci mej pozostanie jednak widok dwoch golabkow-dziadkow siedzacych na laweczce pod derwnianym domem, Dziadkow ktorzy wspolnie piekli chleb niemal do konca swych dni.

Trzy razy w roku (na pewno na jedne i drugie Swieta oraz na imieniny) Babcia Rozia witala gosci skrupulatnie wydzielanymi krucho-drozdzowymi rozkami. Piekla je w piecu chlebowym (
pieca zawsze pilnowal Dziadziu), zaraz po upieczeniu chleba i podplomykow. Przewertowalam ostatnio dwa zachowane zeszyty z przepisami Babci, nie znalazlam przepisu na rozki, przepisu na swe najlepsze rozki Babcia strzegla pilnie, znala go na pamiec, podyktowala mi go blisko 10 lat temu, chyba wtedy poczulam ze choc troche jestem Jej wnuczka :)"

Lubię słuchać i czytać historii o ludziach.
Choć Babci Rozalii nie znałam osobiście i też znać już zapewne nie będę, to szczerze przyznam, że polubiłam ją od pierwszego spotkania w myślach. Dziś zagniatając ciasto na te rożki, a później nakładając na nie farsz i dokładnie sklejając myślałam o Niej, wierzę, że trochę Mnie pilnowała żebym niczego nie pomyliła i wiecie co? rożki wyszły bezbłędnie! Jeśli jeszcze nie piekliście, gorąco zachęcam!



30 dag mąki
5 dag świeżych drożdży
3 żółtka 
15 dag miękkiego masła
5 łyżek cukru
1 białko (do posmarowania rożków)
cukier kryształ (do posypania rożków)
konfitura z płatków dzikiej róży

Mleko mieszamy z drożdżami i cukrem. Zostawiamy do wyrośnięcia, wystarczy 20 minut. W międzyczasie mieszamy mąkę z miękkim masłem. Jeśli mamy małe żółtka, trzeba będzie dodać jeszcze 50 g mąki.
Żółtka dodajemy do rozczynu i mieszamy. Wlewamy do mąki i zagniatamy miękkie ciasto.
Trzeba teraz włożyć je do głębokiego naczynia z bardzo zimną wodą i czekać aż ciasto wypłynie (jak nie wypłynie to wyjąć po około 20 minutach - zwykle wypływa, ale czasem nie chce :) Ciasto wyjąć z wody, wyłożyć na omączona stolnicę, podzielić ciasto na 8 części, wałkować okrągłe placki o 2-3 mm grubości, ciąć na trójkąty (każdy krążek na 12 trójkątów), na szerszym końcu każdego trójkąta położyć pół łyżeczki nadzienia, zwinąć, szczelnie ścisnąć rogi, piec na złoto w temp. 175st. Po upieczeniu, jeszcze ciepłe, maczać górną częścią w białku, następnie w cukrze krysztale.Boskie!
Smacznego!:) 


______________________________♥______________________________Ps: Basiu, dziękuję pięknie za podzielenie się tym wspaniałym przepisem. Wejdzie on do Naszego menu na zawsze, a poza tym.. jest bardzo elastyczny i bardzo inspirujący. Niebawem więcej wcieleń rożków Babci Rózi.


30.08.2010

Panna śliwka


Śliwka,sierpniowa królowa. W starożytnym Egipcie była nie tylko znana, ale także wysoko ceniona. 
Świadczy o tym chociażby fakt, że obdarowywano nimi zmarłych i to tych całkiem zamożnych, jak na przykład tebańskiego architekta Ka. W jego grobowcu archeolodzy odnaleźli zapas suszonych śliwek, które miały zapewnić mu godziwy posiłek w zaświatach. Do Europy owoce te trafiły prawdopodobnie już około XX w. p.n.e., co potwierdzają odnalezione skamieliny pestek z tego okresu.
Dzika śliwa wykorzystywana była również przez Etrusków, a jeden z najlepszych gatunków starożytnego świata, tzw. damascenka rosła w Syrii. W cesarstwie Rzymskim owoc cieszył się tak dużym uznaniem, że zaczęto go uprawiać w sadach. I to nie jeden gatunek, ale aż 12! W czasach średniowiecza popularność śliwek znacznie zmalała, ale na szczęście dla nas odkryto ją na nowo.
Dzisiaj istnieje około 6. tysięcy odmian śliwek hodowlanych. Dojrzewają od czerwca do końca października. Nadają się do jedzenia na surowo, suszone oraz w postaci przetworów. Idealnie komponują się z potrawami mięsnymi, ciastami, wędlinami i sałatkami.

