31.07.2010

Jagody i ciasteczka pod chmurką-deser


Od kiedy Wróżka pokazała u siebie trufelki naszła mnie ochota na waniliowe Hity. Mam wrażenie, że nigdy ich chyba nawet nie jadłam?:D Pamiętam jedynie te klasyczne, z kakaowym kremem-najpyszniejsze. 
Te waniliowe.. to taka miła odmiana zwykłych, do tego jeszcze gęsty jogurt lub śmietanka, jagody i deser pierwsza klasa;). 



- opakowanie gęstego jogurtu bądź śmietanki kremówki

- min. 3 ciasteczka markizy waniliowe, np. Hit

- garstka jagód 
 Bierzemy kieliszek do wina bądź do piwa, miseczkę lub inne naczynie przypominające kształtem pucharek:), nakładamy warstwę jogurtu, kruszymy jedno ciasteczko, wysypujemy 1/3 jagód i powtarzamy tę czynność jeszcze minimum 2 razy i gotowe!:)

Smacznego!



Ps: Podpiszcie proszę petycję (tutaj) przeciwko zabijaniu zwierząt w Chinach i pomóżcie !

28.07.2010

Knedle z jagodami

Co robicie gdy nie możecie zasnąć?
Ja zazwyczaj robię to na co zawsze nie mam czasu ( o ile to oczywiście możliwe), planuję to co zrobię jutro, albo.. jeszcze dziś, ale za parę godzin. 
Dziś nie mogę zasnąć, więc publikuję ostatni już przepis do jagodowej akcji
Taką pyszną polską klasykę, knedle wywodzą się co prawda z Niemiec (Knödl), ale zadomowiły się w Naszej Polsce tak głęboko, że byłabym nawet w stanie powiedzieć, że to  Polacy je wymyślili:).



Przepis na ciasto jest Moim sztandarowym, a ujrzałam go rok temu u Dorotuś, zazwyczaj knedle przygotowuję z połowy składników

500 g twarogu półtłustego, zmielonego raz przez maszynkę
500 g ugotowanych, utłuczonych ziemniaków (posolonych przy gotowaniu) *
2 jajka
około 1 szklanki mąki pszennej (wsypać 3/4 szklanki, a pozostałą ilość dodać w razie potrzeby)
kilka garstek jagód (nie muszą być oprószone mąką ziemniaczaną)
cukier
Wszystkie składniki połączyć w misce i wyrobić, by ciasto się mocno nie kleiło. Odrywać nieduże kawałki ciasta, spłaszczać na dłoni, na środek kłaść łyżeczkę jagód, do niej sypać około pół łyżeczki cukru. Zlepiać dokładnie formułując kulki.
Gotować w osolonej wodzie około 3 minut od wypłynięcia na powierzchnię. Podawać ciepłe z ulubionymi dodatkami.
Smacznego :)





*w malakserze mielę razem twaróg i ziemniaki

Miłej nocy.

27.07.2010

Sernik z białą czekoladą i jagodami


Sernik z ciasteczkowym spodem, nadzieniem kakaowo- biało-czekoladowym i ( w końcu!) zwieńczony jagodami. Pyszny.
Będzie kojarzył mi się z początkiem wakacji, tajemnicą nadchodzących letnich dni, z małymi sukcesami i słonecznymi dniami. C
iasto ulubione wg. jednego Mojego bliskiego Marudy.


 Sernik z białą czekoladą i jagodami
 Po przepis sięgnęłam do Liski, czekał na swoje 5 minut już od roku;)


Spód:
250 g ciasteczek (mogą być herbatniki)
100 g masła, roztopionego i ostudzonego

Masa:
1 kg sera mielonego (bardzo lubię ser mielony Piątnicy)
1 budyń czekoladowy (40 g)
90 g cukru
cukier waniliowy (16 g)
3 jajka
50 g miękkiego masła
200 g białej czekolady, pokrojonej na małe kawałeczki
opcjonalnie: 50-70 g jagód lub innych owoców jagodowych (maliny, poziomki, etc)

Ciasteczka pokruszyć w malakserze (lub wałkiem). Połączyć z masłem. Wylepić nimi spód i boki tortownicy o średnicy 23-25 cm. Ja zwykle robię bardzo cienki spód i boki wysokie na pół wysokości boku tortownicy. Tortownicę owinąć folią aluminiową (ma to zapobiec wypływaniu masła).
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Wstawić tortownicę, podpiekać spód 10 minut. Wyjąć z piekarnika.
Ser zmiksować z budyniem, cukrem i wanilią. Miksując dodawać po jednym jajku i masło. Na końcu wmieszać do masy czekoladę.
Wlać na podpieczony spód, na wierzchu ułożyć owoce.
Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 175 st C i piec sernik 45-50 minut. Gdyby za szybko się rumienił, należy wierzch przykryć folią aluminiową.
Po upieczeniu wyłączyć piekarnik, uchylić lekko drzwiczki i zostawić sernik do całkowitego wystygnięcia w piekarniku.
Zimny sernik przełożyć do lodówki i schłodzić go przez 4-6 godzin.

Smacznego!

*Jagody są w tym przepisie opcjonalne.

Pozdrawiam Was jagodowo, kończy Nam się już tegoroczna fioletowa akcja, a szkoda.. tyle jeszcze mam Wam pyszności do pokazania:-)!

25.07.2010

Ciasteczka Filifionki


"Filifionka, melancholijna i nerwowa samotnica z książek Tove Jansson o Muminkach, była to osoba o szczupłych nogach, spiczastym, nastroszonym pyszczku i wielkich okrągłych oczach. Miała sztywne loczki przypięte szpilkami,a wokół szyi- lisie futerko. Zgorzkniała i pogrążona we własnych smutkach, Filifiionka mieszkała w ponurym domu na brzegu morza. Próbowała trochę "oswoić" dom i uczynić go bardziej przytulnym. Ale nic nie pomagało. W ponurym, ciemnym,wielkim domu jej własne przedmioty nie dawały pociechy. Miały w sobie tę samą bezradność co ona. 
A w dodatku, oprócz wielu innych przeczuć, Filifionkę gnębiło przeczucie, że nadciąga katastrofa.
Żeby się jakoś obronić przed przytłaczającym uczcuciem grozy, zaprosiła na herbatkę pewną Glapsę. Upiekła ciastka i ułożyła je na paterze. A na wierchu, żeby zaimponować Glapsie, położyła jeszcze kilka małych lukrowanych ciasteczek."

to frag. jednej z najcudowniejszych książek na świecie-  M. Musierowicz "Całuski Pani Darling"
i pyszny przepis też oczywiście z niej, cytuję:


Żeby upiec całuski, Dziecko musi zagnieść kruche ciasto z 20 dag masła, 30 dag mąki i 3 żółtek. Ciasto należy rozwałkować na grubość mniej więcej pół centymetra i małym kieliszkiem wykrawać kółeczka.



Ułożywszy je na wyściełanej folią aluminiową blasze (polecam papier do pieczenia, O.), Dziecko kręci lukier z jednego białka, 2 łyżeczek cukru waniliowego i 10-15 dag cukru pudru. 
Ilość cukru zależy od ilości białka- lukier musi być tak gęsty, by jego porcja, położona pośrodku ciasteczka, nie rozpływała się wcale.  I tak rozleje się po powierzchni ciastka - pod wpływem gorąca, w piekarniku. Pokryje wtedy powierzchnię każdego kółeczka chrupką! warstwą bezową w kolorze żółtawym. Całuski trzeba piec w piekarniku dość słabo nagrzanym, tak by nie przypiekły się zbyt szybko i zbyt mocno. 
(Ja piekłam przez ok 15 minut w 120 st.) .
Smacznego