W naszych sadach
Najbardziej popularnymi w Polsce odmianami śliwek są: 


  • Węgierki – podłużne, soczyste i pachnące, o ciemnofioletowej skórce, zwartym, żółtozielonym miąższu i o delikatnie cierpkim smaku. Z dojrzałych owoców łatwo usuwa się pestki. Smakują wyśmienicie na surowo, nadają się do ciast, knedli, dań mięsnych i na powidła.

  • Stanley – o dużych, jajowatych owocach, ciemnogranatowej skórce z intensywnym fioletowym nalotem. Miąższ zielonkawożółty.

  • Renklody – mają żółtą, zieloną lub czerwoną skórkę i odpowiadający im kolorem miąższ. Są bardzo słodkie, ale czasami bywają lekko kwaskowate. Ze względu na zwarty miąższ, usunięcie pestek bywa kłopotliwe. Nadają się na kompoty.

  • Opal - śliwki wcześnie dojrzewające. Mają bardzo słodki, soczysty miąższ, który łatwo oddziela się od pestki. Owoce mogą mieć kolor ciemnoczerwony lub fioletowy.

  • Mirabelki – małe, ciemnozłote, śliwki o dość kwaśnym i cierpkim smaku. Nadają się natomiast na przetwory - podczas długiego smażenia zachowują ciekawy kolor, cudowny aromat i większość składników odżywczych.

* na podst.  Wikipedii i artykułu Dbam o zdrowie, zdjęcia pochodzą z google grafika

                  Zapraszam w krótce na więcej przepisów z panną śliwką w roli głównej , Olcik

______________________________♥______________________________

29.08.2010

O przyjaźni i Murzynku ze śliwkami

Lubię oglądać filmy, czytać o, być świadkiem prawdziwej przyjaźni. Bo choć w dzisiejszym świecie dość mocno przereklamowana- często na chwilę i z przypadku, to jednak jest! istnieje i ma się dobrze ;-)
  W niej nie ma niczego za coś, nie ma niczego po coś, jest śmiech na drugim końcu ulicy na sam widok tej osoby, jest dobre słowo, przemoczone trampki i obracanie smutków w żarty.

 


(przepis od Edysi ,Mój murzynek jest mały, bo robiłam z połowy porcji:)

Składniki:
- 2 szklanki mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 250 g cukru pudru
- 5 jajek
- 200 g masła lub margaryny
- 3 łyżki kakao
- 3 łyżki oleju
- 1/3 szklanki wody
- 500 g śliwek węgierek


Do rondelka włożyć masło lub margarynę, wsypać cukier i kakao, dodać olej i wodę. Podgrzewać na małym ogniu cały czas mieszając, aż masa uzyska jednolitą konsystencję. Zdjąć z ognia i wystudzić.

W misce ucierać żółtka stopniowo dolewając wystudzoną masę. Następnie małymi porcjami dosypywać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i cukrem waniliowym.

Białka ubić na sztywną pianę i dodać do masy, delikatnie wymieszać łyżką, najlepiej drewnianą.

Gotowe ciasto przełożyć do podłużnej formy keksowej natłuszczonej i obsypanej bułką tartą. Na górze ułożyć skórką do dołu wcześniej umyte, osuszone, wypestkowane i przekrojone na pół śliwki.

Piec przez około 50 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st.C.

Po wystudzeniu ciasto posypać cukrem pudrem.
Smacznego!:)

28.08.2010

Wracam. Sexy Swedish Buns.

 

Znów wracam powoli do rzeczywistości. Utrwalam ostatnie obrazy nieba, zapamiętuję zapach końca sierpnia i historię związaną z przygotowaniem tych bułek- Sexy Swedish Buns są wieeelkie, pachnące, lepiące (od syropu jagodowego) i pyszne. Masz ochotę na jedną?
 