Ps: Ciastka dzięki lukrowi z białka nie są tak do końca kruche w środku, owszem bezowa skorupka sprawi, że przyjemnie będziemy je chrupać, ale.. spód ciasteczka będzie wilgotnawy - i to może drażnić tych którzy są przyzwyczajeni, że ciasteczko powinno być w całości kruchutkie.W moim domu właśnie doszło do takich sporów, jednak nie martwcie się.. oficjalny werdykt brzmiał, że to cała uroda tych ciasteczek:)
Rozczulił Mnie pewien Młody Mężczyzna, przytoczę Wam tę rozmowę:

" Tobi,  i co smakują Ci te ciastka? Bo innym nie."
_ " Ja nie mówię, Ja jem!"
:D

24.07.2010

Sezon na jabłka. Zaproszenie

Mamy zaszczyt zaprosić Was razem z Beatką do akcji pt. "Sezon na jabłka".
Tak się złożyło, że w tym roku ani  (ciocia) Grażynka ani Tatter niestety nie poprowadzą jabłkowych akcji.
Uznałyśmy więc, że warto byłoby kontynuować pyszną i świetną tradycję.
Uwaga! akcja będzie trwała dość długo od 1 sierpnia do 1 listopada 2010, tak aby jak najwięcej z Nas miało możliwość uczestnictwa, bo jak dobrze wiemy odmian jabłek jest wiele począwszy od wczesnych- w lipcu, do późnych- w listopadzie.
 Wszyscy są proszeni o zapisywanie swoich propozycji na Durszlaku, tylko ci którzy nie posiadają bloga kulinarnego lub strony są proszeni o przesłanie propozycji na adres maila: sezonnajablka@wp.pl


Oto banerek akcji wykonany przez Beatkę:
a więc.. zapraszamy do wspólnego jabłkowania!:)
Olcik i Beata

23.07.2010

Pozdrawiając..

" Kochana K,
Dni upływają Mi spokojnie niby wolno, a jednak szybko.
Czas tracę najczęściej na oglądanie o, takich filmów;)
 
Całuję, 
Olcik"

Chcąc sklecić coś ciekawego wciąż po głowie krążył Mi fragment sms'a, z rana. Nie dałby mi spokoju dotąd aż bym go tutaj nie zapisała.


cdn.

Pozdrawiam i Was, Olcik

22.07.2010

Dzika róża, konfitura


Róża, Rosa- roślina z rodziny różowatych. W Polsce występuje w stanie dzikim ok. 20 gatunków, m.in. róża polna, zwana często niewłaściwie głogiem i roża fałdzistolistna, nazywana również pomarszczoną. 
Owoce tych odmian zawierają znaczne ilości witaminy C ( w 100 g - ok.500 mg). Z płatków otrzymuje się olejek różany i konfitury, z owoców- przetwory i soki.
"Leksykon sztuki kulinarnej"  M. E. Halbański

Dziś będzie o tym jak zdobyłam swoją pierwszą w życiu dziką różę.
Muszę przyznać, że kiedy czegoś szukam, to przynajmniej w ponad połowie tego nie znajduję, zazwyczaj trafiam na to zupełnie niespodziewanie. Jestem pewna, że Wy macie podobnie !
Tak już chyba ten świat jest ułożony żeby przypadkiem nie było Nam za dobrze;).
Ale do rzeczy!  Otóż w zeszły weekend na wsi  zupełnie niespodziewanie ujrzałam wielkie siedlisko krzaczków dzikiej róży, niestety! była ogrodzona, ale.. Bóg na szczęście obdarzył Mnie długimi łapkami więc można powiedzieć, że poradziłam sobie z tym ograniczeniem:D.
I opałacało się ! mówie Wam jak bardzo:), pomijając skwar, liczne pogryzienia przez końskie muchy i ślady po ostach etc.


Zdobycie płatków  było chyba takim Moim "małym marzeniem".
Gdy wreszcie poczułam jej prawdziwy smak .. zapragnęłam również zrobić
 konfiturę z owoców róży.


- 0.5 kg płatków róż
- 2.5 szklanki cukru
- 2 cytryny

 Obetnij białe nasady płatków, które mają gorzki smak. Płatki dokładnie umyj i wysyp na ściereczkę, aby obeschły. Dopiero teraz odważ właściwą ilość. W dużym garnku, najlepiej 5-litrowym, zagotuj dwie szklanki wody i wsyp do niej płatki. Mieszanina będzie się pieniła, dlatego potrzebny jest tak duży garnek.
Gotuj płatki na średnim ogniu przez 5 minut. Wyciśnij sok z cytryn. Wsyp do garnka cukier, wlej sok z cytryn, wymieszaj i znowu doprowadź do wrzenia. Od tego czasu, co jakiś czas mieszając, gotuj płatki na wolnym ogniu ok. 45 minut. W tym czasie cukier powinien się rozpuścić, a masa stopniowo gęstnieć. Kiedy na powierzchni zaczną się pojawiać pierwsze bąble, a później utworzy się coś w rodzaju piany, możesz sprawdzić, czy konfitura jest gotowa. Wylej jej kroplę na spodeczek, jeżeli dość szybko zastygnie i pokryje się cienką, suchą warstewką, możesz już zestawić garnek z ognia.
Wlej konfiturę do słoików i szczelnie zakręć. Z podanych ilości powinieneś otrzymać dwa półlitrowe słoiki. Konfitura nadaje się do nadziewania pączków, naleśników, do tortów i deserów (np. owoców z bitą śmietaną). Świetna jest też po prostu z chlebem.


* Przepis pochodzi ze strony Ugotuj. to 



Ps: Przepraszam za jakość 4 ostatnich zdjęć, ale były robione na dworzu, w burzę:P.
Pozdrawiam, Olcik

21.07.2010

Ciasto drożdżowe z budyniem, morelami i jagodami

W tamtym roku umówiłyśmy się razem z Karolinką  na wspólne pieczenie czegoś morelowo-brzoskwiniowego, niestety czas i okoliczności nie pozwoliły Nam na spełnienie tej obietnicy.
Nadrabiamy zatem w tym roku!:-)
O proszę świetne połączenie dwóch akcji Morelkowo-brzoskwiniowo i Jagodowo Nam , jak widać można!:-)

Zaproponowałam przerobienie nieco przepisu z 3-go wydania Weekendowej Cukierni, wiedziałam, że będzie pyszne :D. Wszak to fuzja samych najlepszych smaków : a) ciasto drożdżowe, b) ukochane owoce, c) budyń waniliowy, d) kruszonka !


Polecam Wam to ciacho, jest na prawdę świetne, roboty z nim niedużo, a smak wynagradza każdą minutę poświęconą w kuchni.

 

Ciasto drożdżowe z budyniem, morelami i jagodami

Ciasto
210 g mąki pszennej
40 g mąki orkiszowej(nie ma informacji czy razowej czy białej, zresztą myślę ,że jak ktoś nie ma można spokojnie o tą ilość zwiększyć ilość mąki pszennej )
1 łyżką mleka w proszku
100 g wody
25 g cukru
50 g masła
20 g świeżych drożdży
3 g soli

Nadzienie
500 g owoców (morele i jagody)

Budyń waniliowy
1 budyń waniliowy w proszku taki na 500ml mleka
350 ml mleka


kruszonka
75 g masła
75 g cukru brązowego
100 g mąki
1 szczypta soli

Sposób wykonania:

Mleko w proszku rozpuścić w wodzie, dodać drożdże i wymieszać.
Wszystkie składniki - oprócz soli przełożyć do miski z robota kuchennego i zagniatać na 1,5 biegu ok. 4 min.
Dodać sol i mieszać jeszcze 5 min na 2 biegu.
Ciasto przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 60 min.