______________________________♥______________________________


 

26.08.2010

Dwa lata

Dwa lata minęły odkąd po raz pierwszy kliknęłam "publikuj" na Waniliowej Chmurce.
Pierwsze słowa, pierwsze "znajomości", pierwsze ulubione blogi.

Wspomnienia wracają z prędkością światła.
Cieszę się, że od dwóch lat wpadacie tutaj w odwiedziny, że czytacie, że uczycie, że inspirujecie i że jesteście.


I cieszę się bardzo, że chociaż od maja Mój blog ma nowe "mieszkanko", to nie zagubił się w przestworzach sieci i nadal jest z Wami.
Na koniec żeby było jeszcze bardziej słodko podsyłam Wam malinki i bitą śmietanę, smacznego!:-)

24.08.2010

Spaghetti, pomidory, ser

Coś na szybko, coś co wszystkim posmakuje, coś łatwego.. pomyślmy.
Sos pomidorowy, parmezan, makaron spaghetti?
Tak!

Spaghetti z sosem pomidorowym i serem

- makaron spaghetti
- sól, pieprz
- czosnek
- oliwa
- zioła : oregano, bazylia

 Makaron gotujemy wg.  przepisu na opakowaniu.
Rozgrzewamy w rondlu oliwę, wrzucamy posiekany ząbek czosnku.
Sos pomidorowy podgrzewamy na oliwie, dodajemy ewentulanie sól, pieprz i zioła
Makaron hartujemy (odcedzamy i przelewamy zimną wodą), polewamy sosem pomidorowym. 
Podajemy posypany parmezanem. 




23.08.2010

Kap kap, drożdżówki z musem jabłkowym i kruszonką


05: 25 Kap, kap, kap-  kapie deszcz nie wstaje, nie jadę do domu.
07:05 Już nie pada, to wstanę i pojadę.
08:38  Jestem już w swoim mieście, minę jeszcze parę ulic i będę w domu.
10:30 Zrobię drożdżówki z jabłkiem i kruszonką.
12:00 mniam, jakie dobre!


( jeszcze ciepłe!)

12 sztuk
Ciasto:
25 g świeżych drożdży
75 g masła
250 ml mleka
50 g cukru
600 g mąki 

Nadzienie:
200 ml musu jabłkowego (świetnie nadaje się ten)

Ponadto:
roztrzepane jajko + 1 łyżeczka wody,  do glazury
kruszonka

Wkrusz drożdże do ciepłego mleka i odczekaj chwilkę, by się rozpuściły, następnie dodaj rozpuszczone masło, przesianą mąkę i cukier, zagnieć gładkie ciasto i odstaw je na około 30- 40 minut w ciepłe miejsce. 
Gdy już podwoi swoją objętość podziel je na 12 równych kawałków, każdy z nich rozwałkuj i nakładaj po łyżeczce musu jabłkowego, następnie dokładnie zlepiaj brzegi i zostaw po raz kolejny w cieple do wyrośnięcia- trwa to około 20 minut. W tym czasie przygotuj kruszonkę z masła, mąki i cukru.
Następnie posmaruj swoje bułeczki roztrzepanym jajkiem i przygotowaną wcześniej kruszonką.
Rozgrzej piekarnik do 200 st. i piecz w nim drożdżówki przez ok. 18 minut.
Smacznego!



Ps: Uwielbiam jabłka za ich łatwość dostosowania się do wszystkich rodzajów ciasta.
Polecam Wam np. ten,  zeszłoroczny sernik.

20.08.2010

Śniadanie: Maślane drożdżówki z malinami

Ranek przywitał Ją pogodnie, zapowiadał się dobry dzień.
Zdążyła zjeść śniadanie i zagnieść ciasto-"będą drożdżówki ", pomyślała. Potem poszła na targ i kupiła dwa pudełeczka malin - żółtych i ciemnoróżowych. Tych  żółtych jeszcze nigdy nie jadła. Wróciła. 
W południe zerwał się wiatr i zaczęło padać.Niebo było srebrzysto- granatowe, na jej buzi pojawił się uśmiech." Lubię burze", pomyślała. Potem formowała placuszki i dokładnie nakładała w każdy z nich po 6 owoców dodając odrobinę cukru  i mąki. Przykryła je nową ściereczką i poszła na poddasze słuchać jak głośno deszcz obija blachę. Wyjrzała przez okno, jej miasto tonęło w deszczu, szare budynki, zacinający deszcz i krople na szybie oszukiwały ją, że jest listopad,


popatrzyła tak jeszcze dwa kwadranse i wróciła do codzienności. Upiekła drożdżówki. 
A potem zza chmur wyjrzało ostre słońce i tnąc chmury swoimi promieniami  jak nożem zaczęło razić  jej niebieski oczy.
I tylko kropelki deszczu na drzewach i mokry parapet przypominały jej, że nie dalej jak półtorej godziny temu "był listopad".