Budyń waniliowy ugotować w 350 ml mleka zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Ciasto rozwałkować na wielkość dużej * blachy, wysmarowanej tłuszczem i przełożyć na nią ciasto.
Rozsmarować budyń i zostawić na 30 min.

Kruszonka
Cukier wymieszać z mąką i solą.
Dodać masło w małych kawałkach i wygniatać, aż zrobi się kruszonka.
Dodać płatki migdałowe.
Brzoskwinie pokroić w ósemki i rozłożyć na budyniu.
Całość posypać kruszonka.
Piec w nagrzanym piekarniku w 200 st. - 25-30 min.

* użyłam formy na wieniec- babkę i ona sprawdziła się w stu procentach:)


Dziękuję pięknie Karolince vel Kabamaidze za wspólne pieczenie i mam nadzieję, że to nie ostatnie!:-)

19.07.2010

Jak dobrze..

Jak dobrze w upalny dzień być tam gdzie nikt się nie śpieszy, gdzie wyjście na środek podwórka i taplanie się w lekko mówiąc przymałej balii nie przykuwa uwagi nikogo, gdzie zarówno o 9-tej rano jak i wieczorem nikogo nie widzę, gdzie zachody i wschody za każdym razem są inne niż te w mieście. 



I pomimo, że nie padało tam od początku lipca jest lepiej,  świeżej niż w mieście.
Tam byłam jeszcze wczoraj, a dziś? dziś z garstką dobrych wspomnień kończę następny dzień, oby było więcej takich.


To jedno z moich ulubionych ciast. Największa trudność w nim to wydrylowanie wiśni.  
Idealne właśnie teraz, gdy świeżych owoców jest wszędzie pełno. Polecam!

przepis pochodzi z najnowszego wydania Poradnika Domowego

- 35 dag mąki pszennej
- 15-20 dag serka śmietankowego
- 5 łyżek oleju
- 6 łyżek mleka
- 10 dag cukru
- cukier waniliowy
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

Polewa
- 10 dag gęstej śmietany (użyłam 36%)
- 3 jaja
- 15 dag cukru
-  2 łyżki budyniu waniliowego

Wierzch
- 1 kg dorodnych, wydrylowanych wiśni


Ser utrzeć ze zwykłym i waniliowym cukrem, jajkiem, olejem i mlekiem. Wsypać przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia i zagnieść gładkie ciasto. Następnie rozwałkować na grubość 3-4 cm i rozłożyć na wyłożonej pergaminem formie. Na nim rozłożyć wiśnie. Składniki polewy zmiksować i przykryć powstałą "pierzynką" owoce. Wstawić ciasto do piekarnika nagrzanego do 180 st i piec przez ok 45 minut- do suchego patyczka.
Smacznego!:)



Miłej nocy, Olcik

16.07.2010

O agreście słów kilka.

Agrest.. owocowy znak lipca, troszkę retro, troszkę (znów!) zapomniany.
No bo przyznajcie się, kto ma na ogródku agrest?:) 
A pamiętacie go z dzieciństwa? - Ja osobiście nie za bardzo, za to np. moja Mamcia przepada za nim od zawsze, nie raz mi opowiadała jak to z krzaczka właśnie wyjadała owe owoce.
Jedyne co w tej chwili przychodzi mi do głowy to powidła Mamy, smażone jakieś 5 lat temu z chęci zachowania niezapomnianego smaku dzieciństwa.
Ich lekko kwaśnawy smak i zwarta konsystencja sprawiały, że nie każdy miał ochotę sięgnąć po nie raz jeszcze. Bowiem nie były one takie pospolite w smaku, miały coś.. coś innego, nieokreślonego . Pamiętam jednak, że Mama- miłośniczka wprost się nimi zajadała. 

 Na rozgrzewkę sezonu agrestowego przygotowałam pyszny i prosty deser z galaretką, agrestem, pokruszonymi ciasteczkami oraz bitą śmietanką.

 
 ( na 4 porcje)
- 1 galaretka agrestowa
- 450 ml wody
- owoce agrestu (umyte i przebrane)
- bita śmietanka 
- 6 kruchych ciasteczek

Proszek galaretkowy zalewamy wodą i dokładnie mieszamy.
Wlewamy do formy, u mnie w kształcie serca,  po czym wkładamy owoce agrestu.Odstawiamy w zimne miejsce do stężenia.

Ubijamy śmietankę.
Przygotowujemy 4 szklaneczki, pucharki etc. i na spód każdej z nich wkładamy odrobinkę pokruszonego ciastka, następnie warstwę zastygniętej i pokrojonej w kostkę (o ile się da!) galaretki, następnie odrobinkę bitej śmietanki, znów okruszki ciasteczka, warstwę agrestowej galaretki i na samym końcu robimy szprycą cukierniczą kleks bitej śmietanki i ozdabiamy odrobiną ciasteczkowych okruszków.
Smacznego!:)


 

[Listonic]



Ps: Bardzo lubię pytać ludzi jaki owoc cenią  najbardziej, najczęściej są to oczywiście truskawki, jabłka, czereśnie, winogrona, banany. Zaciekawiam się gdy ktoś podaje mi zupełnie odbiegającą od tej złotej piątki odpowiedź, gdy ktoś np. wspomina mi o agreście, białych porzeczkach czy też rabarbarze maczanym w cukrze.
A jaki jest Wasz ulubiony owoc?  
                                    Olcik

15.07.2010

Lato to mięta


Nieodłączny atrybut lata i lekarstwo*.
Jako świeża roślinka zapomniana ostatnio. 
Łatwiej jest nam kupić butelkę soku jabłkowego z miętą w pobliskim sklepie, niż zerwać kilka listków, zalać gorącą wodą, posłodzić, odczekać kilkanaście minut i wypić- tak robiła Moja Babcia, tak robi Moja Mama, tak robię Ja.
I was też do tego zachęcam, przypomnijmy sobie o Naszej starej, poczciwej, polskiej mięcie!:-)





Mięta
- pół litra przegotowanej wody
- garść świeżych i umytych liści mięty
- 5 łyżek cukru


Listki mięty odsączyć z wody, ścisnąć w dłoniach.
Do dzbanka wlać przegotowaną wodę, wsypać pulpę mięty, dodać cukier, zamieszać. Odstawić na kilkanaście  minut. Można również schłodzić (wcześniej wystudzoną).

 Na zdrowie!






Ps: Przypomniałam sobie przed chwilą tę piosenkę, kto zna i ze Mną pośpiewa??:D

"Lato pachnące miętą, lato koloru malin,
lato zielonych lasów, lato kukułek i czajek.."

Pozdrawiam Was i życzę radości na ten upalny dzień, Olcik :-)

* W medycynie Pliniusz zalecał napar z mięty jako łagodzący migrenę, skutecznie przeciwdziała małym niedyspozycjom układu pokarmowego (m.in. przy zaburzeniach trawienia, skurczach żołądka, kolce jelitowej, braku łaknienia, chorobach wątroby i dróg żółciowych). Zapach mięty orzeźwia, ziele ma właściwości rozkurczowe i wiatropędne, a także dezynfekujące.