 ( na podst. przepisu Liski)

Ciasto:
2,5 łyżeczki suszonych drożdży instant
1/4 szklanki ciepłej wody
170 g masła
3/4 płaskiej łyżeczki soli
3/4 szklanki mleka
570 g mąki (ok. 3 i 3/4 szklanki)
3 łyżki cukru
1 jajko

Nadzienie:
ok. 300 g malin
cukier waniliowy 
1 łyżka maki ziemniaczanej

Do posmarowania:
żółtko plus łyżeczka wody

Do posypania: cukier

W małym garnuszku połączyć masło i mleko. Zagotować do czasu aż masło się rozpuści. Ostudzić.
Wymieszać mąkę, drożdże, sól i cukier. Dodać ostudzone masło z mlekiem, wodę, jajko. Zagnieść gładkie ciasto. Przełożyć do miski, przykryć ściereczką.
Odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na 1 h .

Piekarnik nagrzać do 200 st C.

Składniki nadzienia wymieszać w miseczce.
Ciasto podzielić na 18 równych części. Z każdej z nich formować placuszek, wypełniać malinami i posypać cukrem waniliowym wymieszanym z mąką ziemniaczaną, dokładnie skleić, by powstała bułeczka.
Żółtko wymieszać z łyżeczką wody i posmarować nim wierzch jagodzianek. Posypać cukrem.
Odstawić do wyrośnięcia na 20-30 minut.
Wstawić do gorącego piekarnika i piec 18-20 minut.

Smacznego!


Ps: Kiedyś upiekłam z tego przepisu Moje pierwsze jagodzianki klik klik.
A co do samych drożdżówek, to polecę je, gdy ktoś nie bardzo lubi maślane, mało słodkie wypieki. Jeśli jesteście fanami cukru włóżcie go więcej do swoich bułeczek.


Pozdrawiam Was serdecznie i znów się żegnam na parę dni , Olcik

17.08.2010

Najprostszy przecier pomidorowy








Nie jestem gołosłowna.
Dziś będzie krótko i polsko.
Sierpniowy przecier pomidorowy, najprostszy z prostych.






(na 6-7 litrów przecieru)
10 kg pomidorów
3 łyżki soli
1 łyżka pieprzu
możesz dodać oregano (pod koniec)
 
Pomidory umyj, pokrój na cząstki,  wrzuć do dużego szerokiego garnka o grubym dnie.
  Podziel swoje pomidory na parę partii- mniej więcej 4.
Trzymaj je na gazie aż  będzie czuć pod łyżką, że są wystarczająco miękkie do przecierania. Jeśli będą gotowe to zdejmij je z ognia, na drugi garnek nałóż sitko o drobnych oczkach, wlewaj partiami pomidory i przecieraj łyżką lub pałką dotąd aż w sitku zostaną same pestki i skórki. Jest to oczywiście dość męczące, ale warto (sic!) wycisnąć cały sok do ostatniej kropli:). Rozlej do średniej wielkości słoików i pasteryzuj ok. 15 minut. Taki przecier doskonale nadaje się jako baza do zupy pomidorowej, sosu pomidorowego czy też jako zwyczajny sok do picia. Zero ulepszaczy.
Smacznego!


 
______________________________♥______________________________






16.08.2010

Konfitura z moreli


Kuliste, pomarańczowe, mięsiste morelki,  słodki cukier i czas. 
Tak niewiele potrzeba aby powstało coś mega pysznego.

W sobotę Marta Gessler w  swoim felietonie wysoko-obcasowym napisała  : " Są tacy jak ja, kucharka w chusteczce na głowie, której ta czynność przypomina dziecięcą beztroskę. Mało tego, myjąc słoiki, wycierając nakrętki, potrafię być szczęśliwa. Kiedy mieszam słodką miksturę i wdycham  zapach bulgocących moreli, moje życie zaczyna pachnieć słodko."