13.07.2010

Sernik do którego poczujesz miętę

Gdy nadchodzi święto zawsze mam problem z wyborem wypieku.
W głowie piętrzą mi się przepisy z ostatnich lat, miesięcy, dni. 
Wielkie trzy wypchane do granic niemożliwości  przepisami z internetu segregatory tłoczą się na półce. 
Zwykle siadam na kanapie i przeglądam wszystkie swoje książki, czasopisma. Zazwyczaj to co wpada mi w oko staje się na tę chwilę niemożliwe, no bo skąd tu wytrzasnąć ciekły azot albo agar?
 Taka lustracja najczęściej kończy się wybrzebaniem starego, poczciwego przepisu na ciasto ze śliwką lub sernik krakowski- najzwyklejszego, a zarazem najlepszego.
Tym razem było inaczej. Po całej przepisowej weryfikacji siadłam i zapytałam się : "Ola, co byś zjadła?",
chwila ciszy...słodkie, zielone, chłodzące, pachnące, czekoladowe? Miętowy sernik na czekoladowym spodzie, po 2 minutach było już wszystko jasne.



Sernik miętowy
(przepis autorski, wszelkie pytania proszę kierować do Mnie;)

Składniki na ciasto kruche:

- 2 szklanki mąki pszennej plus odrobina do posypania (260 g)
- 50 g  niesłodzonego, sproszkowanego kakao (używam Deco Moreno)
-  1 łyżeczka cukru
- 1 łyżeczka soli
- 200 g schłodzonego masła
- 1/4 bardzo zimnej wody (najlepiej schłodzić ją przez około 10 minut w lodówce przed rozpoczęciem zagniatania ciasta)


Składniki na masę serową:

- 1 kg twarogu ( używam Piątnicy)
- 100 g miałkiego cukru
-  60 g masła
- 1 budyń waniliowy w proszku (40 g)
- 3 jajka
- łyżeczka miętowych kropli Herbapolu ( i nie więcej! ponieważ bardzo szybko nasz sernik może stać się gorzki)
- kilka kropel zielonego barwnika spożywczego (uwaga! ostrożnie z nim, zaledwie kilka kropel barwi pięknie całe ciasto)


Syrop miętowy:

- 3 łyżki przegotowanej wody
- 3 łyżki miałkiego cukru
- 3 krople miętowym kropli Herbapolu

1. Przygotowujemy ciasto kruche: mieszamy w misce mąkę, kakao, cukier i sól, dodajemy masło i miksujemy powoli wlewając równym strumieniem wodę- ciasto nie może się rozpadać na kawałki ani nie powinno się lepić. 
2. Na desce, cienko wysypanej mąką ukształtuj z ciasta 2 kule i owiń każdą plastikową folią. Włóż do lodówki żeby stwardniały, przynajmniej 30 minut (można je przechowywać w lodówce do 3 dni).
3. W tym czasie zrób masę serową: do malaksera wrzuć twaróg i  zmiel, następnie dodaj całe jajka, proszek budyniowy, cukier, masło, krople miętowe i  powtórz mielenie raz jeszcze.  Na samym końcu dodaj odrobinkę! zielonego barwnika spożywczego, polecam firmę Wilton, dokładnie wymieszaj. Odstaw na chwilkę.
4. Ze schłodzonego jednego woreczka ciasta wylep brzegi tortownicy o śr. 24 cm, następnie ponakłuwaj widelcem (chodzi o to aby powietrze z niego odparowało i nasze ciasto podczas pieczenia w piekarniku się nie wybrzuszyło). Przełóż na nie masę serową, równo ją rozsmaruj. Następnie rozwałkuj pozostałą część kruchego ciasta i powycinaj z niej przeróżne kształty, u mnie były to kuleczki, listki, serduszko i wałeczki.
Ciasto wstaw do nagrzanego do 180 st piekarnika, obniż temp. do 170 st. i piecz przez około 45 minut. 
5. Wystudź ciasto, a następnie wstaw do lodówki- najlepiej na całą noc. Po dokładnym schłodzeniu polej sernik syropem przygotowanym wg. przepisu, odstaw ponownie do lodówki na około 1 godzinę.
Tak przygotowane ciasto świetnie się kroi i szybko znika (szczególnie w upały).
Smacznego!:)



Pozdrawiam i życzę chłodnego! wtorku, Olcik

Blogger template designed By The Sunday Studio.