Jak dobrze, że w sobotę rankiem były morele na kuchennym oknie.

Morelowa konfitura

- 1 kg owoców
- 3/4 szkl. wody
- 1/2 kg cukru

Do płaskiego garnka wlać wodę, dodać cukier i podgrzewać, nie mieszając, 15-20 min, aż powstanie słodki syrop. Kiedy włożycie łyżkę, pozostały na niej syrop powinien się lepić. Uwaga! Poczekajcie chwilę, aż wystygnie, żeby to sprawdzić. Syrop jest bardzo gorący.
Morele należy umyć, wyjąć pestki i pokroić na małe cząstki. Ostrożnie przełożyć do garnka i mieszać, aż owoce zaczną się rozpadać, a konfitura będzie gęstnieć. Na małym ogniu gotować około 20 min. Odstawić
Kiedy ostygną, ponownie zagotować, ciągle mieszając. Czynność powtórzyć, przełożyć do małych słoików i dokładnie zakręcić.
Wytrzymają w lodówce do miesiąca, jeżeli wcześniej ich nie zjecie. Można do owoców dodać wanilię, kawałek imbiru, nawet rozmarynu. Te dodatki całkowicie zmienią morelowy smak.
W podobny sposób można przygotować konfiturę z brzoskwiń, nektarynek, śliwek, malin, truskawek i mango.
 Oczywiście można łączyć letnie owoce. A w zimie robimy szybką konfiturę z mandarynek i pomarańczy ( tę drugą już robiłam klik klik)

______________________________♥______________________________


14.08.2010

Pan pomidor


W ramach kolejnej odsłony "Warzyw pod lupą" przyjrzyjmy się Panu pomidorowi.
Uprawiany od 8 tysięcy lat, jego ojczyzną jest Ameryka Południowa.
Nie bez przyczyny po włosku nazywany "pomodori"- czyli "złotym jabłkiem", przypisuje się mu działanie arfodyzjakalne.
Pomidor należy nie tylko do ulubieńców smakoszy, ale też dietetyków i lekarzy. 
Szczególnie ceniony jest za zawartość likopenu *, który zmniejsza ryzyko zachorowania na choroby serca oraz nowotwory.
Z uwagi na dużą dawkę wyżej wymienionego węglowodór, witamin: A, B i C oraz żelaza i potasu, zajmuje wysokie miejsce w rankingu zdrowych produktów. 

Popatrzmy na jego odmiany:
Karłowate, na gałązce
 Od kilku lat są najbardziej popularne, ale zawsze trochę droższe od zwykłych okrągłych. Za to o każdej porze roku są soczyste, mięsiste, mają wyrazisty smak.

Żółte i zielone 

Równie cenne jak czerwone, w kuchniach całego świata powszechnie używane. U nas do niedawna były głównie kolorystycznym dodatkiem do sałatek.


Pomidory włoskie San Marzano

Odmiana uprawiana na wielką skalę we Włoszech. Pochodzą z okolic miejscowości San Marzan (stąd ich nazwa), a większość zbiorów przeznacza się na przetwory. Pomidory “pelati”, passata i koncentraty pomidorowe z tej właśnie odmiany są szczególnie godne polecenia na długie zimowe miesiące, kiedy nie ma świeżych pomidorów
 
 Malinowe

Pachnące i mięsiste, o delikatnym, lekko słodkawym smaku. Najlepsze do jedzenia na surowo, na kanapce lub zmiksowane na gęsty sok.

Są podłużne i twarde, dlatego łatwo je kroić wzdłuż i w poprzek. Mają mało soku i pestek. Nadają się i do sałatek, i na przetwory. Pyszne.


Koktajlowe lub czereśniowe
W sklepach można kupić czerwone, pomarańczowe i żółte. Są maleńkie, za to bardzo słodkie. Przez cały rok są dość drogie, dlatego zazwyczaj używa się ich do dekoracji.

Bawole serca
Niezwykle atrakcyjna odmiana o bardzo dużych owocach (200-600 g), kształtu sercowatego. 
Owoc bardzo mięsisty z dużą ilością małych komór nasiennych. 
Miąższ różowo-czerwony, delikatny, słodki, bardzo smaczny.
Pomidory z tej odmiany doskonale nadają się do suszenia.


Wszystkie zdjęcia (oprócz pierwszego) pochodzą z tej strony.

______________________________♥______________________________




A już niebawem przepisy z wykorzystaniem pomidorów!:)
Pozdrawiam, Olcik

* Viri ;]

10.08.2010

Papierowe jabłka

Dziś..
duszę, słodzę, próbuję, doprawiam, mieszam, zamykam w słoiczkach te najpyszniejsze letnie jabłka- papierówki.





Ps: Zawsze korzystam z tego przepisu klik klik .

Pozdrawiam Was ciepło, Olcik

08.08.2010

O powrotach , ich skutkach i czymś jeszcze

Powroty.. 
zawsze wnoszą w Nasze życie coś nowego. 
Z bagażem wspomnień,  z wielkimi planami, z chęcią zmienienia czegoś czy to w życiu czy w mieszkaniu. 
Tak jak ktoś mądry kiedyś powiedział: "Podróże kształcą".
I to nie tylko w sensie naukowym:), w sensie duchowym również.
Uwielbiam moment powrotów, bo chociaż tak jak zapewne większości z Was:)-  dobrze Mi jest w wielu miejscach, to zawsze najlepiej w domu. I tego się trzymajmy.




 - 2 ciabatty (można zastąpić bagietką)
- kilka listków bazylii
- musztarda
-2  białe kiełbaski
- 2 korniszony 
- gruszka

Kiełbaski nacinamy i w otwory wkładamy po listku bazylii. Grillujemy, po ok. 4-5 min. z każdej strony.
W tym czasie kroimy gruszkę na cienkie plasterki i kładziemy na grilla na 1-2 minuty. Ciabatty kładziemy je na grilla.  Zdejmujemy, przekrawamy w poprzek, smarujemy musztardą, wkładamy przecięte wzdłuż kiełbaski oraz plasterki gruszki i kawałki ogórka konserwowego.
 Smacznego



* lekko zmieniony przepis Tomka Woźniaka 


Ps: W czwartkowy poranek dowiedziałam się dzięki  pewnej Kochanej osóbce (dziękuję Ewelosko;*)!, że w dodatku do Gazety Wyborczej ukazał się Mój przepis na pamiętny Mus z papierówek :).

03.08.2010

Muśnięte porzeczki


Jakiś czas temu przeczytałam historię pewnego deseru retro.
 Był to opis musu porzeczkowego z bloga Agaty.
Pisała, że jest niesamowity, że bardzo puszysty i delikatny, że lekką goryczkę porzeczkowego smaku łagodzi mleko o aromacie wanilii oraz, że to smak wakacji.
I wiecie co?
Ja się absolutnie się z tym zgodzę, wcześniej nie znałam niczego podobnego. 
Ten deser to taki orzeźwiająco-słodki smakołyk, tak tak ..w sam raz na lato!:)

Przepis cytuję za  Autorką, od siebie jedynie dodałam bitą śmietankę.

Delikatny mus porzeczkowy

Składniki:
3 filiżanki czerwonych porzeczek (połączyłam z białymi, Olcik)
3 filiżanki wody
1 filiżanka kaszki manny
1/3 filiżanki cukru
szczypta soli

2 filiżanki mleka
1 laska wanilii
4 łyżki cukru (lub do smaku)
lub 
bita śmietanka

Przygotowanie:
Umyte porzeczki ugotować do miękkości w wodzie. Przetrzeć przez sito. Do powstałej masy wsypać kaszkę, gotować do zagęszczenia. Osolić, dodać cukier. Gorącą kaszkę z owocami miksować aż do ostygnięcia (ok. 10 minut). Masa stanie się puszysta i jasnopastelowa.
Rozłożyć do salaterek. Schłodzić.
Mleko posłodzić, doprawić ziarenkami wanilii, kilka minut gotować z laską wanilii w środku, aby oddała swój aromat,deser przed podaniem polać mlekiem lub
zastąpić owe mleko ubitą słodką śmietanką.
Smacznego!


Ps: W międzyczasie żegnam się:)
Do zobaczenia!
Olcik

Blogger template designed By The Sunday Studio.